Historia Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Inowrocławiu w latach 1918 - 1942

Inowrocław odziedziczył po latach pruskiej niewoli ogromne zaniedbania na polu kultury fizycznej wśród ludności polskiej. Było to rezultatem tego, że wszelka działalność Polaków w zakresie wszelkich organizacji była zakazana lub w dużym stopniu ograniczana pod względem prawnym, kosztem preferowania działalności Niemców.

Jedyną organizacją, która mogła prowadzić pracę sportową przy wielu trudnościach stwarzanych przez władze pruskie, było Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół".

 

1. Formy i metody działania towarzystwa w latach 1918 - 1926

 

11 listopada 1918 roku zakończyły się ponad czteroletnie walki I wojny światowej. Inowrocławscy sokoli bardzo aktywnie włączyli się w dzieło wyzwalania miasta. Starsi sokoli myśleli przede wszystkim o zachowaniu spokoju i zabezpieczeniu mieszkańców Inowrocławia w tym przełomowym i trudnym okresie, w którym łatwo było o prowokację i niepotrzebny rozlew krwi. Dążyli oni do rozmów, by osiągnąć cel przy minimalnych ofiarach. Natomiast wśród młodych "sokołów" przeważała chęć zdecydowanego rozstrzygnięcia zbrojnego i wyrzucenia tutejszego "140 Pułku Piechoty Niemieckiej". Jeszcze na początku listopada 1918 roku strategia starszych "sokołów" zdawała się święcić triumfy. Odsunięto od władzy niepopularnego pruskiego nadburmistrza - Paula Eschenbacha, a do Rady Miejskiej weszło aż 30 Polaków. W gronie radnych nowej Rady Miejskiej znalazło się szereg znanych inowrocławskich "sokołów". A byli to: Wacław Bolz, Seweryn Chojnacki, Józef Czapla, Józef Eckert, Maksymilian Gruszczyński, Stanisław Jałoszyński i Bolesław Wojkowski. Radcami Magistratu zostali: Józef Krzymiński, Józef Dzioch i Leon Małuszek. Od tego momentu mógł rozpocząć się miedzy innymi proces spolszczania inowrocławskiego szkolnictwa. Zadanie to powierzono księdzu Antoniemu Laubitzowi - proboszczowi kościoła pw. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny.

Niemcy nie czuli się zbyt pewni, jeśli zdecydowali się na tak daleko idące ustępstwa. Możliwe, że liczyli na korzystną dla nich decyzję zachodnich mocarstw w kwestii przynależności Wielkopolski i Kujaw do Niemiec.

19 listopada 1918 roku kupiec Bolesław Wojkowski zwołał w mieszkaniu młodego "sokoła" - Władysława Ziółkowskiego, który mieszkał przy ulicy Toruńskiej 22, po czterech latach przewy Nadzwyczajne Walne Zebranie inowrocławskiego "Sokoła". Na zebranie stawiło się 114 osób w gronie którym było 67 młodych kandydatów, którzy natychmiast zostali przyjęci do organizacji, ponieważ na zawarte w statucie ograniczenia wiekowe członków "Sokoła" nikt nie zwracał uwagi. Maksymilian Gruszczyński wniósł wniosek o powołanie nowego zarządu, co wydawało się posunięciem niezbędnym, jeśli zważyć, że od poprzednich wyborów minęło prawie 5 lat. Wniosek przyjęto jednogłośnie i dokonano wyboru nowego zarządu w składzie: Bolesław Wojkowski - prezes, Seweryn Chojnacki - wiceprezes, Wacław Meyza - skarbnik, Józef Skwierczyński - naczelnik, oraz Michał Rogalski i Michał Wesołowski - ławnicy.

 

Na skutek krwawych wydarzeń, jakie miały miejsce w dniach 4 do 5 grudnia 1918 roku, w trakcie których ludzie zdesperowani zapowiadanymi podwyżkami cen żywności, ograbili kilka sklepów i miejską rzeżnię, za co oddziały miejscowego "Heimatschutzu" rozstrzelały 4 Polaków. Doszło jednak do pertraktacji i zgodzono się na utworzenie w mieście "Straży Obywatelskiej". W jej składzie znależli się też inowrocławski sokoli z Józefem Skwierczyńskim - prezesem, Antonim Pilachowskim - wiceprezesem i Józefem Eckertem, który po pewnych wahaniach przyjął funkcję komendanta. W tym organie porządkowym działali również: Wacław Bronicki i Władysław Teller.

6 grudnia 1918 roku urządzono wiec, którego celem było uspokojenie panującego nastroju. W tym duchu na wiecu przemawiał dr Józef Krzymiński.

W ciągu następnych dni napięcie jednak wzmagało się. Zwolennicy zbrojnego powstania zawiązali "Tajny Komitet Wojskowy", w którym również nie brakowało inowrocławskich "sokołów". Znależli się tam: Józef Czapla, Mieczysław Rogowski, Franciszek Rogowski, Zdzisław Starkiewicz, Władysław Teller oraz syn komendanta "Straży Obywatelskiej" - Mieczysław Eckert.

1 stycznia 1919 roku, napięcie sięgnęło zenitu. Nikt jeszcze nie wiedział, czy skończy się na pertraktacjach, czy dojdzie do walk o miasto. Rano 2 stycznia 1919 roku w rejonie starej strzelnicy przy ulicy Poznańskiej zgromadziło się kilkuset powstańców. Wśród nich prym wiedli inowrocłascy sokoli: Mieczysław Rogowski, Zdzisław Starkiewicz i Władysław Ziółkowski. Powstańcy ruszyli w kierunku centrum miasta ulicami: Poznańską, Kasztelańską, Paderewskiego i przez Rynek do ulicy Królowej Jadwigi. Do silnych starć z Niemcami doszło w pobliżu budynku Poczty Głównej i Magistratu (obecnie budynek Urzędu Gminy).

Powstańcy przecenili jednak swoje siły. Mieli oni bowiem przeciwko sobie cały pułk pruskiej piechoty. Padli pierwsi zabici, a Mieczyław Radziński z "Sokoła" został ranny w nogę. Zawarto rozejm, króry został jednak przerwany przez podporucznika - Pawła Cymsa (zdjęcie obok) Przystąpił on 5 stycznia 1919 roku do udanego szturmu na miasto. Następnego dnia podpisał z dowódcą wojsk pruskich - majorem von Grollmannem porozumienie, na mocy którego Niemcy zobowiązali się do opuszczenia Inowrocławia. W końcowej fazie walk o wyzwolenie Inowrocławia, w pobliżu dworca kolejowego śmiertelną ranę otrzymał członek "Sokoła" - 32 letni Bolesław Każmierski. Łącznie poległo 37 powstańców, a około 120 zostało rannych. Wśród nich znalazło się wielu "Sokołów".

Inowrocławski dworzec kolejowy - 1917 rok

Zaraz po oswobodzeniu Inowrocławia, zaczął formować się "1 Pułk Grenadierów Kujawskich", przemianowy 7 lutego 1919 roku na "5 Pułk Strzelców Wielkopolskich", w którym funkcje instruktorów pełnili inowrocławscy sokoli. Między innymi: Stanisław Lachowski, Edmund Bednarski i Leonard Korus.

"5 Pułk Strzelców Wielkopolskich" - 1919 rok

W nowej rzeczywistości politycznej kraju, inowrocławski "Sokół" musiał jak najszybciej wypracować optymalną do sytuacji i potrzeb, a równocześnie zgodną z podstawowymi ideami towarzystwa strategię działania, która dawałaby również wystarczająco silną motywację dla inowrocławskiej młodzieży.

 

W 1919 roku wybrano nowy zarząd inowrocławskiego "Sokoła", w skład którego weszli: Seweryn Chojnacki - prezes, Wacław Goebel - wiceprezes, Wacław Meyza - skarbnik, Józef Eckert - sekretarz i Józef Mrówczyński - naczelnik. To nowe kierownictwo włączyło "Sokoła" w dzieło umacniania niepodległego bytu państwowego.

Zgodnie z zaleceniami władz centralnych "Sokoła", na terenie całego kraju wprowadzono ujednolicone legitymacje członkowskie.

Ujednolicona legitymacja członka T.G. "Sokół"

Tego samego roku, dzięki staraniom inowrocławskiego zarządu "Sokoła", uzyskano od Magistratu dostęp do boiska oraz sali ćwiczeń przy ulicy Solankowej.

Pierwszy po długiej przerwie publiczny występ miał miejsce w dniu 21 września 1919 roku. Urządzono popisy gimnastyczne "sokolic" i "sokołów" połączone z koncertem własnego zespołu muzycznego. Dochód z tego występu w kwocie 12.200 marek wpłacono do "Banku Ludowego", na rzecz Górnoślązaków, jako akt solidarności z nimi i przyłączenia Górnego Śląska do Polski.

Budynek "Banku Ludowego" - 1920 rok (obecnie "Bank Spółdzielczy")

6 stycznia 1920 roku, w pierwszą rocznicę oswobodzenia Inowrocławia, członkowie "Sokoła" wzięli udział w pochodzie, który przemaszerował ulicami: Toruńską, Najświętszej Marii Panny, Św. Ducha do Rynku.

Trzeba tu dodać, że rok 1920 był w działalności inowrocławskiego "Sokoła" rokiem trudnym. Wielu "sokołów" inowrocławskiego gniazda zgłosiło się na ochotnika na wojnę polsko - bolszewicką. W ten sposób znacznie zmniejszyła się liczba ćwiczących członków.

