Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" - historia

"Hymn Sokoła"

 

 

 

Ospały i gnuśny, zgrzybiały ten świat,

na nowo on życia koleje,

z wygodnej pościeli nie dzwiga się rad

i duch i ciało w nim mdleje.

Hej bracia Sokoły, dodajmu mu sił,

by ruchu zapragnął, by powstał i żył.

 

W niemocy, senności i ciało i duch,

na próżno się dzwiga i łamie,

tam tylko potężnym i twórczym jest duch,

gdzie wola silne ma ramię.

Hej bracia, kto ptakiem przelecieć chce świat,

niech skrzydła sokole od młodych ma lat.

 

Więc dalej ochoczo w daleki ten lot,

sposobić nam skrzydła dla ducha,

nie złamie nas burza, nie strwoży nas grzmot,

gdzie woli siła posłucha.

Hej bracia Sokoły, dodajmu mu sił,

by ruchu zapragnął, by powstał i żył.

"Mens sana in corpore sano" - "W zdrowem ciele zdrowy duch"

W 1884 roku Maksymilian Gruszczyński dowiedziawszy się z "Dziennika Poznańskiego" o istnieniu lwowskiego "Sokoła", nawiązał listowny kontakt z galicyjskimi działaczami, uzyskując potrzebne instrukcje i wskazówki.

Maksymilan Gruszczyński w mundurze "Sokoła"

Po wstępnych rozmowach z młodymi rzemieślnikami i kupcami, rozpoczął zwoływać zebrania o bardziej już oficjalnym charakterze. Takowe zebranie udało mu się zwołać za trzecim razem. Było to prawdopodobnie 13 grudnia 1884 roku w sali hotelu "Viktoria", który znajdował się przy zbiegu dzisiejszych ulic: Królowej Jadwigi i Narutowicza (zdjęcie poniżej).

Fotografia budynku z 1938 roku

Wtedy właśnie doszło do powołania Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Inowrocławiu. Z grona 14 członków-założycieli wybrano tymczasowy zarząd w składzie: Józef Szałkowski - prezes, dr. Józef Czapla - zastępca prezesa, Maksymilian Gruszczyński - sekretarz, Franciszek Grobelski - skarbnik i Ignacy Szczepański - bibliotekarz.

Inowrocławski "Sokół" wpisany został do rejestru stowarzyszeń 19 stycznia 1885 roku, jako pierwsze tego typu stowarzyszenie w "pruskiej rzeszy". Aby tak mogło się stać, Maksymilian Gruszczyński musiał przedłożyć pruskim władzom projekt statutu organizacji tak sformułowany, by prusacy nie znalezli podstaw do jego odrzucenia.

Statut inowrocławskiego "Sokoła" z 1885 roku

Statut ten w sposób ogólnikowy obejmował cele stowarzyszenia, eksponując oczywiście gimnastykę. Maksymilian Gruszczyński nie zapomniał jednak o dopisaniu artykułu mówiącego o założeniu biblioteki, jak też zamieszczeniu zapisu o nauce śpiewu, organizowaniu publicznych przedstawień i popisów, zabaw towarzyskich, wykładów i wycieczek. A tak naprawdę była to organizacja paramilitarna, mająca na celu przygotowanie Polaków na przyszłych żołnierzy powstania narodowego. Pod pozorem ćwiczeń gimnastycznych w terenie, można było stosunkowo spokojnie trenować wiele elementów musztry i taktyki wojskowej.

Ważną sferą działalności inowrocławskiego "Sokoła", było wychowanie patriotyczne młodzieży, obejmujące uświadomienie celów i potrzeby walki narodowowyzwoleńczej. Ówczesnym członkiem "Sokoła" mógł zostać tylko kandydat o nieposzlakowanej opinii i czci. Musiał być koniecznie osobą pełnoletnią. Wprowadzany był zawsze przez dwóch członków "Sokoła".

Wkrótce okazało się, że formalne założenie gniazda sokolskiego w Inowrocławiu to dopiero początek prawdziwych kłopotów. Dla prowadzenia w miarę systematycznej pracy i ćwiczeń gimnastycznych potrzeba było jakieś sali i sprzętu. Szczupłe wpisowe i miesięczne składki nie starczały na najpilniejsze potrzeby. Nic zatem dziwnego, że pierwsze miesiące działalności "Sokoła" nie obfitowały w sukcesy, które mogły dodać otuchy i zainteresować nową organizacją szersze kręgi mieszkańców Inowrocławia. W maju 1885 roku niemiecka firma "Turnverein", posiadająca własną salę sportową nie przyjęła propozycji "Sokoła" i nie zgodziła się odpłatne wynajęcie swej sali. Wynajęto w końcu salkę J. Olszewskiego przy ówczesnej ulicy Kolejowej (obecnie Dworcowa) i rozpoczęto zajęcia, które początkowo prowadził w sposób całkowicie amatorski właściciel sklepu z cygarami - Stanisław Waszyński.

Pierwszy publiczny występ inowrocławskich "sokołów" miał miejsce 18 czerwca 1885 roku. Nie spotkał się on jednak z większym zainteresowaniem. Gazeta poznańska "Goniec Wielkopolski" napisała, że na ten występ przybyło zaledwie dwóch ziemian i kilku kupców. Inowrocławscy sokoli prowadzili też w tamtym czasie inną działalność. W 1886 roku urządzili przedstawienie amatorskie, z którego większość dochodów przeznaczono na rzecz pogorzelców w Szymborzu (ówcześnie wieś koło Inowrocławia), oraz uroczyście obchodzili trzechsetną rocznicę śmierci króla Stefana Batorego.

W 1886 roku inowrocławscy działacze "Sokoła" pomogli w zorganizowaniu sokolich gniazd w dwóch największych miastach "Księstwa Poznańskiego", a mianowicie w Poznaniu i w Bydgoszczy. Kolejno powstawały gniazda w Strzelnie, Kruszwicy i w Mogilnie. Idea ta wkrótce objęła teren całego zaboru pruskiego.

W pierwszych latach działalności inowrocławskiego "Sokoła" zmieniał się często skład zarządu. Stale też zmieniały się miejsca ćwiczeń. Wydawało się wtedy, że cała idea sokola może w każdej chwili runąć. 5 lipca 1886 roku zrezygnował z prezesury Józef Szałkowski, a zastępujący go Stanisław Waszyński również rychło przestał pełnić swe obowiązki. W 1887 roku prezesem "Sokoła" został Walery Herbst, który jednocześnie był prezesem ówczesnego Towarzystwa Śpiewu "Moniuszko". Prezesem był przez cztery i pół roku, co należy uznać niewątpliwie za spore osiągnięcie.

Jak już na początku pisałem, istotną rolę w działalności "Sokoła" odgrywała gimnastyka, chociażby dlatego, że część młodzieży wstępowała do "Sokoła" właśnie z uwagi na ćwiczenia sportowe.

W styczniu 1887 roku prowadzącym zajęcia gimnastyczne (naczelnikiem) został Franciszek Muller, który jako były zawodowy podoficer zaprowadził większą karność i porządek.

Wielokrotnie zmieniały się miejsca ćwiczeń. Wynajmowano między innymi lokal Richtera przy ulicy Kolejowej, salę Pihlmana przy ulicy Toruńskiej, budynek o ogrodzie "Tivoli" przy ulicy Studziennej, restaurację Stolpego (pózniej słynny "Ogród Wiedeński" naprzeciwko obecnego Urzędu Gminy) oraz restaurację Neumana Schendla przy ulicy Św. Mikołaja. Właściciele lokali jednak niechętnie zawierali umowy najmu z "Sokołem", ponieważ w grę wchodziły naciski ze strony pruskich władz.

W sierpniu 1887 roku zorganizowano zabawę taneczną, tak zwaną "latową', podczas której której inowrocławscy członkowie "Sokoła" zaprezentowali się po raz pierwszy z nowymi odznakami organizacyjnymi. Odznaki te przedstawiały sokoła rzucającego piorunem i okolonego wieńcem z napisem "Szczęść Boże". Zareagował na to natychmiast ówczesny burmistrz miasta Paul Dierich, który polecił ukarać członków "Sokoła" grzywną w wysokości ówczesnych 3 marek.

Wraz z systematycznie rosnącą liczbą sokolich gniazd pojawiła się potrzeba wspólnych rozmów, wymiany doświadczeń i ustaleń. Gospodarzem pierwszego spotkania przedstawicieli poszczególnych organizacji było w 1887 roku Gniezno. Poruszano wówczas kwestie natury organizacyjnej. Nie pojawiły się jednak głosy sugerujące ewentualne zjednoczenie. Na kolejnym zebraniu w 1889 roku w Bydgoszczy, które pózniej uznano za I Zlot Sokołów Wielkopolskich, podjęto decyzje zmierzające do koordynowania metodyki ćwiczeń. Myśl o formalnym powołaniu do życia Związku Sokołów Wielkopolskich zrodziła się w 1891 roku. Konkretna inicjatywa wyszła od inowrocławskich działaczy, najprawdopodobniej od dra. Józefa Krzymińskiego, który w tym czasie kierował inowrocławskim gniazdem.

Na zjezdzie delegatów w Gnieznie 6 grudnia 1891 roku wybrano komisję w składzie: Bernard Chrzanowski z Poznania, Teodor Kubacki z Pleszewa oraz Józef Krzymiński z Inowrocławia. Te trzy osoby miały podjąć prace nad projektem ustaw związkowych, jednak Józef Krzymiński, nie znajdując poparcia u pozostałych członków komisji, zdecydował się na opracowanie odrębnego projektu. Pomagał mu w tym Maksymilian Gruszczyński. Mając już gotowy dokument, Józef Krzymiński zaprosił delegatów wszystkich sokolich organizacji do Inowrocławia na dzień 1 lipca 1893 roku. W ten sposób doszło do historycznego dla wielkopolskiego sokolstwa zjazdu w Inowrocławiu, uznanego za II zlot Sokołów Wielkopolskich. W zlocie wzięło udział 500 delegatów. Przybyła też pięcioosobowa delegacja "Sokoła" z Galicji. Honorowym gościem był inowrocławski poeta - Jan Kasprowicz.

Inowrocławski zlot, który odbywał się w dniach 1-3 lipca 1893 roku w pełni zasługuje na miano historycznego z kilku względów. Po pierwsze wytyczył przyszłość całego Towarzystwa i zdecydował o utworzeniu Związku Sokołów Wielkopolskich, w skład którego weszły gniazda: inowrocławskie, gnieznieńskie, szamotulskie, poznańskie, bydgoskie, pleszewskie, ostrowskie, kruszwickie i berlińskie. Po drugie zlot stanowił szczególny egzamin wszystkich sokolich gniazd z ich dotychczasowej pracy. Po trzecie wreszcie dał swoisty probierz dobrej woli pruskich władz i odpowiadał na pytanie, jak dalece będzie możliwa w miarę swobodna działalność organizacji bez narażania się na ingerencję policji.

Warto w tym miejscu zadać pytanie. Jak to się stało, że w czasach pruskich rządów dopuszczono do zlotu i utworzenia związku? A no dlatego, że od roku 1890 w Cesarstwie Pruskim trwały rządy kanclerza Leo von Capriviego, które charakteryzowały się łagodniejszym kursem w stosunku do Polaków, oraz że od roku 1891 naczelnym prezesem prowincji poznańskiej był Hugo von Wilamowitz-Moellendorff, człowiek przestrzegający prawa, nie kierujący się uprzedzeniami narodowościowymi, a poza tym pochodzącym z Kujaw.

To, że zlot miał charakter ponadregionalny pruskie władze zgodziły się też na bogatą dekorację inowocławskich ulic, jak również na hasła w języku polskim. Nie protestowały też, kiedy delegaci zaczęli śpiewać polskie pieśni patriotyczne.

Proszę posłuchać jednej z tych patriotycznych pieśni. 

Trzeba to stwierdzić, że inowrocławskie spotkanie sokołów udało się pod każdym względem, co niewątpliwie było zasługą Józefa Krzymińskiego. Przede wszystkim przyjęto proponowany statut dotyczący scalenia wielkopolskich gniazd sokolich, który jeszcze w tym samym miesiącu został zatwierdzony na zjezdzie delegatów w Poznaniu. Dobrze wypadły ćwiczenia wolne przygotowane przez przyszłego naczelnika związkowego Wiktora Gładysza z Poznania, a wykonane pod kierunkiem Antoniego Durskiego ze Lwowa, który był naczelnikiem "Sokoła" w Galicji. Ćwiczenia odbywały się w ogrodzie starej strzelnicy przy ulicy Poznańskiej, przy akompaniamencie polskich melodii narodowych.

Ówczesna Rada Miejska, w której zasiadała grupa Polaków przekazała na potrzeby organizatorów zjazdu 150 marek subwencji.

Podniosłym momentem zlotu było wręczenie sztandaru dla gniazda inowrocławskiego, daru miejscowych Polek reprezentowanych przez Annę Glinkiewicz. Sztandar ten znajduje się do dzisiaj w pomieszczeniach inowrocławskiej "Sokolni".

Sztandar inowrocławskiego "Sokoła"

Odbyła się również uroczysta wieczornica, w trakcie której wystąpił chór sokoli pod dyrekcją inowrocławskiego organisty i dyrygenta - Piotra Surzyńskiego.

W ostatnim dniu zlotu, to jest 3 lipca 1893 roku zorganizowano atrakcyjną wycieczkę rzeką Noteć parowcami  z Mątew do Kruszwicy, gdzie zwiedzono Wieżę Popiela, obecnie zwaną Mysią Wieżą (zdjęcie poniżej).

Powstały w 1893 roku Związek Sokołów Wielkopolskich przemianowany został w 1895 roku na Związek Sokołów Polskich na całe Niemcy, a następnie na Związek Sokołów Polskich w państwie niemieckim. Pierwszym prezesem Wydziału Związku został dr. Józef Krzymiński - prezes gniazda inowrocławskiego. Utworzone zostały równocześnie trzy okręgi: I - Północny, II - Środkowy i III - Południowy. Na czele I Okręgu stanął Józef Krzymiński, stając się w pewnym okresie potrójnym prezesem sokolim. Był to ewenement, który nigdy potem się nie powtórzył. Generalnie jednak w okresie kadencji Józefa Krzemińskiego liczba gniazd zrzeszonych w Związku wzrosła do 26.

W tym samym czasie ustalono regulamin dotyczący jednolitego umundurowania według projektu Artura Grottgera. Na stałe do terminologii sokolej wprowadzono słowa "druh" i "czołem".

Członek "Sokoła" w umundurowaniu organizacyjnym

W lutym 1895 roku Józef Krzymiński zrezygnował z dalszego kierowania wielkopolskim "Sokołem", a decyzję tę wymusiła podjęta wcześniej dziwna uchwała zjazdu delegatów stanowiąca, że wszyscy członkowie Zarządu powinni mieszkać w Poznaniu. Inowrocławskim okręgiem kierował do 1899 roku, a samym gniazdem aż do 1903 roku. W 1902 roku Józef Krzymiński został wyróżniony tytułem prezesa honorowego inowrocławskiego "Sokoła".

"Sokół" w Inowrocławiu pracował w tamtym czasie w sposób harmonijny, zgodnie ze swymi naczelnymi ideami. Wzrósł poziom ćwiczeń gimnastycznych realizowanych tymczasowo według regulaminu druha Michała Rutkowskiego oraz zgodnie z organizacyjnymi wskazówkami prezesa. Równocześnie odbywały się liczne imprezy o charakterze patriotycznym i kulturalnym.

Pod koniec 1893 roku zarząd inowrocławskiego gniazda zadecydował o ustanowieniu płatnego nauczyciela gimnastyki. Został nim dotychczasowy naczelnik Edmund Wieczorkiewicz, którego pózniej wysyłano na zloty wszechpolskie, aby mógł zbierać potrzebne doświadczenie i wiedzę.

Na zlot do Bydgoszczy w 1895 roku ówczesny naczelnik Władysław Proch przygotował udany popis ćwiczeń wolnych przy muzyce, wykonywany przez grupę młodych inowrocławskich sokołów.

Ćwiczenia gimnastyczne sokołów

Władysław Proch z grupą tą trenował przez dłuższy czas w sali gimnastycznej Hipolita Kłosia (narożnik ulic Najświętszej Marii Panny i Toruńskiej - obecnie mieści się tam księgarnia).

Sokoli inowrocławscy występowali stosunkowo często, zwykle dla uatrakcyjnienia zabaw latowych lub zimowych. Latem popisywali się w ogrodzie starej strzelnicy przy ulicy Poznańskiej, lub w ogrodzie gospody kąpielowej przy ulicy Pakoskiej.

Gospoda kąpielowa, potem "Dom Zdrojowy" (budynek już nie istnieje)

Zimą wynajmowali najrozmaitsze lokale. Najczęściej gościli we wspomnianej gospodzie kąpielowej, w sali hotelu "Bast", sali hotelu Schendla oraz w "Parku Miejskim" (obecnie budynek teatru).

Budynek "Parku Miejskiego" - obecnie teatr miejski

W 1898 roku utworzono przy inowrocławskim "Sokole" (na wzór poznańskiego) pierwszy oddział tak zwanych "kołowników" (kolarzy rowerowych). Kierował nim początkowo druch Jan Jańczak. W pierwszym okresie pracy oddziału wyróżniał się przodownik Tadeusz Łuczyński, który większość zebrań urządzał w swoim mieszkaniu przy ulicy Toruńskiej. U niego też mieścił się punkt zborny przed wyjazdami poza miasto, których to wyjazdów było bardzo dużo. Najczęściej wybierano się do Kruszwicy, ponieważ i tamtejszy "Sokół Nadgoplański" skupiał grono kołowników.

Najnowszy sprzęt do uprawiania kolarstwa można było kupić u Katafiasów przy ulicy Kasztelańskiej lub w sklepie Franciszka Perlińskiego w Rynku.

Sprzęt i ówcześni "kołownicy"

25 września 1898 roku zorganizowano pierwsze wyścigi na "Szosie Bydgoskiej", a lipcu 1899 roku Tadeusz Łuczyński zdobył medal na zawodach zorganizowanych na "Torze Szelągowskim" w Poznaniu.

Tego samego roku inowrocławscy kołownicy popisywali się w czasie zjazdu w Mogilnie, przedstawiając między innymi "żywe obrazy" na kołach.

Poza gimnastyką i kolarstwem, żadne inne dyscypliny sportowe nie przyjęły się na trwałe w inowrocławskim "Sokole". Bez powodzenia w omawianym okresie próbowano szermierki i tak zwanej ówcześnie "pięstówki", czyli po prostu gry w piłkę nożną. Może piłka nożna by się przyjęła, lecz brak odpowiedniego boiska utrudniał narodziny silnej drużyny.

W 1904 roku na zabawie zimowej w sali hotelu "Bast" program przewidywał ćwiczenia z laskami, ćwiczenia z maczugami, gimnastykę na przyrządach oraz bardzo lubiane piramidy. W następnym roku wprowadzono nowe ćwiczenia z chorągiewkami. zaprezentowano też tak zwane "żywe obrazy" propagujące ideę olimpijską.

W 1909 roku narodził się oddział żeński inowrocławskiego "Sokoła", nad którym pieczę przejął druch Stanisław Jałoszyński. 31 stycznia 1910 roku panie zaprezentowały się publicznie w sali hotelu "Bast" - na początek raczej z programem artystycznym, z jednym tylko elementem gimnastycznym, a mianowicie z uworzeniem tak zwanej piramidy.

Oddział żeński inowrocławskiego "Sokoła" wraz z prezesem Maksymilianem Gruszczyńskim i swym opiekunem Stanisławem Jałoszyńskim - 1910 rok

W połowie lipca 1910 roku grupa sokołów i sokolic z Inowrocławia wzięła udział w pięciodniowym "Zlocie Grunwaldzkim" w Krakowie z okazji 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Było to historyczne wydarzenie, którego akcentem okazała się wielka manifestacja patriotyczna.

Na zakończenie "Zlotu Grunwaldzkiego" wspólnie śpiewano polskie pieśni patriotyczne z "Warszawianką - 1831" i hymnem narodowym na czele.

Odsłonięcie pomnika króla Władysława Łokietka. Pomnik ufundował Jan Penderecki - 1910 rok

Niełatwo było zdobyć fundusze na ten wyjazd. Jednak wysiłki prezesa Maksymiliana Gruszczyńskiego i druha Romana Kopczyńskiego, a to dzięki pożyczce udzielonej w ostatniej chwili przez kupca Teodora Weydmanna, uwieńczone zostały powodzeniem.

20 inowrocławskich sokołów i 10 sokolic z naczelnikiem Mieczysławem Radzińskim (zdjęcie obok) na czele dostąpiło prowadzenia całego pochodu. Publiczność krakowska przywitała ich entuzjastycznie. W 1913 roku inowrocławskie sokolice utworzyły już własne gniazdo i w tym samym roku wystąpiły z okazałym programem w "Gospodzie Kolejowej". 15 druhen zaprezentowało ćwiczenia z chorągiewkami i maczugami. Ubrane były w nowe mundury, na które składały się: granatowe bluzy ozdobione amarantowymi tasiemkami, długie spódnice, szarawarki i czarne pończochy. Były to stroje efektowne, ale mało praktyczne, nie bardzo nadawały się do ćwiczeń.

W tym czasie duże zasługi dla rozwoju życia sportowego w inowrocławskim "Sokole" miał Jan Roman Królak, sekretarz i naczelnik gniazda, a potem okręgu. Po nim specjalistą od przygotowań wspaniałych pokazów gimnastycznych stał się naczelnik Stanisław Lachowski, będący pomysłodawcą pięknych popisów na inowrocławskim zlocie jubileuszowym w 1909 roku, zlocie okręgowym w Mogilnie w 1911 roku oraz wielkim zlocie sokolstwa z całego cesarstwa niemieckiego, który odbył się w Poznaniu w 1913 roku. Na te dwie ostatnie imprezy Stanisław Lachowski przygotował oryginalne występy młodzieży - tańce góralskie z ciupagami.

Rok 1913 przyniósł radykalną zmianę form ćwiczeń w gniazdach sokolich. Przejęły one wtedy sporo z metodyki ściśle wojskowej i skautingu. Położono nacisk na musztrę, strzelanie i zajęcia terenowe.

Musztra wojskowa sokolich - 1913 rok

Kierownictwo inowrocławskiego "Sokoła" dzierżyli wówczas: Kazimierz Ciesielski - prezes, Bolesław Wojkowski - wiceprezes i Józef Eckert - sekretarz. Obowiązki naczelnika sprawował Edmund Pilachowski.

Sokoli inowrocławskiego okręgu kierowani przez naczelnika okręgowego Stanisława Lachowskiego zorganizowali 13 czerwca 1914 roku wycieczkę do Lubostronia.

Pałac w Lubostroniu widok z 2010 roku

Wycieczka ta pomyślana była jako gra terenowa, nasycona elementami taktyki wojskowej na wzór pruski. Zadaniem wszystkich dwustu ćwiczących (starsi płynęli parowcami) było dotarcie z Barcina do Lubostronia jedną z trzech wytyczonych wcześniej tras, przy konieczności stałego zachowania łączności ze sztabem za pośrednictwem gońców na rowerach. W samym parku lubostrońskim zorganizowano natomiast pozorowaną walkę pomiędzy oddziałem "wrogów-Niemców" i "wojskiem polskim". W trakcie tychże zajęć pojawili się skądś pruscy żandarmi, ale przygotowani widocznie na taką okoliczność sokoli przystąpili natychmiast do....szukania owoców runa leśnego. Wszystko skończyło się na ukaraniu prezesa okręgu Maksymiliana Gruszczyńskiego grzywną w wysokości ówczesnych 6 marek z ewentualną zamianą na dwa dni aresztu.

11 listopada 1918 roku zakończyły się ponad czteroletnie walki, w trakcie których poległo trzech inowrocławskich sokołów: Edmund Pilachowski, Stanisław Kawałek i Stanisław Ziółkowski. 19 listopada 1918 roku Bolesław Wojkowski na zebraniu w mieszkaniu młodego sokoła - Władysława Ziółkowskiego przy ulicy Toruńskiej 22 wznowiono po krótkiej przerwie oficjalnie działalność inowrocławskiego "Sokoła". Na tym zebraniu zjawiło się 114 osób, w gronie których znajdowali się też młodzi kandydaci. Przyjęto ich natychmiast do "Sokoła", ponieważ na zawarte w statucie ograniczenia wiekowe nikt już nie zwracał uwagi. Maksymilian Gruszczyński wniósł o powołanie nowego zarządu, co wydawało się posunięciem niezbędnym, jeśli zważyć że od poprzednich wyborów minęło prawie 5 lat.Nowym prezesem został Bolesław Wojkowski, wiceprezesem Seweryn Chojnacki, skarbnikiem Wacław Meyza, naczelnikiem Józef Skwierczyński, a ławnikami Michał Rogalski i Michał Wesołowski.

Inowrocławscy sokoli bardzo aktywnie włączyli się w dzieło wyzwalania miasta. Nie była to jednak działalność jednotorowa. Starsi sokoli myśleli przede wszystkim o zachowaniu spokoju i zabezpieczeniu mieszkańców Inowrocławia w tym przełomowym, trudnym okresie, w którym łatwo było o prowokację i niepotrzebny rozlew krwi. Dążyli oni do rozmów, by osiągnąć cel przy minimalnych ofiarach. Natomiast wśród młodych sokołów przeważała chęc zdecydowanego rozstrzygnięcia zbrojnego i wyrzucenia tutejszego 140 pułku piechoty niemieckiej. Pułk ten stacjonował w koszarach przy obecnej ulicy Jacewskiej.

Koszary 140 pułku piechoty niemieckiej - 1918 rok

Jeszcze w listopadzie 1918 roku strategia starszych zdawała się święcić triumfy. Odsunięto od władzy niepopularnego nadburmistrza Paula Eschenbacha, a do Rady Miejskiej weszło aż 30 Polaków.

Niemcy nie czuli się zbyt pewnie, jeśli zdecydowali się na tak daleko idące ustępstwa. Możliwe, że liczyli na korzystną dla nich decyzję zachodnich mocarstw w kwestii przynależności Wielkopolski i Kujaw.

W gronie radnych nowej Rady Miejskiej znalazło się szereg znanych sokołów. A byli to: Wacław Bolz, Seweryn Chojnacki, Józef Czapla, Józef Eckert, Maksymilian Gruszczyński, Stanisław Jałoszyński i Bolesław Wojkowski.

Radcami Magistratu zostali: Józef Krzymiński, Józef Dzioch i Leon Małuszek.

 

 

Od tego momentu mógł rozpocząć się między innymi proces spolszczania inowrocławskiego szkolnictwa. Zadanie to powierzono księdzu Antoniemu Laubitzowi - proboszczowi kościoła p.w. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny (zdjęcie obok).

Na skutek krwawych wydarzeń z 4-5 grudnia 1918 roku, w trakcie których ludzie zdesperowani zapowiadanymi podwyżkami cen żywności ograbili kilka sklepów i rzeznię miejską, za co oddziały "Heimatschutzu" rozstrzelały czterech Polaków. Doszło jednak do pertraktacji i zgodzono się na utworzenie w mieście "Straży Obywatelskiej". W jej składzie znalazło się wielu sokołów, z Józefem Skwierczyńskim jako prezesem, Antonim Pilachowskim jako wiceprezesem i Józefem Eckertem, który po pewnych wahaniach przyjął funkcję komendanta. W tym organie porządkowym działali również: Wacław Bronicki i Władysław Teller.

6 grudnia 1918 roku urządzono wiec, którego celem było uspokojenie panującego nastroju. W tym duchu na wiecu przemawiał dr. Józef Krzymiński.

W ciągu następnych dni napięcie jednak wzmagało się. Zwolennicy powstania zbrojnego zawiązali "Tajny Komitet Wojskowy", w którym również nie brakowało sokołów. Znalezli się tam: Józef Czapla, bracia Mieczysław i Franciszek Rogowscy, Zdzisław Starkiewicz, Władysław Teller oraz syn komendanta "Straży Obywatelskiej" - Mieczysław Eckert.

1 stycznia 1919 roku napięcie sięgnęło zenitu. Nikt jeszcze nie wiedział, czy skończy się na pertraktacjach, czy dojdzie do walk o miasto. Rano 2 stycznia 1919 roku w rejonie starej strzelnicy przy ulicy Poznańskiej zgromadziło się 500 inowrocławskich powstańców.

Wśród nich prym wiedli sokoli: Mieczysław Rogowski, Zdzisław Starkiewicz i Władysław Ziółkowski.

Powstańcy ruszyli w kierunku centrum miasta ulicami: Poznańską, Kasztelańską, przez Rynek do ulicy Królowej Jadwigi.

Do silnych starć z Niemcami doszło w pobliżu poczty głównej i Magistratu (obecnie budynek Urzędu Gminy).

Rynek - 1917 rok
Ulica Fredrichstrasse (obecni Królowej Jadwigi) - 1918 rok
Budynek poczty głównej - 1918 rok
Budynek "Magistratu" - 1916 rok

Powstańcy przecenili swoje siły. Mieli oni bowiem przeciwko sobie cały pułk pruskiej piechoty. Padli pierwsi zabici, a Mieczysław Radziński z "Sokoła" został ranny w nogę.

 

Zawarto rozejm, który jednak został przerwany przez porucznika Pawła Cymsa (zdjęcie obok). Przystąpił on 5 stycznia 1919 roku do udanego szturmu na miasto. Następnego dnia podpisał z dowódcą wojsk pruskich - majorem von Grollmannem porozumienie, na mocy którego Niemcy zobowiązali się do opuszczenia miasta.

W końcowej fazie walk o Inowrocław, w pobliżu dworca kolejowego śmiertelną ranę otrzymał członek "Sokoła" - 32-letni Bolesław Każmierski. Łącznie poległo 37 powstańców, a około 120 zostało rannych. Wśród nich znalazło się wielu sokołów.

Dworzec kolejowy - 1918 rok

Zaraz po oswobodzeniu Inowrocławia zaczął formować się "1 Pułk Grenadierów Kujawskich", przemianowany 7 lutego 1919 roku na "5 Pułk Strzelców Wlkp.", w którym funkcje instruktorów pełnili między innymi: Mieczysław Radziński, Antoni Pilachowski, Stanisław Lachowski, Edmund Bednarski i Leonard Korus. W dalszych walkach na północnych Kujawach zginęło jeszcze 17 inowrocławskich sokołów.

Przejęcie Inowrocławia w polskie ręce po blisko półtorawiecznej niewoli nie oznaczało dla "Sokoła" zapoczątkowania całkiem nowej działalności. Wielu druhów przez cały jeszcze 1919 rok walczyło na północnym froncie powstania wielkopolskiego, a pózniej w wojnie polsko-bolszewickiej.

Walczyli zarówno szeregach "5 Pułku Strzelców Wlkp." (przemianowanych pózniej na "59 Pułk Piechoty Wlkp."), jak i w ochotniczej armii sformowanej przez generała Józefa Hallera.

5 Pułk Strzelców Wlkp. - 1919 rok

W nowej rzeczywistości politycznej kraju "Sokół" musiał jak najszybciej wypracować optymalną do sytuacji i potrzeb, a równocześnie zgodną z podstawowymi ideami "Towarzystwa", strategię działania, która dawałaby również wystarczająco silną motywację dla inowrocławskiej młodzieży.

W 1919 roku wybrano nowy zarząd gniazda, w skład którego weszli: Seweryn Chojnacki - prezes, Wacław Goebel - wiceprezes, Wacław Meyza - skarbnik, Józef Eckert - sekretarz i Józef Mrówczyński - naczelnik.

Zgodnie z zaleceniami władz centralnych "Sokoła" na terenie całego kraju wprowadzono ujednolicone legitymacje członkowskie.

Legitymacja członkowska "Sokoła"

To kierownictwo włączyło "Sokoła" w dzieło umacniania niepodległego bytu państwowego.

21 września 1919 roku sokoli wystąpili z pierwszym po długiej przerwie pokazem gimnastycznym połączonym z koncertem własnego zespołu muzycznego.

Pokazy gimnastyczne 21.09.1919 rok

6 stycznia 1920 roku, w pierwszą rocznicę oswobodzenia Inowrocławia, sokoli wzięli udział w pochodzie, który przemaszerował ulicami: Toruńską, Najświętszej Marii Panny i Św.Ducha na Rynek.

W dniach 19-20 czerwca 1920 roku w inowrocławskich Solankach odbył się zlot okręgowy z udziałem około 400 osób. Imprezę przygotowały władze okręgowe wspólnie z nowym zarządem inowrocławskiego gniazda, kierowanym teraz przez Józefa Eckerta.

W początkach II Rzeczypospolitej Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" utrzymywało w swych poczynaniach równowagę stanowiącą o istocie hasła "W zdrowym ciele zdrowy duch". Pozostały nadal takie formy działalności jak: spotkania towarzyskie i zabawy urozmaicane programem artystyczno-sportowym, zebrania z prelekcjami i przygotowywanie imprez o charakterze patriotycznym.

To wszystko zdawało się nie wystarczać. Na potrzeby nowych inicjatyw programowych wskazała zapewne ówczesnym działaczom nie bardzo udana propozycja, a mianowicie kurs czytania i pisania po polsku, który ukończyło zaledwie sześć z trzydziestu zgłoszonych osób. Jak z tego wynika, przestały jak gdyby wystarczać szczytne cele i stąd też wkrótce sokoli zaczęli organizować oddziały specjalistyczne, które starały się oferować pożyteczną i atrakcyjną działalność. Tradycyjnie przygotowywano również publiczne występy, które miały duże znaczenie propagandowe.

Na program występu "Bolesławowskiego" (ku czci Bolesława Chrobrego), który odbył się 13 lipca 1925 roku składały się: pochód przez miasto z orkiestrą i kołownikami na czele oraz oddziałem konnym na końcu, a następnie koncert w "Parku Miejskim", gry towarzyskie, popisy gimnastyczne i zabawa taneczna.

Oddział konny podczas pochodu - 13 lipiec 1925 rok
Sala koncertowa w "Parku Miejskim" - 1926 rok

Jesienią 1927 roku we Lwowie odbył się kolejny zlot "Sokolnictwa polskiego" połączony z defiladą. W zlocie uczestniczyła delegacja "Sokoła" z Inowrocławia.

Ostatni przed wybuchem II wojny światowej zlot "Sokolnictwa Polskiego" odbył się w Katowicach w 1937 roku. Najpierw przez miasto przedefilowali uczestnicy zlotu, a następnie na stadionie odbył się wielki pokaz gimnastyczny. W zlocie uczestniczyły delegacje z kilku państw ówczesnej Europy.

Struktura organizacyjna "Sokoła" w okresie międzywojennym

Wraz z nastaniem II Rzeczypospolitej zmianie uległa struktura organizacyjna Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Polsce.

Naczelne władze miały teraz swoją siedzibę w Warszawie. W Poznaniu zaś, od kwietnia 1919 roku mieścił się tylko zarząd dzielnicowy. Inowrocław pozostał siedzibą okręgu, który skupiał 21 sokolich gniazd.

Prezesami okręgu zostawali zawsze inowrocławianie. Od 1919 roku do 1926 roku był nim Maksymilian Gruszczyński. Po nim od 1927 roku do 1929 roku prezesem został dyrektor Drukarni i Wydawnictwa "Dziennik Kujawski" - Kazimierz Ziętowski. W latach 1929-1932 funkcję tę sprawował dr. Roman Gutowski, a po nim ponownie Kazimierz Ziętowski, który sprawował tę funkcję z wyraznym powodzeniem do 1939 roku.

Niemałe zasługi dla sprawnej działalności Towarzystwa mieli kolejni sekretarze okręgowi, a mianowicie: Stanisław Lachowski, Stanisław Runowski i Edmund Folleher, jak również naczelnicy okręgowi: Józef Mrówczyński i Mieczysław Radziński.

Ogólnopolska tendencja do poszerzenia szeregów sokolic znalazła swój wyraz w utworzeniu w 1935 roku wydziału sokolic przy zarządzie okręgowym. Jej przewodniczącą została Anna Maria Znaniecka, żona dra. Leona Znanieckiego, prezesa inowrocławskiego gniazda "Sokoła" w latach 1935-1939.

Funkcję wiceprzewodniczącej objęła Cecylia Przybylska, małżonka innego prezesa i redaktora Stefana Przybylskiego. Naczelniczką okręgową była Maria Namysłowska z Piechcina, która zorganizowała w tym przemysłowym osiedlu wzorowe gniazdo "Sokoła".

Okręg troszczył się też o rozwój oddziałów młodzieżowych i w tym celu utworzono w 1938 roku stanowisko referenta do spraw młodzieży, którym został Kacper Pudelewicz.

W efekcie w drugiej połowie lat 30-tych XX wieku liczba młodych sokołów zwiększyła się wyraznie. W 1939 roku w całym okręgu inowrocławskim było 970 druhów, 228 druhen, 212 młodych sokołów (w wieku 14-18 lat) i 56 sokoląt (poniżej 14 roku życia).

Inowrocławskie gniazdo "Sokoła" było najliczniejsze. W 1926 roku liczba druhów wynosiła 489. W tym to właśnie roku na fali wielkiej sprawy jaką była budowa "Sokolni", przybyło aż 94 nowych druhów. Pózniej wystąpiły wyrazne oznaki zmniejszenia zainteresowania "Sokołem" i w rezultacie liczba członków zmiejszyła się do 200.

Zarząd inowrocławskiego gniazda "Sokoła", wybierany był na ogół w pierwszych miesiącach każdego roku i zmieniał się bardzo często.

Najdłużej obowiązki prezesa piastował Ignacy Lewandowski (1923-1929), za którego kadencji pobudowana została "Sokolnia", oraz redaktor Stefan Przybylski (1932-1935) i dr. Leon Znaniecki (1935-1939). Duże zasługi mieli też prezesi: Antoni Spławski (1921-1923) - znany inowrocławski rusznikarz, oraz Wacław Meyza - dyrektor banku, który próbował ratować sytuację finansową zadłużonego gniazda. Spośród naczelników wyróżnić należy: Franciszka Utechta, Stanisława Szyperskiego oraz Antoniego i Nikodema Pilachowskich.

Wielokierunkowe zainteresowania

W pierwszych latach po zakończeniu I wojny światowej inowrocławski "Sokół" miał cztery oddziały, pózniej ich liczba rosła. Przy czym jedne utrzymywały się dłużej, a inne krócej. Już w 1919 roku sokoli posiadali własny zespół muzyczny. W 1926 roku pojawiła się grupa mandolinistów,a w 1927 roku Teodor Dargiel stworzył całą orkiestrę.

Orkiestra sokolników - 1927 rok

W 1933 roku powstał przy inowrocławskim "Sokole" oddział sceniczny którym do 1939 roku kierował Józef Stawicki, a potem bardzo krótko Wacław Bagaziński. Oddział ten przygotowywał różnego rodzaju drobne przedstawienia, które urozmaicały zabawy zimowe i pokazy sportowe. Od czasu do czasu były i poważniejsze inscenizacje. W 1933 roku oddział sceniczny wystawił znaną sztukę religijną pod tytułem "Wenancjusz", w 1934 roku "Cyganów" Józefa Korzeniowskiego, a w 1939 roku "Sublokatorkę" Adama Grzymały-Siedleckiego. W okresie Bożego Narodzenia prezentowano widowiska jasełkowe.

Wielką atrakcją wszelkich parad i pokazów byli sokoli konni. Specjalny oddział konny powstał w 1924 roku, a jego kierownikiem był Mieczysław Radziński. Ćwiczenia odbywały się zimą w sali "Szkoły Wydziałowej", a w sezonie letnim w Pławinku. Uczono się przede wszystkim prawidłowej jazdy konnej.

Szkoła Wydziałowa - 1924 rok

W końcu lat dwudziestych XX wieku w inowrocławskim "Sokole" zaczęła dominować kultura fizyczna. Narodziły się wtedy silne oddziały, takie jak: oddział lekkoatletyczny, oddział ciężkoatletyczny i oddział kolarski. Przysporzyły one "Sokołowi" wiele splendoru.

Grupa lekkoatletów "Sokoła" po zakończeniu biegu okrężnego o puchar "Dziennika Kujawskiego" - 26 maj 1927 rok

Od 1921 roku inowrocławscy sokoli uprawiali już piłkę nożną w nowoczesnym wydaniu. Z czasem powstała odrębna sekcja, którą kierował Józef Krokowski. Rozgrywano mecze z lokalnymi rywalami, nie odnosząc większych sukcesów.

Od 1932 roku istniała też przy "Sokole" drużyna bokserska zorganizowana przez druha Tomczaka. Należy pamiętać, że ta właśnie dyscyplina cieszyła się w międzywojennym Inowrocławiu największą popularnością i stąd też sokoli liczyli na duże zainteresowanie młodzieży. W roku 1933 zorganizowano tak zwany pierwszy krok bokserski dla młodych adeptów pięściarstwa.

Pod względem poziomu sportowego bokserzy "Sokoła" odbiegali oczywiście od bardzo silnego ówcześnie zespołu "Goplanii", choć w 1938 roku w bezpośrednim spotkaniu zdołali osiągnąć wynik remisowy 8:8. W "Sokole" pierwsze swoje walki toczył Paweł Lelewski, pózniej czołowy zawodnik "Goplanii" i gnieznieńskiej "Stelli". W 1939 roku zdobył tytuł mistrza Polski.

Jeszcze jedną dyscypliną uprawianą przez inowrocławskich sokołów była szermierka. Tutejsi szermierze występowali z popisami w latach 1925-1930, ale prezentowali bardzo słaby poziom wyszkolenia.

Sokoli liderzy zdawali sobie sprawę ze znaczenia sportu masowego i dobrze rozumieli różnice pomiędzy kulturą fizyczną, a sportem wyczynowym. Całą prelekcję poświęcił temu zagadnieniu redaktor Stefan Przybylski, będący w tym czasie prezesem gniazda (1933 rok). W latach tych zaczęto intensywniej propagować kulturę fizyczną wśród kobiet i młodzieży. Cenną inicjatywę stanowiło zorganizowanie oddziału starszych sokołów. Rzucono też hasło, by każdy sokół zdobył "Państwową Odznakę Sportową".

"Królowa sportu" w inowrocławskim "Sokole"

Okres międzywojenny przyniósł wzrost zainteresowania lekkoatletyką w Inowrocławiu. Ta dyscyplina sportowa, dająca jak żadna inna szansę rozwoju sportu masowego, a poza tym pozwalająca w sposób wymierny sprawdzić tężyznę fizyczną, zdobywała coraz to więcej zwolenników.

Należy tu przypomnieć, że świat był już w tym czasie po kilku igrzyskach olimpijskich, na których dwukrotnie po medal sięgała polska dyskobolka Jadwiga Wajsówna (zdjęcia poniżej), zawodniczka "Sokoła". Zdobyła ona medal brązowy na olimpiadzie w Los Angeles w 1932 roku i medal srebrny na olimpiadzie w Berlinie w 1936 roku.

W inowrocławskim "Sokole" oddział lekkoatletyczny powstał w 1921 roku, choć biegi uprawiane były już wcześniej. W programie zlotu okręgowego w Inowrocławiu w 1920 roku znalazł się bieg rozstawny. Konkurencję tę kontynuowano na następnych zlotach, a trzykrotnymi jej triumfatorami byli inowrocławscy sokoli.

Najlepiej w latach 30-tych biegał druh Kazimierz Nowakowski, który w tym czasie był kierownikiem oddziału lekkoatletycznego zrzeszającego kilkunastu zawodników. Sokoli dysponowali grupą niezłych jak na ówczesne czasy sprinterów, biegających 100 m w granicach 12 sekund. Florian Barczak, który w 1933 roku przeszedł do "Goplanii" przebiegł 100 m w 11,2 sekundy.

Lekkoatleci "Sokoła" - 1932 rok. Trzeci od lewej: dobry miotacz-Władysław Drogowski, czwarty od lewej: jeden z najwszechstronniejszych sportowców-Stanisław Malec, trzeci z prawej: świetny sprinter i skoczek-Florian Barczak

Dobre wyniki uzyskiwali też: Tadeusz Kowalski, Wiktor Osiński i Władysław Przybyliński. Podczas treningów zwracano baczną uwagę na wszechstronność, gdyż często organizowano zawody pięciobojowe. Na zawodach w Żninie w 1938 roku Stanisław Malec startował z powodzeniem aż w pięciu konkurencjach. Początkowo godne uwagi sukcesy notowali również miotacze. Na zjezdzie wszechpolskim "Sokoła" w Warszawie w 1921 roku Leonard Korus wygrał konkurecję w rzucie granatem. W następnym roku na zawodach we Lwowie zawodnik ten osiągnął nagrodę, podobnie jak inny inowrocławianin - Adam Chylewski. W pózniejszym okresie po sukcesy sięgał Franciszek Kabaciński, który z równym powodzeniem rzucał kulą, oszczepem i dyskiem. Osiągał on wyniki dobre, ale tylko na miarę lokalną. Lekkoatleci "Sokoła" własnym sumptem organizowali liczne imprezy. Popularne były trójmecze o mistrzostwo Inowrocławia z udziałem "Sokoła", "Goplanii" i działającego przy parafii św. Mikołaja klubu "Fara".

Duma inowrocławskich sokołów

Najwięcej sportowych laurów przysporzyli inowrocławskiemu "Sokołowi" ciężkoatleci, czyli ciężarowcy. Sekcja ciężkoatletyczna powstała w 1927 roku, ale prawdziwą potęgą stała się w następnych latach, kiedy doszli do niej zawodnicy zlikwidowanego Towarzystwa Atletycznego "Zbyszko". W latach 30-tych XX wieku inowrocławianie systematycznie sięgali po sukcesy w mistrzostwach Wielkopolski oraz mistrzostwach Polski.

Kierownikami grupy byli sami zawodnicy. Najpierw był nim Sylwester Pawiński, a od 1935 roku Edmund Matuszewski. Grupa ta początkowo liczyła kilkunastu zawodników, a pózniej już 30 atletów.

Najlepszymi zawodnikami byli ówcześnie bracia Edmund i Florian Matuszewscy, którzy występowali odpowiednio w wadze piórkowej i koguciej (zdjęcia poniżej).

Obydwaj zdobyli mistrzostwo Polski. Edmund Matuszewski w 1933 roku, a Florian Matuszewski aż trzykrotnie, bo w latach 1933, 1937 i 1939. Florian Matuszewski to jeden z najlepszych sportowców w dziejach inowrocławskiego sportu. Tylko wybuch II wojny światowej przeszkodził mu w występie na olimpiadzie w Tokio w 1940 roku.

Bracia Matuszewscy mieli też dobre wsparcie wśród pozostałych zawodników, takich jak: Sylwester Pawiński, Antoni Ignaczak, Jan Lewandowski, Roman Wolewiński, Bolesław Kwiatkowski i wszechstronny Franciszek Kabaciński. Można tu powiedzieć, że wspólnie tworzyli jedną z najsilniejszych grup ciężkoatletycznych w Polsce. Grupa ta kilkakrotnie sięgała po mistrzostwo Wielkopolski, a 1935 roku zdobyła tytuł wicemistrza kraju.

Florian Matuszewski wspominał po latach, że cała sekcja utrzymywała się dzięki samym zawodnikom. On sam posiadał dobrze płatną posadę (był redaktorem "Dziennika Kujawskiego"), co pozwalało mu na finansowanie licznych wyjazdów na zawody.

To było autentyczne amatorstwo, nie spotykane dziś już w sporcie wyczynowym, nawet na najniższych szczeblach.

Wspaniali kolarze inowrocławskiego "Sokoła"

W 1922 roku odrodziło się w Inowrocławiu Towarzystwo Kołowników, które istniało cztery lata, po czym część zawodników przeszła do "Sokoła", a ich prezes Jankowski został potem kierownikiem oddziału kołowników "Sokoła".

Jeszcze w latach 20-tych XX wieku powstała bardzo silna jak na ówczesne czasy grupa kolarzy, w której dominowali: Stanisław Orczyk, Franciszek Heinricht, Władysław Kostusiak i Kazimierz Nowakowski. Wyścig o nagrodę "Sokoła" Dzielnicy Wielkopolskiej w 1926 roku wygrał Franciszek Heinricht przed Stanisławem Orczykiem, a Władysław Kostusiak zajął piątą lokatę. W kolejnych latach brylował już Stanisław Orczyk, który w 1928 roku został mistrzem okręgu poznańskiego i mistrzem "Sokoła" wielkopolskiego. Wygrywał on też mnóstwo lokalnych wyścigów. W 1929 roku startował w 12-etapowym Wyścigu Dookoła Polski, który to wyścig dotrwał do czasów obecnych i jest wielką imprezą sportową z udziałem międzynarodowych kolarzy. Stanisław Orczyk był jednym z pierwszych jego zwycięzców etapowych. Co pewien czas trasa wyścigu przebiegała przez Inowrocław.

W latach 30-tych XX wieku kolarzami z "Sokoła" opiekowali się kolejno: Janusz Lipczyński i Zygmunt Oczachowski. Grupa ta w 1934 roku miała 26 zawodników. Obok Stanisława Orczyka i Władysława Kostusiaka, którzy nadal jeszcze startowali, pojawili się nowi zawodnicy, a mianowicie: Jan i Stanisław Malcowie, Adam Lewandowski, Władysław Hadowski, Alojzy Nadrajkowski, Stanisław Mikołajczak, Zygmunt Biliński, Bernard Grzybowski, Józef Bringewald, Sylwester Ciesielski i Maksymilian Borowicz.

Sekcja kolarska "Sokoła" - 1933 rok. Piąty od prawej stoi Alojzy Nadrajkowski, a szósty to Władysław Hadowski. W gronie siedzących, pierwszy z prawej, to Stanisław Malec

Największej rangi sukcesy osiągnął Alojzy Nadrajkowski, który w 1933 roku został mistrzem "Sokoła" wielkopolskiego. Dzielnie sekundował mu Stanisław Malec (znany również jako lekkoatleta), wicemistrz "Sokoła" wielkopolskiego w tym samym roku.

Kolarze nie tylko ścigali się. Organizowali też rajdy o charakterze turystycznym. Bracia Jan i Stanisław Malcowie odbyli np. rajd na trasie Inowrocław - Zakopane - Inowrocław, stając się tym samym prekursorami kolarskiej turystyki wyczynowej. Dodatkową, choć nie marginalną formą działalności oddziału było organizowanie rajdów pieszych, najczęściej po ziemi kujawskiej.

Kolarze "Sokoła" - 1930-1939 rok. Stoją od lewej: Stanisław Lewandowski, Stanisław Orczyk, Andrzej Orczyk

Gimnastyka ciągle aktualna

Gimnastyka w "Sokole" miała tę specyfikę i tym różniła się od innych dyscyplin sportowych, że uprawiali ją nie tylko członkowie oddziału gimnastycznego, ale też sokolice z oddziału żeńskiego oraz młodzież.

Gimnastycy inowrocławskiego "Sokoła" kontynuowali dobre tradycje i już na zlocie w 1920 roku pokazali ćwiczenia wolne i na przyrządach gimnastycznych. Bez gimnastyki nie obyła się żadna większa impreza sokola. Wykonywano ćwiczenia na drążku, poręczach, ustawiano piramidy i popisywano się akrobacjami. Kobiety ćwiczyły najcześciej z chorągiewkami lub maczugami.

Piramida w wykonaniu gimnastyków "Sokoła"

W 1923 roku inowrocławscy sokoli wygrali zawody gimnastyczne na zlocie dzielnicowym w Poznaniu.

Bezpośredni nadzór nad oddziałem gimnastycznym mieli kolejni naczelnicy, a mianowicie: Antoni i Nikodem Pilachowscy, Franciszek Utecht, Jan Mrówczyński, Mieczysław Radziński i Stanisław Szyperski.

W 1935 roku wprowadzono też ćwiczenia dla starszych druhów inowrocławskiego "Sokoła". W 1939 roku zatrudniono instruktora ćwiczeń wolnych, a został nim druh Garstka.

Do wyróżniających się gimnastyków inowrocławskiego "Sokoła" zaliczyć trzeba Floriana Drogowskiego, Bartoszaka i Chodzińskiego. Mistrzami akrobacji byli w tamtym czasie bracia Szczepańscy, pózniejsi znani artyści cyrkowi.

Oddział żeński inowrocławskiego "Sokoła"

Już w 1919 roku inowrocławskie sokolice wznowiły regularne ćwiczenia gimnastyczne, a w następnym roku wzięły udział w pokazach zlotowych. Trzeba tu zaznaczyć, że panie zajmowały się ówcześnie bardziej organizowaniem imprez kulturalnych i oświatowych.

Kryzys polityczny w 1923 roku wpłynął na obniżenie aktywności inowrocławskich sokolic. Dopiero rok 1933 przyniósł pewien przełom.

Na hasło "Wstępujcie do "Sokoła"" kilkadziesiąt pań zgłosiło swój akces przystąpienia do Towarzystwa i tym samym w maju tego samego roku można było utworzyć 29-osobowy oddział żeński, którego prezeską została Zofia Sikorska, żona znanego inowrocławskiego lekarza-dra Henryka Sikorskiego. Panie popularyzowały też literaturę i historię Polski oraz organizowały kursy robót ręcznych, zabawy i spotkania towarzyskie.

Na krawędzi ówczesnej polityki

Przez cały okres międzywojenny inowrocławski "Sokół" pozostał wierny swym ideałom, a mianowicie krzewił patriotyzm i propagował wartości narodowe i katolickie. Pod tym względem nie da się przyrównać "Sokoła" do żadnej innej organizacji o charakterze sportowym. Nawet w pierwszej połowie lat 30-tych XX wieku, nie została zaniechana praca narodowa i kulturalno-oświatowa. Sokoli zawsze uczestniczyli we wszystkich imprezach o charakterze oficjalnym, świętach państwowych i obchodach rocznicowych i to zawsze jako wiodąca grupa.

 

Dbali też o lokalne tradycje. W 1925 roku zainicjowali budowę pomnika "Obrońców Inowrocławia" oraz uroczyście obchodzili 25 rocznicę śmierci wybitnego inowrocławskiego działacza gospodarczego i narodowego - Lucjana Grabskiego (zdjęcie obok).

W 1933 roku oddali hołd powstańcom styczniowym, których reprezentowali dwóch ówcześnie żyjących weteranów, a mianowicie: Ignacy Wróblewski i Antoni Grzymała-Łągiewski.

Dużą wagę przywiązywano do propagowania idei sokolej. Organizowano "Dzień Sokoła", w trakcie którego prezentowano dorobek poszczególnych oddziałów. W czasie zlotów okręgowych w 1920 i 1924 roku miasto zawsze było odświętnie udekorowane.

Wspaniałą reklamę dla inowrocławskiego "Sokoła" stanowił ówczesny "Dziennik Kujawski", który całe swoje kolumny poświęcał problematyce sokolej. Cały dodatek kulturalny gazety - "Piast" z 5 sierpnia 1934 roku zawierał materiały dotyczące wyłącznie dziejów inowrocławskiego "Sokoła". W 1933 roku zarząd okręgowy "Sokoła" wprowadził obowiązek prenumerowania gazety przez wszystkie gniazda. Oczywiście taki stan rzeczy wynikał ze zbieżności interesów, ponieważ zarówno "Sokół" jak i "Dziennik Kujawski" stały na straży tych samych wartości.

 

Ścisłe związki miały też charakter personalny. Dyrektorem Wydawnictwa i Drukarni "Dziennika Kujawskiego" był Kazimierz Ziętowski (zdjęcie obok) - długoletni prezes okręgowy "Sokoła", a pracownikami tacy znani działacze sokoli jak: Jan Roman Królak, Stanisław Lachowski, Stanisław Cieślak, Florian Matuszewski i Stefan Przybylski.

Sokoli w praktyce realizowali politykę ówczesnej "endecji", co naturalnie nie może zabrzmieć jako zarzut, pomimo deklarowanej zawsze apolityczności Towarzystwa.

Podkreślić należy bliską współpracę inowrocławskich sokołów z miejscowym duchowieństwem, a zwłaszcza z proboszczami: ks.kan. Stanisławem Kubskim i ks.kan. Bolesławem Jaśkowskim, oraz ks.kan. Piotrem Fibakiem z Szadłowic, który w latach 30-tych XX wieku pełnił funkcję kapelana Okręgu Inowrocławskiego "Sokoła".

W 1927 roku inowrocławski "Sokół" został jednym z pierwszych członków "Ligi Katolickiej", która 3 kwietnia tego samego roku zawiązana została w Inowrocławiu.

Większość działaczy sokolich krytykowała "sanację", jawnie propagując hasło "Sanacja to dziś Polski, obóz narodowy to przyszłość". Nic dziwnego, że ówczesne władze sanacyjne popierały sobie przychylne organizacje, takie jak: Związek Strzelecki, Legion Młodych i Straż Przednią. Organizacje te, podobnie jak Obóz Zjednoczenia Narodowego, nie zdobyły szerszego poparcia w Inowrocławiu.

Siły narodowe utrzymały wiodącą pozycję, a z inowrocławskim "Sokołem" identyfikowała się większość najwybitniejszych obywateli Inowrocławia. Spośród działaczy "Sokoła" z tego okresu wymienić należy takie nazwiska jak" Stefan Knast, Juliusz Kisielnicki, Roman Kazmierczak, Ludwik Płotka, Leon Małuszka, Cecylia i Stefan Przybylscy, Aleksandra i Alfred Szwajkert, Aleksander Nowakowski, Anna Maria i Leon Znanieccy, Zdzisław Cerkawski, Kazimierz Ziętowski, Stanisław Cieślak, Edmund Folleher, Mieczysław Radziński i Stanisław Lachowski.

Nadanie druhowi Mieczysławowi Radzińskiemu prawa noszenia zaszczytnej odznaki "Sokolej" - 07.12.1937 rok

Uhonorowanie "Pierwszego Sokoła" - Maksymiliana Gruszczyńskiego

W inowrocławskim Muzeum imienia Jana Kasprowicza w Inowrocławiu przy ulicy Solankowej zachował się oryginał pięknego dyplomu nadania honorowego obywatelstwa Inowrocławia Maksymilianowi Gruszczyńskiemu.

Budynek muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu
Dyplom przyznający Maksymilianowi Gruszczyńskiemu honorowe obywatelstwo Inowrocławia - 1937 rok. Dokument ten wykonał prawdopodobnie Zygmunt Czapla.

Dokument podpisał w 1937 roku prezydent Inowrocławia - Apolinary Jankowski. Uhonorowanie 76-letniego założyciela inowrocławskiego "Sokoła" (w tym też roku przyznano mu też złoty krzyż zasługi), to efekt zmiany stosunku władz do całego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" i chęci dowartościowania zasłużonej organizacji, której w obliczu zagrożenia zewnętrznego powierzono zadanie popularyzowania zagadnień związanych z obronnością kraju. Świadectwem nowej polityki władz była obecność marszałka Polski - Edwarda Śmigłego-Rydza na zlocie wszechpolskim "Sokoła" w Katowicach w 1937 roku.

Maksymilian Gruszczyński (zdjęcie obok), powszechnie szanowany w kręgach sokolich, został u schyłku swego życia zauważony również przez czynniki oficjalne. Najbardziej zasłużony z kujawskich sokołów zmarł 16 marca 1940 roku. W ostaniej godzinie byli przy nim przyjaciele-druhowie. W czasie pogrzebu Mieczysław Radziński niósł schowany pod kurtką sztandar inowrocławskiego gniazda.

Maksymilian Gruszczyński odszedł, lecz pozostała po nim skromna, niczym nie wyróżniająca się mogiła i poważne dzieło, któremu oddał większość swego życia, i które trwa po dzień dzisiejszy.

Upadek "Sokoła"

Stosunek inowrocławskich sokołów do hitleryzmu był jednoznaczny i oficjalnie wyrażony już w 1933 roku, to jest w chwili objęcia władzy w Niemczech przez Hitlera, w rezolucji uchwalonej na jednym z zebrań, której fragment brzmiał: "W razie potrzeby rzuci Sokół boiska i ćwiczenia i stanie karnie na zew, by odeprzeć każdy napad na naszą całość". W ostatnich miesiącach przed wybuchem II wojny światowej sokoli publicznie dodawali otuchy polskiemu społeczeństwu. W "Dzienniku Kujawskim" ukazał się latem 1939 roku wiersz Stanisława Lachowskiego pod tytułem "Nie oddamy", a Kazimierz Ziętowski oświadczył wprost: "My sokoli, znając swój obowiązek, pomaszerujemy w pierwszych rzędach".

Wielu sokołów wzięło czynny udział w wojnie wrześniowej 1939 roku, a prawdziwy przykład patriotyzmu i właściwej postawy dał sędziwy już Józef Krzymiński, który stanął na czele Straży Obywatelskiej w sytuacji, kiedy na początku września 1939 roku władze pospiesznie opuszczały miasto. Panował wtedy powszechny chaos, zaktywizowała się V Kolumna, a "Sokolnia" (sala sportowa "Sokoła") wypełniona była uchodzcami. Niemcy, wkroczywszy do Inowrocławia, aresztowali zaraz wszystkich przywódców "Sokoła".

Józef Krzymiński za swoją postawę został uwięziony w obozie w Szczeglinie, następnie w obozie na Błoniach w Inowrocławiu, gdzie zmarł 20 pazdziernika 1940 roku, nie wytrzymując nieludzkich warunków jakie tam panowały.

Obóz na Błoniach w Inowrocławiu

Kazimierz Ziętowski całą wojnę spędził w obozach Sachsenhausen i Dachau. Stanisław Lachowski nie przeżył obozu w Mauthasen, a Stefan Knast został rozstrzelany w lasach gniewkowskich.

Jedną z pierwszych ofiar wojny był Ludomir Danielski, 28-letni sokół i członek Straży Obywatelskiej, rozstrzelany w początkach września przy ulicy Królowej Jadwigi. Blisko sześć lat w niemieckich obozach jenieckich przebywał Stanisław Cieślak, umierając tuż po wyzwoleniu. W inowrocławskim więzieniu znalezli się ostatni przywódcy inowrocławskiego gniazda "Sokoła", a mianowicie dr. Leon Znaniecki i mecenas Zdzisław Cerkaski, który był naocznym świadkiem słynnej "krwawej nocy" w inowrocławskim więzieniu z 22/23 pazdziernika 1939 roku. Obydwaj wypuszczeni zostali na wolność, a następnie wysiedleni do Generalnego Gubernatorstwa. W poszukiwaniu działaczy narodowych hitlerowcy trafili nawet na cmentarz, by zniszczyć grób Leona Małuszka.

W czasie okupacji hitlerowskiej sokoli angażowali się w pracę konspiracyjną. Edmund Matuszewski zorganizował grupę, która niosła pomoc więzniom obozu na Błoniach. Edmund Folleher zajął się dokumentowaniem poczynań hitlerowców, za co został aresztowany przez gestapo. Trafił z aresztu do obozu na Błoniach, a następnie do obozu w Stutthofie, gdzie zginął w 1943 roku.

"NIE" dla "Sokoła" po zakończeniu II wojny światowej

Zakończenie II wojny światowej oznaczało niestety kres istnienia Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Inowrocławiu, ponieważ prorosyjska władza ludowa nie patrzyła przychylnie na wszystko co przedwojenne.

Próbujący zagospodarować znów "Sokolnię" trzej sokoli, a mianowicie: Mieczysław Radziński, Florian Drogowski i Stanisław Szyperski musieli zrezygnować ze swych zamiarów. Próby zorganizowania zebrania też zostały zablokowane przez komunistyczne władze miasta.

18 kwietnia 1947 roku grupa sokołów zdecydowała się na formalne wystąpienie z wnioskiem o rejestrację Towarzystwa, dołączając projekt statutu, który był prawie identyczny z dawnym.

Swoje podpisy na liście członków-założycieli Towarzystwa złożyli: jako pierwszy Kazimierz Ziętowski, a za nim Leon Kasprzak, Kazimierz Klemke, Wacław Skonieczny, Janusz Lipczyński, Florian Matuszewski, Wacław Bagaziński, Ignacy Mikołajczak, Stanisław Graczyk, Michał Kuzmiński, Ludwik Płotka, Florian Drogowski, Roman Kazmierczak, Zdzisław Cerkaski, Edmund Bednarek, Stanisław Zieliński, Antoni Pilachowski, Jan Ekiert, Mieczysław Radziński i Nikodem Pilachowski.

Na rozpatrzenie wniosku założyciele musieli czekać prawie cały rok.

25 lutego 1948 roku Wydział Społeczno-Polityczny Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego w Bydgoszczy wydał decyzję, w której odmówił wpisania Towarzystwa do rejestru stwierdzając, że jego istnienie jest bezprzedmiotowe. Decyzje polityczne oczywiście zapadły w Warszawie, ale wojewódzcy urzędnicy musieli w końcu odpowiedzieć na wniosek grupy założycielskiej.

Na uwagę zasługuje uzasadnienie negatywnej decyzji. Można się z niej dowiedzieć, że: "W przeszłości Towarzystwa Gimnastyczne "Sokół" nie zdołały stać się organizacjami masowymi i nie przyczyniły się w większym stopniu do rozkrzewiania idei sportu wśród społeczeństwa. Istnieją dostateczne podstawy do przypuszczenia, że wznowiony "Sokół" stałby się zamkniętą w sobie grupą, nie wnoszącą żadnych nowych walorów. Pielęgnującą natomiast ekskluzywizm ideowy i tradycje polityczno-społeczne, niezgodne z dążeniami i potrzebami olbrzymiej większości społeczeństwa polskiego". Pismo to podpisał naczelnik wydziału - Wołyński. 

Inowrocławscy sokoli zdawali sobie sprawę z istoty nowej sytuacji politycznej, różnie na nią reagując. Większość wycofała się z wszelkiej, sformalizowanej przynajmniej działalności. Część natomiast uznała, że trzeba pogodzić się z rzeczywistością i rozpocząć pracę w nowych strukturach.

Z początkiem 1947 roku powstała Miejska Rada Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego, na czele której stanął ostatni przedwojenny prezes "Sokoła" w Inowrocławiu - Zdzisław Cerkaski (zdjęcie obok). Członkiem prezydium został Edmund Matuszewski, który zajął się szkoleniem ciężarowców i sędziowaniem zawodów ciężkoatletycznych. Ówczesna władza ludowa popierała rozwój sportu, byle tylko "duchem" nikt nie zajmował się w sportowych klubach. Nowo tworzące się organizacje sportowe kontynuowały tradycje "Sokoła" w lekkoatletyce i ciężarach. Nie znalezli się natomiast następcy sokolich kolarzy i gimnastyków.

Aby dodać komentarz, kliknij w link ->Komentarze do strony

Powrót do: Strona główna