Oglądaj stronę we wszystkich językach świata.

Tragizm mieszkańców Inowrocławia w okresie hitlerowskiej okupacji

1. Eksterminacja mieszkańców Inowrocławia

Już 8 września 1939 roku rozpoczęły się w Inowrocławiu aresztowania ludności polskiej. Oddziały Wehrmachtu i miejscowi Niemcy zabierali Polaków z mieszkań i sprowadzili na Rynek. Kobiety i dzieci zwolniono, a około 2 tysięcy mężczyzn zgrupowano na dziedzińcu koszar piechoty przy Banhofstrasse (Dworcowej).

Następnego dnia, dokonano ponownego przeglądu aresztowanych Polaków. Ostatecznie zatrzymano 200 mężczyzn w areszcie, a pozostałych zwolniono.

Wybrane przy współudziale miejscowych volksdeutschów osoby zostały rozstrzelane.

T. Kaliski tak opisał w swym raporcie "Pierwsze dni" początki terroru hitlerowskiego w Inowrocławiu: "Przeglądy w koszarach, w celach aresztanckich i na dziedzińcu koszarowym odbywały się często. Po każdym przeglądzie kilka osób wysegregowano, a wieczorem i nad ranem na dziedzińcu koszarowym słychać było strzały. Egzekucje odbywały się codziennie. Zwłoki wywożono wozami, nakrytymi płachtami i wrzucano do rowów znajdujących się przy koszarowej strzelnicy. Trudno jest ustalić liczbę straconych, ale w jeden wieczór Polak zatrudniony przy ładowaniu zwłok na wóz naliczył ich przeszło dwadzieścia. Byli to przeważnie ludzie młodzi, gimnazjaliści".

Z 12 na 13 pazdziernika 1939 roku Selbstchutz aresztował około 200 nauczycieli i ziemian z Inowrocławia i powiatu. W latach okupacji hitlerowskiej zginęło z tego terenu około 60 nauczycieli.

2 listopada 1939 roku aresztowano dalszą część inteligencji inowrocławskiej, tym księży, adwokatów i lekarzy. Księży wezwano na godzinę 17, na rzekome zebranie i stamtąd w liczbie 39 odtransportowano do inowrocławskiego więzienia. 5 listopada przewieziono ich do Górnej Grupy koło Grudziądz, a następnie do obozu koncentracyjnego w Stutthofie.

Aresztowania Polaków trwały nadal i w następnych dniach. Spowodowane były między innymi obawą hitlerowskich władz przed ewentualnym powstaniem zbrojnym ludności polskiej w dniu 11 listopada. Władze okupacyjne postawiły w związku z tym w stan gotowości oddziały policyjne i Wehrmacht.

Po krótkim okresie pozornego przestoju machina eksterminacyjna ruszyła ponownie wiosną 1940 roku. W kwietniu 1940 roku szef inowrocławskiego Gestapo SS-Sturmbannfuhrer Fredrich Hegenscheidt zaproponował swojemu zwierzchnikowi aresztowanie z rejencji inowrocławskiej 1200 Polaków i przekazanie ich do obozów koncentracyjnych. Aresztowania miały objąć inteligencję, osoby obciążone politycznie, zaangażowane w ruchu konspiracyjnym, jak również podejrzane ze względu na swoją przeszłość.

Aresztowani mieli by zabrać ze sobą tylko rzeczy osobiste, takie jak: mydło, ręcznik i koc oraz 2 marki. Zgrupować aresztowanych w więzieniu miało Gestapo, a stamtąd odtransportować do obozów koncentracyjnych. Mieszkania, jak i pozostałe w nich przedmioty miały być skonfiskowane przez Niemców.

Zgodnie z propozycją szefa inowrocławskiego Gestapo już 4 maja jego ludzie dokonują masowych aresztowań Polaków. Aresztowania z wiosny 1940 roku były kontynuacją eksterminacji z jesieni 1939 roku, a celem ich było ujęcie tych osób, które ukryły się na początku okupacji, jak również rozbicie tworzącego się ruchu oporu. Okupant chciał też tymi aresztowaniami zastraszyć polskie społeczeństwo i zmusić je do uległości oraz zaniechania wszelkiej działalności konspiracyjnej.

2. Wysiedlenia Polaków i wywózka na roboty do Rzeszy

Eksterminacja ludności polskiej była jednym z elementów polityki germanizacyjnej hitlerowskich władz. W jej ramach dokonano na wielką skalę masowych wysiedleń polskiej ludności. Usunięcie Polaków i sprowadzenie na ich miejsce Niemców miało w krótkim czasie przyczynić się do zgermanizowania zajętych ziem. Całość akcji wysiedleńczej spoczywała w rękach hitlerowskiej policji, z którą współdziałały inne władze i urzędy.

Już w pierwszych tygodniach okupacji nastąpiły eksmisje ludności polskiej w Inowrocławiu. Były to akcje jeszcze centralnie nie skoordynowane i przeprowadzane przez lokalne władze miasta. 10 listopada 1939 roku nadburmistrz Hans Hubenett nakazał podległej mu policji ochronnej usunąć do dnia następnego: Niklasińskiego, Wawrzyniaka i Zakensa, którzy mieszkali przy ulicy Dworcowej 48.

W okresie od 15 listopada 1939 roku do 28 lutego 1940 roku z Inowrocławia wysiedlono 2300 Polaków i wszystkich Żydów. Kobiety i dzieci żydowskie zaczęto wysiedlać z Inowrocławia już 20 pazdziernika 1939 roku. Pózniej wysiedlono mężczyzn.

Tak ten okres zapamiętał i zapisał ksiądz Hieronim Gozdziewicz: "W nocy z 30 listopada na 1 grudnia 1939 roku w Inowrocławiu wyprowadzono na ulicę około 1000 rodzin. Zgromadzono je na Rynku obstawionym wojskiem, po czym zaprowadzono na dworzec kolejowy i tam wsadzono wszystkich do towarowych wagonów. Żołnierze pilnie strażowali, by nikt nie mógł zbliżyć się do wagonów. Transport wywieziono w niewiadomym kierunku".

Nie zawsze prowadzono wysiedlonych bezpośrednio z mieszkań na dworzec kolejowy. Często gromadzono ich w punktach zbiorczych, które mieściły się w kinie "AS" (spalone w 1945 roku) przy pl. Obrońców Pokoju lub w Teatrze Miejskim.

W tym budynku funkcjonowało kino "AS" oraz znajdowal się hotel "Weiss"
Teatr Miejski - 1939 rok

W styczniu 1940 roku nie dokonano w Inowrocławiu żadnych wysiedleń polskiej ludności. Dopiero wieczorem 6 lutego 1940 roku gestapo, służba bezpieczeństwa i policja ochronna wysiedliły między innymi 430 osób z tak zwanego Młyna (Muchle) przy ulicy Średniej. Dom ten był zamieszkały przez najuboższą ludność Inowrocławia. Następnego dnia wieczorem wysiedlono 250 osób z synagogi przy ulicy Wałowej.

Budynek tak zwanego "Młyna" przy ulicy Średniej - 1939 rok
Zniszczona "Synagoga" przy ulicy Wałowej

Wszystkich ludzi z tych budynków zgromadzono w punkcie zbiorczym i stamtąd wraz z innymi wysiedlonymi wywieziono koleją do Generalnego Gubernatorstwa. Transport ten liczył łącznie 1053 osoby.

Ponowne wysiedlania Polaków z Inowrocławia, w większości ludności rolniczej, nastąpiły w lipcu 1940 roku. Usunięto wtedy 532 osoby (46 rodzin).

W nocy z 1 na 2 września 1940 roku wysiedlono ludność rolniczą między innymi z przedmieść Inowrocławia (Szymborze i Rąbin). Na ich miejsce wprowadzono galicyjskich Niemców.

Łacznie w okresie od grudnia 1939 roku do końca 1940 roku wysiedlono z Inowrocławia 4300 Polaków.

Wysiedlania ludności polskiej przeprowadzane były w brutalny sposób, często w okresie wielkich mrozów i w przepełnionych transportach. Celem tego wszystkiego była zmiana struktury narodowościowej Kraju Warty. Władze okupacyjne osiągały dzięki wysiedlaniom liczebny spadek ludności polskiej, a przez sprowadzanie Niemców z terenów wschodnich podnosiły wskaznik ludności niemieckiej.

Wysiedleni Polacy z Inowrocławia w drodze na dworzec kolejowy - 1939 rok

Wielorakie korzyści osiągały hitlerowskie władze okupacyjne przez wywożenie ludności polskiej na roboty do Rzeszy. Przede wszystkim zapewniały sobie tanią siłę roboczą, zastępującą mężczyzn powoływanych do służby w Wehrmachcie. Wywożono przede wszystkim młodzież. W ten sposób usuwano element najbardziej skłonny do pracy konspiracyjnej i stanowiący podstawę zbrojnego ruchu oporu.

W Inowrocławiu już w pazdzierniku 1939 roku wywieziono większość młodzieży szkół średnich na przymusowe roboty do III Rzeszy. Pierwsza wywózka nastąpiła 16 pazdziernika, a następna 27 pazdziernika 1939 roku. W dalszych dniach akcja ta była kontynuowana, przy czym transporty liczyły po około 300 osób. Akcję przygotowującą wywózkę młodzieży szkolnej przeprowadzał Arbeitsamt (Urząd Pracy), który urzędował w gmachu gimnazjum im. Marii Konopnickiej. Urząd ten rejestrował osoby przeznaczone na wywóz, a następnie zawiadamiał je pisemnie o terminie wyjazdu.

Niemiecki Urząd Pracy (Arbeitsamt) - 1940 rok (obecnie II LO im. Marii Konopnickiej)

Jedna z wywiezionych, Maria Mikołajczakówna, tak opisała tę akcję: "Na zarządzenie Arberitsamtu w Inowrocławiu stawić się musiałam dnia 3 listopada 1939 roku, skąd wraz z transportem ponad 300 koleżanek i kolegów wywieziono nas do Piły. Tam odbył się przegląd transportu przez grubych Niemców, którzy nas wybierali według wyglądu fizycznego. Zdawało się nam, że jesteśmy na targowisku niewolników. Pomagać musiałam przy gospodarstwie domowym, przy wszelkich pracach, między innymi musiałam prać, uprzątać krowy i świnie. Dojenie krów sprawiało mi trudność. W polu wykonywałam wszystkie prace rolnika. Wynagrodzenie za pracę wynosić miało 15 marek miesięcznie, lecz przez okres 8 miesięcy ciężkiej pracy nie otrzymałam ani feniga. Gospodyni za cały ten okres dała mi sweter i bawełnianą sukienkę. Utrzymanie było dość dobre i głodna nie byłam".

Dalsze transporty, szczególnie inowrocławskiej młodzieży, na prace przymusowe do Rzeszy nastąpiły na przełomie maja i czerwca oraz w lipcu 1940 roku. Większość wywożonych kierowano do prac rolnych , głównie w okolice Wałcza (Pomorze Zachodnie) oraz do przemysłu w Westfalii.

3. Grabieże polskiego mienia w Inowrocławiu

Od pierwszych dni okupacji Wehrmacht i administracja hitlerowska dokonywała rabunku polskiego mienia w Inowrocławiu. Również miejscowi Niemcy zabierali Polakom dobra ruchome, warsztaty pracy i wyposażenie sklepów. Oddziały wojskowe, nie wyłączając oficerów niemieckich, rabowały jesienią 1939 roku futra, bieliznę i kołdry puchowe.

Żandarmeria wojskowa i miejscowy Selbstschutz również w tym czasie dokonywały rabunków. Zakłady produkcyjne, warsztaty rzemieślnicze, sklepy i posiadłość ziemską należącą do Polaków skonfiskowano na rzecz III Rzeszy.

Niemcy zajęli wszystkie apteki w mieście, a aptekę w Mątwach przekazano przesiedleńcowi z krajów nadbałtyckich. Zajęciu uległ Bank Ludowy, w którym skonfiskowano wszystkie wkłady Polaków.

Bank Ludowy - 1938 rok (obecnie siedziba Banku Spółdzielczego)

Władze okupacyjne przejęły także zakłady produkcyjne znajdujące się w Inowrocławiu. Między innymi: kopalnię soli, hutę szkła "Irena" oraz cukrownię w Mątwach. Zajęto wszystkie placówki kulturalne, biblioteki, dzieła sztuki i budynki mieszkalne.

Skonfiskowano drukarnie polskie w Inowrocławiu, a mianowicie drukarnię: Zbigniewa Knasta, Józefa Musiałkiewicza i Feliksa Ustasiaka. Całe wyposażenie tych drukarń wywieziono. Natomiast drukarnię "Dziennika Kujawskiego" powierzono Niemcom przybyłym z Rzeszy. Zajęto też wszystkie domy Spółdzielni Mieszkaniowej "Zagroda".

Budynki Spółdzielni Mieszkaniowej "Zagroda" - 1939 rok

4. Niszczenie przez hitlerowskiego okupanta kultury i szkolnictwa polskiego

Walka z polską kulturą stanowiła istotny element polityki narodowościowej hitlerowskiego okupanta na obszarze całej Polski.

W pierwszych dniach okupacji zlikwidowano muzeum w Inowrocławiu, którego eksponaty znajdowały się w gmachu Zarządu Miejskiego przy ulicy Królowej Jadwigi (obecnie budynek Urzędu Gminy). Zniszczeniu uległy wszystkie eksponaty archeologiczne, które potłuczono i wyrzucono na śmietnik.

Okupant hitlerowski niszczył także wszelkie polskie pomniki, nagrobki i napisy.

Usunięto pomnik Jana Kasprowicza (stał przed obecnym dworcem PKS) i pomnik Powstańców Wielkopolskich. Usunięto tablicę Zygmunta Wilkońskiego (założyciela Solanek) i Wojciecha Kwiatkowskiego (powstańca wielkopolskiego) oraz płaskorzezby na budynku Czabańskiego przy ulicy Królowej Jadwigi, a także wszystkie święte figury i przydrożne krzyże.

Pomnik Zygmunta Wilkońskiego - 1939 rok
Odsłonięcie pomnika Jana Kasprowicza - wrzesień 1930 rok
Budynek Czabańskiego - 1930 rok (widoczne płaskorzezby między oknami na piętrze)

Osobną kartę w niszczeniu kultury polskiej stanowiło zamknięcie polskich szkół w Inowrocławiu. W pierwszych dniach okupacji wszystkie bydynki szkolne zostały zajęte przez Wehrmacht, a sprzęt uległ częściowemu zniszczeniu.

W gmachu obecnego II Liceum im. Marii Konopnickiej znajdował się Arbeitsamt (Urząd Pracy), a budynku obecnego I Liceum im. Jana Kasprowicza mieściły się: niemiecka szkoła podstawowa i średnia oraz Landgericht (Sąd Powiatowy).

20 września 1939 roku wprowadzono do wszystkich szkół publicznych i prywatnych nakaz nauczania w języku niemieckim, a 9 pazdziernika 1939 roku zarządzono, aby polskie dzieci uczęszczały do osobnych szkół (Polenschulen), których program obejmować miał jedynie naukę czytania, pisania i rachunków. Lekcje miały być prowadzone wyłącznie w języku niemieckim. Nauczycielami byli Niemcy nie mający przygotowania pedagogicznego. Większość dzieci polskich nie została objęta nauką szkolną.

Ciąg dalszy nastąpi

Poleć tę stronę na: