Obrona cywilna miasta we wrześniu 1939 roku

Sierpień 1939 roku. Ostatni miesiąc pokoju.

W sierpniu 1939 roku wśród ludności Inowrocławia mówiono o możliwości wojny z Niemcami. Powszechnej mobilizacji jednak nie ogłoszono, ale niektórzy rezerwiści już otrzymali wezwanie do wojska. W "Rejonowej Komendzie Uzupełnień", która ówcześnie miała swoją siedzibę w budynku przy ulicy 6 Stycznia panował ciągły ruch.

Wezwanie do natychmiastowego stawienia się podporucznika rezerwy Żataja Stefana w jednostce 59 PPWlkp. w Inowrocławiu

Niezależnie od tego "Obwód Miejski Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej" zawiadomił mieszkańców Inowrocławia o możliwości zakupu masek przeciwgazowych typu "C-2" w cenie 2 złote 30 groszy za sztukę. Każdy taki egzemplarz zawierał podany w załączonej ulotce sposób użycia.

Dystrybucję masek prowadzono bezpośrednio w siedzibie "LOPP" w hotelu "Bast" oraz we wszystkich inowrocławskich aptekach i drogeriach.

Wiceprezydent miasta - Władysław Juengst, z okazji dorocznego "Święta Żołnierza Polskiego", przypadającego w dniu 15 sierpnia, wezwał społeczeństwo Inowrocławia do udekorowania domów polskimi flagami i zielenią, jak również do przekazywania ofiar pieniężnych, względnie w papierach wartościowych, na rzecz "Funduszu Obrony Narodowej". Dary miały być przekazywane na konto "Miejskiego Komitetu Funduszu Obrony Narodowej w Krajowym Komitecie Obrony".

Wraz z upływem czasu i wzrostem zagrożenia wybuchu wojny, podskoczyły ceny masek przeciwgazowych do 17 złotych za sztukę dla osób nie stowarzyszonych i 15 złotych 75 groszy za sztukę dla członków "LOPP". Mimo dość wygórowanej ceny, chętnych na zakup masek nie brakowało, co zmusiło dystrybutorów do przyjmowania przedpłat w kwocie 7 złotych.

Coraz częściej, głośno dawały znać o sobie różnego rodzaju organizacje. Na przykład byli "Piątacy" (żołnierze "5 Pułku Strzelców Wielkopolskich" z 1919 roku) domagali się zastosowania przez polskie władze proporcjonalnego odwetu na Niemcach mieszkających w Inowrocławiu w zamian za krzywdy zadane Polakom na obszarze III Rzeszy. A z kolei "Związek Halerczyków" znacznie nasilił kampanię różnych zebrań i spotkań.

Praktycznie dopiero od połowy sierpnia 1939 roku nastąpiło zintenstfikowanie przygotowań do obrony miasta przed nieprzyjacielem. Wielu ochotników zaczęło zgłaszać swój akces wstąpienia w szeregi nowo utworzonego pod egidą "Chorągwi Pomorskiej" - "Związku Halerczyków Pułku Błękitnego, Obywatelskiego Pogotowia Obrony Kraju". Przystąpiono pośpiesznie do kopania rowów przeciwlotniczych, czyniono przygotowania do zaciemnienia miasta w przypadku nalotu bombowego, do obrony przeciwgazowej, opracowano plany ewakuacyjne, podzielono Inowrocław na rejony, wybrano specjalne "Straże Obywatelskie", zorganizowano punkty żywnościowe i pomieszczenia noclegowe dla ewentualnych uchodżców oraz nasilono powszechne szkolenia na kursach sanitarnych.

"Obwód Miejski LOPP" w kolejnej swej akcji zorganizował społeczną zbiórkę złomu. Jako ciekawostka może posłużyć fakt, że wszyscy ofiarodawcy otrzymali z tego tytułu specjalne pokwitowania.

20 sierpnia 1939 roku, prezydent Inowrocławia - Apolinary Jankowski zarządził rejestrację wszystkich mężczyzn rocznika 1922, podlegających obowiązkowi służby wojskowej.

Prezydent Inowrocławia - Apolinary Jankowski - 1939 rok

W Zarządzie Miejskim inowrocławskiego ratusza na polecenie władz wojewódzkich rozpoczęto pełnić nocne dyżury od 15:00 do 8:00 następnego dnia. Naczelnik "Wydziału Zdrowia Publicznego" i jednocześnie lekarz miejski - dr Czesław Bydałek wraz z aktywistami PCK na różnych ulicach miasta organizowali społeczne punkty opatrunkowe. A były to zazwyczaj apteczki wyposażone w środki opatrunkowe i leki.

25 sierpnia 1939 roku rozeszła się po Inowrocławiu wiadomość, że lada dzień koszary przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego (obecnie Dworcowa) opuszczą oddziały "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej". W tym też czasie "Wydział Przysposobienia Wojskowego Kobiet", podjął pracę, w której zapraszał do współudziału różne organizacje społeczne i osoby cywilne. Członkowie tego wydziału mieli codzienny dyżur od godziny 9:00 do 19:00.

Atmosfera zagrożenia wojennego narastała  z dnia na dzień. W domach, na ulicach i w zakładach pracy rozmawiano o roszczeniach Adolfa Hitlera wobec Polski i możliwościach obrony polskich granic. Posiadacze radiowych aparatów codziennie wysłuchiwali dzienników zarówno "Polskiego Radia", jak i rozgłośni niemieckich. Niemieckie "Radio Wrocław", każdego wieczoru nadawało w języku polskim audycję pełną kłamstw i oszczerstw na temat Polski i Polaków.

Z Inowrocławia w tym czasie wyjechało do swoich domów większość kuracjuszy. Uzdrowisko prawie opustoszało.

Inowrocławskie "Solanki" - lato 1939 roku

 

26 sierpnia 1939 roku, przez inowrocławski dworzec kolejowy pociągiem tranzytowym z Niemiec do Prus Wschodnich wieziono mieszkańców ówczesnej Czechosłowacji (zajętej wtedy przez Niemców). Drzwi wagonów kolejowych były zamknięte, a mimo to, dzięki pomocy polskich kolejarzy kilku Czechom udało się uciec. Od nich polscy kolejarze dowiedzieli się o prawdziwej sytuacji w okupowanej przez Niemców Czechosłowacji.

Mimo ożywionego ruchu, pociągi jeżdziły bez opóżnień.

Z letnich obozów z okolic Tucholi i Chojnic, w zatłoczonych pociągach powróciły z dzielnymi harcerkami druchny, harcmistrzynie: Maria Zielonacka, Stefania Jesionowska i Urszula Kadlec. Harcerki pojechały na obóz po to, by zgodnie z rozkazem "Komendy Głównej ZHP" w Warszawie w obozowych warunkach mogły zdobyć dodatkowe sprawności z zakresu opieki sanitarnej, gospodarstwa domowego i opieki nad dziećmi. Harcerki wiedziały, że na wypadek wojny każda z nich we własnym zakresie wyznaczy sobie zadanie, które  będzie wykonywać zgodnie ze złożonym przyrzeczeniem harcerskim.

Z obozu "Przysposobienia Wojskowego" w Tleniu, powróciła też młodzież "Gimnazjum i Liceum im. Jana Kasprowicza".

Spośród inowrocławskich kolejarzy w dniu 27 sierpnia 1939 roku w koszarach "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej" przy ulicy Dworcowej, powołana została kompania wojsk kolejowych, w skład której weszły oddziały służby mechanicznej, drogowej i pociągowej. Na dworcu kolejowym uformowano pociąg, który składał się z 15 wagonów towarowych i parowozu, który obsługiwał maszynista I klasy - Ludwik Grabowski. Zadaniem kompanii wojsk kolejowych było zabezpieczenie transportu i szybkie naprawy powstałych ewentualnie szkód.

Również 27 sierpnia 1939 roku, w godzinach rannych w gazecie "Dziennik Kujawski" ukazała się odezwa prezydenta Inowrocławia - Apolinarego Jankowskiego, nawołująca mieszkańców miasta do kopania rowów przeciwlotniczych. Poniżej pełny, oryginalny tekst odezwy:

 

Obywatele miasta Inowrocławia!

Przeżywamy chwile bardzo poważne. Na wszystko co się dzieje wokół nas, patrzymy spokojnie i zimną krwią, gotowi do odparcia każdego ataku nieprzyjacielskiego. Liczymy bowiem przede wszystkim na własne siły, a wiarę w zwycięstwo czerpiemy ze słusznej naszej sprawy.

Obywatele stolicy Kujaw Zachodnich!

W tej chwili chodzi o bezpieczeństwo każdego z nas. Ofiarność Wasza na wszystkie cele społeczne jest powszechnie znana. Świadczycie zawsze dla Państwa i dla swego miasta, gdy tego zachodzi potrzeba. Tym bardziej dziś nie ma wahań, nie ma namysłów, nie ma ociągań się, czy choćby nawet refleksji. Zespolenie się dusz polskich z wymogami Rzeczypospolitej jest całkowite i bezapelacyjne. Spokój, jaki cała ludność kujawska zachowuje w rozgrywających się wypadkach, jest dowodem wielkiej dojrzałości obywatelskiej. Wraz z tym spokojem ducha - obowiązkiem naszym jest przygotowanie odpowiedniej ilości schronów. Prace rozpoczęte w dziedzinie kopania rowów przeciwlotniczych muszą być jak najrychlej zakończone.

Zwracam się więc do wszystkich obywateli i obywatelek Inowrocławia, do młodzieży obojga płci, aby dobrowolnie zgłosili się do kopania rowów.

Przyjdżcie wszyscy z łopatami i kilofami!

Kopanie rowów rozpoczęło się już w sobotę, o godzinie 4-tej po południu, według niżej podanego porządku. Dziś w niedzielę, kopanie kontynuowane będzie od godziny 2-giej po południu, a w poniedziałek dnia 28 bm. już od godziny 8-mej rano. Każdy i każda z nas musi w pracy tej wziąć obowiązkowy udział. Nikt od tych ważnych świadczeń osobistych uchylić się nie może i nie powinien. Apeluję raz jeszcze.

Wszyscy dobrzy Polacy i obywatele Inowrocławia!

Spotkajmy się dziś, w niedzielę i w poniedziałek przy kopaniu rowów.

             PREZYDENT MIASTA

                                                   (....) A. Jankowski

                                      Inowrocław, dnia 26 sierpnia 1939 r.

Gdzie się będziemy zbierać?

  1. Wszyscy zamieszkali w centrum miasta, jak ul. Król. Jadwigi, Rynek, św. Ducha itd., zbierają się na placu Straży Pożarnej przy ul. Kilińskiego
  2. Mieszkańcy strefy uzdrowiskowej przy kościele św. Józefa
  3. Okolice dworca, ul. Marsz. Piłsudskiego, Dubienka, Kasprowicza, Libelta, itd., na placu przed Elektrownią Miejską
  4. Mieszkańcy dolnej części ul. św. Ducha, Cegielna, Działowa, Błonie, itd., na placu Błonie
  5. Mieszkańcy ul. Marulewskiej, wraz z wszystkimi bocznymi ulicami, oraz ul. Poznańska, Szymborska - na boisku Sokoła przy ul. Szymborskiej
  6. Mieszkańcy Szymborza na placu przy stawku
  7. Mieszkańcy Mątew - na ulicy przy kościele

Następnego dnia, wielu mieszkańców Inowrocławia wraz z własnym sprzętem podjęło pracę w wyznaczonych przez przezydenta - dzielnicach miasta. Nie obyło się też w tym czasie w mieście bez zamieszek, itp.

Spekulanci podwyższali ceny na wyroby mięsne i niektóre artykuły powszechnego użytku. W związku z tym Magistrat (obecnie Urząd Miasta) na łamach prasy podał wykaz obowiązujących, maksymalnych cen na te artykuły.

Inowrocławska policja aresztowała kilka osób za sianie defetyzmu wśród miejscowego społeczeństwa.

Mieszkańcy miasta w drodze do punktu kopania rowów przeciwlotniczych
Budynek "Magistratu" w Inowrocławiu - 1939 rok

Celem skoordynowania wszystkich prac związanych z powstałą sytuacją, w dniu 28 sierpnia 1939 roku powołano w Inowrocławiu "Obywatelski Komitet Pogotowia Narodowego". Jego przewodniczącym został prezydent miasta - Apolinary Jankowski, wiceprzewodniczącym - dr Wacław Skonieczny (naczelny lekarz "Ubezpieczalni Społecznej"), a członkami: Helena Tokarska - ofiarna społeczniczka na niwie charytatywnej, ksiądz dziekan Stanisław Kubski - proboszcz parafii ZNMP, Władysław Konieczny - poseł na Sejm z obwodu wyborczego w Inowrocławiu i powiatów:inowrocławskiego, mogileńskiego, żnińskiego i szubińskiego (mieszkał w Inowrocławiu przy ulicy Kasztanowej 1) i Maria Zielonacka - komendantka środowiskowa inowrocławskich harcerek. Powołane zostały sekcje, wyznaczono odpowiednie zadania i zadeklarowano opiekę nad żołnierzami, którzy pozostali w Inowrocławiu. Członkowie komitetu na zmianę pełnili dyżury w punktach obserwacyjnych w Magistracie, Starostwie Powiatowym, Liceum Pedagogicznym i w byłym szpitalu wojskowym przy ulicy Pakoskiej (obecnie Narutowicza). Trzeba tu jeszcze podkreślić, że co przezorniejsi mieszkańcy Inowrocławia workami wypełnionymi piaskiem zasłaniali okna piwnic, które lokatorom miały służyć jako schrony.

29 sierpnia 1939 roku, poprzez "Dziennik Kujawski", prezydent ponownie zwrócił się z apelem do społeczeństwa i młodzieży do dalszego kopania rowów przeciwlotniczych. Tym razem wymieniono 11 miejsc, w których praca powinna być kontynuoawana. Ze specjalną gorliwością do pracy włączyli się mieszkańcy osiedla robotniczego w Mątwach. Prace przy kopaniu rowów przeciwlotniczych ukończono w ciągu trzech dni.

Pracownice inowrocławskiego Uzdrowiska w trakcie kopania rowów w Solankach
Budynek "Liceum Pedagogicznego" w Inowrocławiu - 1938 rok

29 sierpnia 1939 roku w "Gimnazjum i Liceum im. Jana Kasprowicza" spośród młodzieży przebywającej w Inowrocławiu utworzono tak zwane "Zgrupowanie młodzieży gimnazjalnej i licealnej". Dowodził nimi porucznik rezerwy i dwóch podchorążych. Młodzież podzielona została na grupy i plutony. Część z tych grup i plutonów skierowano do "Szkoły Wydziałowej" przy ulicy Pakoskiej. Grupy i plutony, które składały się z kilkunastu uczniów, miały za zadanie utrzymanie porządku w różnych rejonach miasta. Na lewej ręce nosili biało-czerwoną opaskę. Broni nie posiadali. W przypadku spotkania w nocy obcej osoby, mieli obowiązek sprawdzenia jej tożsamości. Ulicami miasta chodziły też patrole policyjne i wojskowe.

W świetlicy, która znajdowała się przy ulicy Magazynowej dla przyszłych ewakuantów z przygranicznych powiatów zorganizowano kantynę i miejsce na wypoczynek. Opiekę nad świetlicą sprawowała wieloletnia działaczka "Polskiego Białego Krzyża", nauczycielka "Miejskiej Szkoły Przemysłowo - Handlowej" - Helena Smoczkiewicz.

Budynek Gimnazjum i Liceum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu
Budynek "Szkoły Wydziałowej" w Inowrocławiu - 1938 rok

31 sierpnia 1939 roku w lokalnej prasie i słupach ogłoszeniowych pojawiło się zarządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej o powszechnej mobilizacji.

Do Inowrocławia różnymi środkami transportu przyjeżdżali rezerwiści. Część z nich po otrzymaniu umundurowania i broni kierowano w celu skompletowania pododdziałów w rejony szkół i Uzdrowiska.

W koszarach przy ulicy Dworcowej, major Mieczysław Skonieczny spośród przybyłych rezerwistów utworzył "3 Zbiorczy Pułk Piechoty". W tworzeniu pułku pomagali mu doświadczeni podoficerowie zawodowi.

W koszarach działała też Helena Smoczkiewicz, która zaopatrywała żołnierzy w papierosy i gazety oraz pomagała w załatwianiu korespondencji, natomiast kapelan pułkowy - ksiądz major Leopold Pilipowski sprawował wśród powołanych rezerwistów posługę duszpasterską.

Na dworcu kolejowym panował tego dnia niespotykany dotychczas ruch podróżnych. Niektóre pociągi odjeżdżały z dużymi opóżnieniami. Uformowana wcześniej z inowrocławskich kolejarzy "Kompania Wojsk Kolejowych" otrzymała rozkaz wyjazdu do stacji Barłogi.

Po lewej stronie widoczne koszary przy ulicy Dworcowej - 1939 rok
Dworzec kolejowy w Inowrocławiu

Ciąg dalszy w poniższej podkategorii:

 

Pierwsze dni wojny obronnej w Inowrocławiu.