Pomimo tego, w dniach 19 i 20 czerwca 1920 roku zwołano w inowrocławskich "Solankach" - Zlot Okręgowy z udziałem około 400 osób. Imprezę przygotowały władze okręgowe "Sokoła" wspólnie z nowym zarządem inowrocławskiego gniazda, kierowanym teraz przez Józefa Eckerta. Zlot ten był również wspaniałą manifestacją na rzecz ochotniczej armii Hallera, ponieważ po nim młodzież zaczęła licznie do niej wstępować. w trakcie zlotu inowrocławscy członkowie "Sokoła" zdobyli okręgową nagrodę wędrowną za zwycięstwo w biegu rozstawnym. Nagrodę tę wręczył ówczesny prezes okręgu - druh Stanisław Lachowski. W ramach programu sportowego odbyły się także popisy gimnastyczne oraz ćwiczenia na przyrządach.

 

W początkach istnienia II Rzeczypospolitej Polskiej, inowrocławskie Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" utrzymywało w swych poczynaniach równowagę, stanowiącą o istocie hasła "W zdrowem ciele zdrowy duch". Pozostały nadal takie formy działalności, jak: spotkania towarzyskie i zabawy urozmaicone programem artystyczno - sportowym, zebrania z prelekcjami i przygotowywanie imprez o charakterze patriotycznym.

To wszystko zdawało się nie wystarczać. Na potrzeby nowych inicjatyw programowych wskazała zapewne ówczesnym działaczom nie bardzo udana propozycja, a mianowicie kurs pisania i czytania po polsku, który ukończyło zaledwie 6 z 30 zgłoszonych osób. Jak z tego wynika, przestały jak gdyby wystarczać szczytne cele i stąd też wkrótce sokoli zaczęli organizować oddziały specjalistyczne, które starały się oferować pożyteczną i atrakcyjną działalność. Tradycyjnie przygotowywano również publiczne występy, które miały duże znaczenie propagandowe.

 

W tym samym roku na zjeżdzie zjednoczeniowym "Związku Sokołów Polskich w Państwie Niemieckim", dotychczasowy Wydział Poznański Związku stał się Wydziałem Dzielnicy Wielkopolskiej, a Inowrocław pozostał nadal siedzibą władz okręgu, który skupiał 21 gniazd z Kujaw Zachodnich. Taka struktura urzymała się do końca okresu międzywojennego.

 

W dniu 14 lipca 1920 roku zwołano w Inowrocławiu Nadzwyczajne Walne Zebranie, na którym powzięto bardzo ważne uchwały dotyczące reorganizacji towarzystwa oraz wyróżniono dyplomami kilkunastu druhów za waleczność przy oswobodzaniu Inowrocławia w styczniu 1919 roku.

Działalność inowrocławskiego "Sokoła" w 1921 roku otwiera występ zimowy w dniu 9 stycznia. Członkowie ćwiczący przedstawili popisy  gimnastyczne, a druhowie: Bolesław Wojkowski i Józef Eckert zorganizowali przedstawienie teatralne.

W ciągu tego roku odbył się jeszcze występ letni, wzięto też udział w Zlocie Okręgowym w Pakości oraz wsparto ćwiczącymi występy w Barcinie i Mątwach. Uzyskane za występy pieniądze, przy wsparciu mieszkańców miasta umożliwiły 30 "sokołom" wyjazd na Wszechpolski Zlot Związkowy do Warszawy. W trakcie tego zlotu, druh Leonard Korus uzyskał najlepszy wynik w konkurencji rzutu granatem.

 

9 czerwca 1921 roku na kolejnym Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu przyjęto uchwały podjęte w ubiegłym roku, dotyczące reorganizacji towarzystwa. Powodem tego było zainteresowanie innymi dyscyplinami sportu poza dotychczas uprawianymi. Wychodząc na przeciw temu zainteresowaniu podzielono drużynę ćwiczących na cztery oddziały, to jest na: piłki nożnej, lekkoatletyki, sprzętowy (dbał o zakup przyrządów sportowych) i młodzieżowy, który troszczył się o dopływ nowych członków. 

W działalności inowrocławskiego "Sokoła" nadal jednak wiele miejsca zajmowało organizowanie zebrań, wycieczek, popisów gimnastycznych, obchodów, kursów, z póżniej troszczono się o zawody sportowe. Sytuacja taka wynikała być może z tego, że towarzystwo popierane było głównie przez miejscową inteligencję. Oto, co pisał wówczas na łamach prasy Zygmunt Czapla:

"Żywotność gniazda była olbrzymia, bo wspierał je kwiat inteligencji inowrocławskiej, między innymi: kpt. Ignacy Nowak, por. St. Popek, inspektor szkolny Knast, inspektor szkolny A. Nowakowski, inż. Z. Kalityński, mec. J. Mielcarek i sędzia W. Krzymiński".

 

W wyniku coraz szerszego zainteresowania różnymi dyscyplinami sportu, z inicjatywy "59 Pułku Piechoty" dochodzi do utworzenia w dniu 23 stycznia 1922 roku Miejskiego Komitetu Wychowania Fizycznego. Celem jego istnienia było organizowanie imprez sportowych. Warto tu dodać, że do powstania tego organu przyczynił się inowrocławski "Sokół", a jego prezes A. Spławski został członkiem komitetu.

 

2 lipca 1922 roku zorganizowano występy w "Parku Miejskim". Przedstawiono popisy gimnastyczne "sokolic" i "sokołów".

W dniach od 13 do 15 sierpnia 1922 roku inowrocławski "Sokół" brał udział z Zlocie Dzielnicowym w Poznaniu, występując w popisach wolnych.

Tego samego roku L. Korus i A. Chylewski na Zawodach Wszechpolskich we Lwowie zdobyli 4 nagrody, a na Zawodach Okręgowych w Inowrocławiu w dniu 17 września 1922 roku sztafeta inowrocławska wygrywając po raz trzeci z rzędu bieg rozstawny zdobyła puchar przechodni na własność. W tych samych zawodach: F. Utecht, K. Cichocki. I. Chomiński, J. Orzechowski, L. Korus, M. Pilachowski i K. Welke zdobyli wszystkie nagrody w 2 konkurencjach.

Na Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu, które odbyło się 19 czerwca 1923 roku postanowiono zmniejszyć dotychczasową liczbę członków zarządu do 10 osób. Podjęto też decyzję o podwyższeniu składek ze względu na dewaluację pieniądza i dobrowolnym opodatkowaniu się na pokrycie wydatków towarzystwa.

Działalność sportowa "Sokoła" w 1923 roku uległa nieznacznemu zahamowaniu. Przyczyną były przygotowania do obchodów 40 rocznicy istnienia towarzystwa. W związku z tym zorganizowano jedynie występ w "Parku Miejskim" w dniu 15 lipca, a 19 sierpnia wzięto udział w Zawodach Okręgowych w Kruszwicy. Natomiast na Zawodach Okręgowych w Inowrocławiu jakie odbyły się 30 września inowrocławscy sokoli po raz kolejny zdobyli nagrodę przechodnią w biegu rozstawnym.

 

13 stycznia 1924 roku pod przewodnictwem prezesa okręgu - Maksymiliana Gruszczyńskiego, odbyło się w Inowrocławiu Walne Zebranie, na którym dokonano podsumowania działalności towarzystwa za okres 40 lat. Zebranie wypadło nadzwyczaj imponująco. Wytyczając kierunki dalszej pracy, postanowiono wprowadzić w życie ideę, która towarzyszyła "Sokołowi" niemal od początku jego istnienia. Ideą tą było posiadanie własnego boiska oraz wybudowanie "Sokolni". Od tego roku niemal cała energia pracy inowrocławskiego gniazda skierowana została na realizację tych zamierzeń.

 

W 1925 roku przy inowrocławskim "Sokole" powstały dwa kolejne oddziały: strzelecki i kolarski.

Na 13 lipca 1925 roku przygotowano tak zwany program "Bolesławowski" (ku czci króla Bolesława Chrobrego). Program ten składał się z: pochodem przez miasto z orkiestrą i "kołownikami" na czele oraz oddziałem konnym, który zamykał pochód. Następnie odbył się koncert w sali teatralnej"Parku Miejskiego", następnie gry, popisy gimnastyczne, a na koniec zabawa taneczna.

Oddział konny podczas pochodu - 13 lipca 1925 roku
Sala teatralna "Parku Miejskiego" - 1926 rok

Przełomowym momentem w dziejach Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Inowrocławiu był niewątpiwie rok 1926 - 1927. Tak napisał o tym "Dziennik Kujawski" (nr13 z 1927 roku):

"Rok 1926 był rokiem przełomowym, bowiem myśl wybudowania Sokolni po długim czasie nabrała realnych kształtów. Już dziś mury stanęły gotowe, już się dach kryje, połowa roboty wykonana. Rok bieżący ma dopełnić dzieła. Poszczególne oddziały uprawiały systematycznie ćwiczenia. Oddział sprzętowy pod kierunkiem druha Cichockiego 3 maja w zawodach lekkoatletycznych zdobył 3 nagrody, odbywali wycieczki piesze, razem 50 kilometrów, występowali na pokazach w sąsiednich gniazdach. Oddział żeński pod kierunkiem J. Mrówczyńskiej - 16 ćwiczących, nagrody w zawodach. Oddział konny - kierownik M. Radziński, udział w manewrach bydgoskich - pochwała gen. Władysława Sikorskiego, w zlocie toruńskim i innych pokazach. Oddział kolarzy jest chlubą "Sokoła". Uchodzi kolarstwo za najlepsze w Wielkopolsce i na Pomorzu. Świadczą o tym nagrody zdobyte w Bydgoszczy, Strzelnie, Poznaniu i Gnieznie. W sumie 24 pierwsze miejsca, 16 drugich, 10 trzecich, 2 czwarte i 1 piąte, w tym nagroda wędrowna Dzielnicy Wielkopolskiej. Ostatnio puchar wędrowny w Marszu Szlakiem Powstańczym zdobył kierownik - druh M. Jankowski".

 

W styczniu 1926 roku towarzystwo zakupiło za kwotę 5.500 ówczesnych złotych teren pod boisko pod budowę "Sokolni" przy ulicy Szymborskiej w Inowrocławiu. Oddanie boiska do użytku nastąpiło 4 lipca 1926 roku i miało bardzo uroczysty charakter. W niespełna cztery miesiące póżniej rozpoczęto budowę "Sokolni". Budowa gmachu trwała 11 miesięcy. Budynek oddano do użytku 2 pażdziernika 1927 roku.

2. Rozwój "Sokoła" w latach 1927 - 1939

 

Rok 1927 w działalności inowrocławskiego gniazda "Sokoła" otwiera styczniowy występ. W sali teatralnej "Parku Miejskiego" wystawiono jednoaktówkę pod tytułem "Nieboszczyk z przypadku". Po przedstawieniu odbyły się popisy gimnastyczne inowrocławskich "sokolic" i "sokołów", a na zakończenie odbyła się zabawa taneczna.

Towarzystwo odniosło w tym samym roku kilka sportowych sukcesów. Zdobyto między innymi puchar w Marszu Powstańca Wielkopolskiego i wszystkie nagrody w Zawodach Okręgowych.

 

We wrześniu 1927 roku odbył się we Lwowie Zlot Sokolstwa Polskiego, połączony z defiladą ulicami miasta. W zlocie tym udział brała delegacja inowrocławskiego "Sokoła" (poniżej krótki film z defilady we Lwowie).

Inowrocławskie gniazdo "Sokoła" zaczęło zbierać fundusze na pokrycie długów związanych z budową "Sokolni". Od 28 września 1927 roku zaczęto urządzać przez szereg niedziel strzelanie konkursowe z wiatrówek na boisku "Sokoła". Organizowano zjazdy, zloty i obchody rocznic narodowych. Jakiś czas istniał przy inowrocławskim "Sokole" oddział muzyczny (orkiestra) pod dyrekcją Władysława Dargla. dobrze rozwijał się oddział kolarski i nowo powstały oddział ciężko - atletyczny.

Niewątpliwie jednym z największych wydarzeń w dziejach towarzystwa było oddanie do użytku budynku "Sokolni". Uroczystość ta miała miejsce w dniu 2 pażdziernika 1927 roku. Po otwarciu "Sokolni" i uroczystym posiedzeniu zarządu i zaproszonych gości, w godzinach popołudniowych odbyły się zawody sportowe, w których uczestniczyły delegacje "sokołów" w niemal całej Polski. Najlepsze wyniki uzyskali: K. Cichocki w pięcioboju i J. Andrzejewski w trójboju. Zawody sportowe zostały zakończone trwającym do rana balem. O tym między innymi wydarzeniu można przeczytać, wybierając z lewej strony kategorię: "Historia inowrocławskiej Sokolni".

Od 1927 roku w szeregach "Sokoła" rozwijać się zaczął sport wyczynowy. Niestety odbyło się to kosztem zahamowania działalności społeczno - oświatowej i rekreacyjnej, do której przede wszystkim predystynowane było towarzystwo. Pod koniec 1927 roku inowrocławskie gniazdo liczyło 396 członków.

Oddany do użytku budynek inowrocławskiej "Sokolni"

W 1928 roku inowrocławski "Sokół" wpadł w poważne tarapaty finansowe związane z koniecznością spłacania długów zaciągniętych na budowę "Sokolni". Dotacji odmówiły też władze administracyjne miasta. Towarzystwo było traktowane przez dość długi okres wrogo, ze względu na jego polityczne powiązania z opozycyjnie nastawioną do "sanacji" - "endecją". Kryzys inowrocławskiego gniazda w 1928 roku został jeszcze pogłębiony przez spór jaki istniał w zarządzie "Sokoła". Zarząd ten zmieniał sie niemal co tydzień, a wśród członków "Sokoła" doszło do podziału na dwie grupy. Zatarg ten oparł się nawet na forum Dzielnicy Wielkopolskiej i dopiero interwencja prezesa doprowadziła do porozumienia w dniu 10 lipca 1928 roku. W rezultacie tego kryzysu wewnątrzorganizacyjnego, dalszemu zahamowaniu uległa działalność społeczno - oświatowa "Sokoła". Zmalała też liczba członków do 257, a ponadto wśród nich zaznaczył się podział na czynnie uprawiających sport i tak zwanych członków wspierających. Pomimo kryzysu nadal pielęgnowano sport wyczynowy. Z wyjazdów na zawody należy wymienić: dwóch członków wzięło udział w zawodach ciężko - atletycznych w Poznaniu w dniu 27 lutego 1928 roku, członek oddziału kolarzy brał udział w zawodach w Warszawie w dniu 25 maja 1928 roku, ponadto członkowie pozostałych oddziałów uczestniczyli w zawodach w Piechcinie w dniu 12 sierpnia 1928 roku i w Pakości w dniu 2 września 1928 roku. Ponadto w zawodach Dzielnicy Wielkopolskiej inowrocławscy sokoli zdobyli liczne odznaczenia i nagrody. I tak na przykład" druh Orczyk zdobył na tych zawodach wędrowną nagrodę w biegach kolarskich, a druh Nawrocki zdobył czwarte miejsce w biegu na przełaj.

 

Rok 1929 stał pod znakiem przygotowań do Wszechsłowiańskiego Zlotu w Poznaniu. Przygotowania do zlotu podzielono na 2 części - techniczną i finansową. Część techniczna polegała na pilnych i starannych ćwiczeniach pod okiem naczelnika Utechta i kierowników oddziałów. Strona finansowa przygotowań opierała się na gromadzeniu pieniędzy, króre wykorzystano na umundurowanie "sokołów", oraz pokrycie kosztów podróży. Łącznie na zlot do Poznania wysłano 76 "sokołów", w tym 68 ćwiczących.

Rok 1930 przyniósł pogłębienie się kryzysu w inowrocławskim "Sokole". Dowodem tego była niemożność płacenia składek przez członków, co było efektem trudnej sytuacji gospodarczej w Polsce. W ten sposób inowrocławskie gniazdo "Sokoła" przestało funkcjonować tak sprawnie, jak w latach ubiegłych. Przygasło życie towarzyskie organizacji, zaniedbano pracę sportową. Obok tych trudności, wystąpił jeszcze negatywny stosunek sfer wojskowych i prorządowych, które przeciwdziałały skutecznie rozwijaniu się "Sokoła" przez skupianie młodzieży w "Strzelcu". Pomimo tego kryzysu brać "sokola" zdobyła się na urządzenie w Inowrocławiu imponującego zlotu w dniu 20 lipca 1930 roku. Ponadto kilku druhów wysłano na kursy gimnastyczne, szermierki i jazdy konnej.

 

W dalszym ciągu towarzystwo nie otrzymywało żadnych dotacji z Wydziału Powiatowego i z Magistratu. Jedyną rzeczą która inspirowała w owym czasie "sokołów" do pracy, było poparcie społeczeństwa. Dzięki temu poparciu inowrocławscy sokoli mogli wziąć udział w Zlocie Dzielnicowym w Poznaniu w dniach 4 i 5 lipca 1931 roku oraz zorganizować Zlot Okręgowy w Inowrocławiu w dniu 21 czerwca 1931 roku, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem społeczeństwa. W zlocie tym udział wzięło około 500 "sokolic" i "sokołów".

 

W 1932 roku odnotowano kilka wydarzeń sportowych. Towarzystwo wysłało 13 druhów na zlot do Gdyni, gdzie zdobyto kilka nagród, a na terenie Inowrocławia urządziło 3 popisy gimnastyczne. Pomimo spadku liczby członków do 250 osób, utworzono kolejny oddział. Był to oddział bokserski, nad którym kierownictwo powierzono druhowi Tomczakowi.

 

W 1933 roku członkowie inowrocławskiego "Sokoła" brali udział w rozmaitego rodzaju imprezach sportowych. Między innymi w wyścigach kolarskich, w zawodach ciężko - atletycznych i bokserskich. Pojechali też na zawody do Torunia, Gniewkowa, Gniezna, Bydgoszczy i Poznania. Na wzrost aktywności gniazda w tym roku złożyła się zbliżająca 40 rocznica istnienia inowrocławskiego "Sokoła", a także zmiana władz miejskich w stosunku do towarzystwa.

W związku ze zbliżającą się w 1934 roku, 40-tą rocznicą istnienia inowrocławskiego "Sokoła" napisany został wiersz na tę okazję.

Pod wierszem podpisała się "Jadzka z Kujaw".

 

WITAJCIE NAM BRACIA !

 

Witajcie, Bracia - Sokoli !

 

Wy, co idziecie pod Ojców sztandarem

I dłońmi krzepkimi trzymacie drzewce,

Które Wam wydrzeć chcieli złego siewce,

Aby w rzetelność Sprawy zatrzeć wiarę.

 

Lecz Wy, jak orły, dążycie do słońca!

O, Was nie wzruszy już tłumów martwota

I ufni - jutra przekroczycie wrota,

Wrota przeszłości radosnej, bez końca.

 

Witajcie Bracia! - Podajcie nam dłonie,

Niech się połączą w serdecznym uścisku.

Zapał niech wzrasta w serc Waszych ognisku,

Niech miłość bratnia w sercach zawsze płonie.

 

Dążcie do słońca! Zmagajcie się z nocą.

Wysoko nieście Swych Ojców sztandary!

I niechaj światła niezachwianej wiary,

Mozolną drogę do chwały rozzłocą.

 

Witajcie, Bracia - Sokoli!

W 1934 roku przypadł jubileusz 40 lecia inowrocławskiego gniazda "Sokoła". Z tej okazji zorganizowano w Inowrocławiu jubileuszowy zlot, na który przybyły liczne delegacje. Po uroczystym przemówieniu, podsumowującym okres działalności "Sokoła" w minionym czterdziestoleciu, przedstawiono popisy gimnastyczne. Na zakończenie urządzono zabawę. W tymże roku gniazdo liczyło 196 członków. Członkowie ćwiczący oprócz udziału w zlocie jubileuszowym wystąpili jeszcze na zawodach w Strzelnie oraz zdobyli puchar przecgodni "Związku Strzeleckiego" na zawodach o mistrzostwo Inowrocławia.

 

Rok 1935 należał do jednym z najlepszych w działalności sportowej towarzystwa. Tego roku poraz trzeci z kolei, a więc na własność, towarzystwo zdobyło puchar przechodni "Związku Strzeleckiego". Ponadto zdobyto pierwsze miejsca w biegach długodystansowych i podnoszeniu ciężarów na mistrzostwach Wielkopolski. Zaczęła też wzrastać liczba "sokołów". Na koniec 1935 roku wynosiła ona 209 osób.

W tym roku przy inowrocławskim "Sokole" działało 9 oddziałów. Te oddziały, to: żeński, gimnastyczny, sprzętowy, lekkoatletyczny, ciężkoatletyczny, kolarski, bokserski, piłki nożnej oraz sceniczny.

Największym problemem gniazda były nadal długi pozostałe po budowie "Sokolni". W związku z tym zarząd towarzystwa nawiązał współpracę z władzami państwowymi, a te doceniając zasługi "Sokoła" na polu krzewienia kultury fizycznej i ducha patriotyzmu, rozłożyły spłatę długu na okres 30 lat.

 

Ostatni przed wybuchem II wojny światowej Zlot Sokolstwa Polskiego odbył się w Katowicach w 1937 roku. Najpierw przez miasto przemaszerowali uczestnicy zlotu, a następnie na stadionie odbył się wielki pokaz gimnastyczny. W zlocie uczestniczyły delegacje z kilku państw ówczesnej Europy i Ameryki. Nie wiadomo, czy była tam delegacja z Inowrocławia. Poniżej 2 filmy z tego zlotu ze zbiorów Filmoteki Narodowej.

3. Koniec działalności inowrocławskiego "Sokoła".

 

Ostatni okres w dziejach inowrocławskiego "Sokoła" przyniósł wobec zagrożenia niemieckiego powrót do tradycyjnych form działania. Skupiono się na występach gimnastycznych i wysyłaniu delegacji na zawody.

Podstawowym celem pracy "Sokoła" w Inowrocławiu w tym okresie była sprawa popularyzacji zagadnień związanych z obronnością kraju oraz podnoszeniu patriotyzmu. Było to rezultatem narastającego niebezpieczeństwa ze strony hitlerowskich Niemiec.

Należy w tym miejscu dodać, że stosunek inowrocławskich "sokołów" do hitleryzmu był jednoznaczny i oficjalnie wyrażony w 1933 roku, to jest od chwili objęcia władzy w Niemczech przez Adolfa Hitlera, w rezolucji uchwalonej na jednym z zebrań, której fragment brzmiał: "W razie potrzeby rzuci Sokół boiska i ćwiczenia i stanie karnie na zew, by odeprzeć każdy napad na naszą całość".

Ale wróćmy jeszcze do roku 1939. Przy poparciu władz państwowych, samorządowych i wojskowych inowrocławski "Sokół" organizował w dalszym ciągu pokazy gimnastyczne, szermiercze i bokserskie, a nawet kilkudniowe biwaki. Wszystkie ówczesne władze odnosiły się do "Sokoła" z przychylnością i uznaniem. Zatwierdzone zostały oficjalnie i odznaki organizacji, a w lutym 1939 roku seniorowi i założycielowi inowrocławskiego "Sokoła" - Maksymilianowi Gruszczyńskiemu nadano wysokie odznaczenie państwowe, a mianowicie Złoty Krzyż Zasługi.

 

W marcu 1939 roku inowrocławski "Sokół" obchodził 54 rocznicę swego istmienia. Z tej okazji urządzono w Inowrocławiu Zjazd Okręgowy - ostatni przed wybuchem II wojny światowej.

W lecie 1939 roku inowrocławski "Sokół" nawiązał współpracę z miejscowym kołem Związku Podoficerów Rezerwy, drużynami harcerskimi i strażą pożarną, organizując wspólne ćwiczenia polowe. Towarzystwo przeprowadzało też zbiórki pieniężne na rzecz dozbrojenia wojska, oraz dodawało otuchy polskiemu społeczeństwu. Latem tego roku w "Dzienniku Kujawskim" ukazał się wiersz napisany przez Stanisława Lachowskiego pod tytułem "Nie oddamy", a Kazimierz Ziętkowski oświadczył wprost: "My sokoli, znając swój obowiązek, pomaszerujemy w pierwszych rzędach".

Inowrocławskie Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" kończyło w 1939 roku swoją działalność z następującym dorobkiem. Jako siedziba okręgu, towarzystwo skupiało 22 gniazda z pięciu powiatów (inowrocławskiego, mogileńskiego, szubińskiego, żnińskiego i nieszawskiego) z łączną liczbą 1240 członków, w tym 237 kobiet, 781 mężczyzn, 165 juniorów oraz 57 sokoląt (do 14 roku życia).

 Do najwybitniejszych działaczy inowrocławskiego "Sokoła" w tym czasie należeli: M. Gruszczyński, S. Lachowski, J. Eckert, J. Mrówczyński, R. Każmierczak, E. Folleher i długoletni przezes Zarządu Okręgu - dyrektor drukarni i wydawnictwa "Dziennika Kujawskiego", Kazimierz Ziętowski (poniżej na zdjęciu w mundurze "Sokoła").

1 września 1939 roku rozpoczęła się II wojna światowa. Wielu "Sokołów" wzięło czynny udział w kampanii wrześniowej, a prawdziwy przykład patriotyzmu i właściwej postawy dał sędziwy już dr Józef Krzymiński. Stanął on na czele "Straży Obywatelskiej" w sytuacji, kiedy w początkach września 1939 roku wdzierał się powszechny chaos, zaktywizowała się V kolumna, władze pospiesznie opuszczały miasto, a "Sokolnia" wypełniona była uchodżcami. Niemcy po wkroczeniu do Inowrocławia nakazali natychmiast aresztować wszystkich działaczy "Sokoła". Dr Józef Krzymiński zapłacił póżniej za to uwięzieniem w obozie w Szczeglinie i obozie na Błoniach w Inowrocławiu, gdzie zmarł 20 pażdziernika 1940 roku, nie wytrzymując nieludzkich warunkach jakie tam panowały (poniżej zdjęcie obozu na Błoniach).

Kazimierz Ziętowski całą wojnę spędził w obozie Sachsenhausen i Dachau. Stanisław Lachowski nie przeżył obozu w Mauthausen, a Stefan Knast roztrzelany został  w lasach gniewkowsklich. Jedną z pierwszych ofiar wojny był Ludomir Danielski - 28-letni "sokół" i członek "Straży Obywatelskiej", który został rozstrzelany na początku września przy ulicy Królowej Jadwigi. Blisko sześć lat w niemieckich obozach jenieckich przebywał Stanisław Cieślak, umierając tuż po wyzwoleniu. W inowrocławskim więzieniu znależli się ostatni przywódcy tutejszego gniazda - dr Leon Znaniecki i mecenas Zdzisław Cerkaski, który był naocznym świadkiem słynnej "krwawej nocy" (22/23.10.1939r.). Obydwaj zostali jednak wypuszczeni na wolność i zaraz po tym wysiedleni do Generalnego Gubernatorstwa. W poszukiwaniu działaczy narodowych, hitlerowcy trafili nawet na cmentarz, by zniszczyć grób Leona Małuszka.

 

W czasie hitlerowskiej okupacji inowrocławscy sokoli zaangażowali się w pracę konspiracyjną. Ciężkoatleta Edmund Matuszewski zorganizował grupę niosącą pomoc więżniom obozu na Błoniach. EdmundFolleher zajął się dokumentowaniem poczynań hitlerowców. Aresztowany został jednak przez gestapo i trafił najpierw do obozu na Błoniach, a następnie do obozu w Stutthofie, gdzie zginął w 1943 roku. Konspiracja była w tamtym czasie pożądana i niezbędna. Wielu działaczy "Sokoła" należała do AK. Naczelniczka inowrocławskich "sokolic" - Aleksandra Szwajkertowa przebywała w czasie okupacji w Warszawie, należąc do tamtejszych struktur organizacyjnych AK. Jej młodszy syn, jedenastoletni Jędruś zginął w Powstaniu Warszawskim, na barykadzie przy Dworcu Gdańskim. Inny członek inowrocławskiego "Sokoła" - Roman Minta należał do AK w Inowrocławiu i Poznaniu. W 1939 roku walczył w obronie Warszawy oraz był w szeregach Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" pod dowództwem gen. Franciszka Kleeberga. Przez 8 miesięcy przebywał w sowieckich obozach. Oficerem AK był czołowy kolarz inowrocławskiego "Sokoła" - Alojzy Nadrajkowski, pseudonim "Albert".

Dziękuję p. Tomaszowi Marcinkowskiemu za pomoc w przygotowaniu strony.

Poleć tę stronę na: