Bitwa pod Mątwami - 13 lipiec 1666 rok

Bitwa pod Mątwami była jedną z najkrwawszych bitew w dziejach Polski. Nad rzeką Noteć starły się wojska rokoszan Jerzego Sebastiana Lubomirskiego z wojskami króla Jana Kazimierza (zdjęcia poniżej).

Walki pomiędzy nimi rozpoczęły się już latem 1665 roku. Starcia miały charakter podjazdowy, ponieważ Lubomirski unikał walnej bitwy, z racji posiadania skąpych sił. Wojska obu stron pustoszały dobra przeciwników. Do pierwszej bitwy doszło pod Częstochową w sierpniu 1665 roku. Zwyciężyli wtedy rokoszanie Lubomirskiego. Paulini z Jasnej Góry w czasie tej bitwy zamknęli bramy klasztoru, aby nie popierać żadnej ze stron konfliktu. Jan Kazimierz nie przejął się porażką, gdyż miał przewagę liczebną  swoich wojsk, a także posiadał artylerię. Mimo prowadzonych ciągle rokowań, armia królewska podążała za rebeliantami Lubomirskiego.

Do kolejnej bitwy pomiędzy nimi doszło w podinowrocławskich Mątwach. Wojska króla Jana Kazimierz stanęły tam 12 lipca 1966 roku.

Król Jan Kazimierz pod Inowrocławiem - 12 lipiec 1666 rok

W przeddzień bitwy siły rokoszan liczyły od 14 tysięcy do 16 tysięcy żołnierzy. Głównymi członkami tej armi było:

  • około 1200 dragonów pod bespośrednim dowództwem Jerzego Sebastiana Lubomirskiego,
  • pospolite ruszenie z Małopolski, dowodzone przez Stanisława Warszyckiego i Achacego Pisarskiego,
  • pospolite ruszenie z Wielkopolski, dowodzone przez Krzysztofa Grzymułtowskiego,
  • i skonfederowane chorągwie kompturowe, dowodzone przez Adama Ustrzyckiego.

Siły królewskie dowodzone przez króla Jana Kazimierza, a tak naprawdę przez hetmana polnego-koronnego Jana Sobieskiego liczyły od 17 tysięcy do 21 tysięcy żołnierzy. Głównymi członkami tej armii było:

  • 3 tysiące dragonów, pod dowództwem króla Jana Kazimierza,
  • 4,5 tysiąca jazdy polskiej, pod dowództwem hetmana Jana Sobieskiego,
  • 1 tysiąc jazdy litewskiej, pod dowództwem hetmana polnego litewskiego Michała Kazimierza Paca,
  •  ponad 8 tysięcy żołnierzy piechoty.
  • i artyleria składająca się z 30 armat.

13 lipca 1666 roku straż przednia składająca się z dragonii litewskiej, korzystając z mgły przeprawiła się na drugi brzeg rzeki Noteć. Jednocześnie też główny trzon armii królewskiej ruszył w stronę przeprawy. Dragoni litewscy odnieśli wtedy pierwszy sukces, gdyż po znalezieniu się na wrogim brzegu udało im się pobić siły rokoszanina Jerzego Zarudnego i odepchnąć przeciwnika od bronionego brodu w kierunku wzgórz mątewskich. Wojska królewskie nie podjęły jednak pościgu za uciekającymi rokoszanami. Poza tym wśród dowódców króla panowała mylna opinia o istnieniu drugiej przeprawy przez Noteć. Sądzono też mylnie, że zdobyty przyczółek jest całkowicie bezpieczny do ewentualnej obrony. W efekcie sukcesu przedniej dragonii litewskiej, królewski sztab podjął decyzję o przerzuceniu całej armii królewskiej na drugi brzeg rzeki. W pierwszej kolejności przez rzekę przeprawił się pułk jazdy Modrzejowskiego (500 ludzi), dalej dragonia konna (2800 ludzi), a następnia jazda pod dowództwem Mikołaja Hieronima Sieniawskiego i Jana Sobieskiego (1000 ludzi). Niestety podczas przeprawiania się wojsk zapanował ogromny bałagan. Hetman Sobieski nie mógł zapanować nad całą masą przeprawiających się ludzi, ponieważ jechał gdzieś na końcu całej kolumny.

Wojska królewskie podczas przeprawy przez Noteć

Przeprawiające się wojsko królewskie zaczęło formować na drugim brzegu rzeki następujący szyk: jazda litewska na lewym skrzydle, dragoni koronni w centrum i jazda koronna na prawym skrzydle. Na zdobytym przyczółku panował ogrommny ścisk. Dodatkowo , przeprawiające się wojska Sianiawskiego i Sobieskiego zaczęły się przepychać przez dragonię i wychodzić przed nią. Sobieski popełnił jednak w takim ustawieniu poważny błąd, ustawiając jazdę przed dragonią, ponieważ w pózniejszej fazie bitwy jazda wycofując się stratowała dragonię, siejąc popłoch i umożliwiając masakrę wojsk królewskich.

Tym czasem dowodzący strażą przednią rokoszan - Zarudny, pobity lecz nie rozbity przez Litwinów, wycofał się na pobliskie wzgórza i utrzymywał je, co umożliwiło niepostrzeżone podejście znacznych oddziałów jazdy pospolitego ruszenia i części chorągwi konfederackich pod dowództwem Grzymułtowskiego, Pisarskiego i Borka. Za nimi podchodziły pozostałe chorągwie dowodzone przez Ostrzyckiego i Polanowskiego. Jazda Sieniawskiego i Sobieskiego, ściśnięta na przeprawie i naciskana przez następne oddziały rokoszan, weszła na dragonów w centrum i zaczęła wysuwać się przed ich szyki. I wtedy to właśnie jazda rokoszan przeszła do spontanicznej i nieplanowanej szarży. W tym samym czasie pospolite ruszenie z Wielkopolski zatakowało centrum, a chorągwie konfederackie prawe skrzydło wojsk królewskich. Natomiast Małopolskie pospolite ruszenie uderzyło na Litwinów. Szarża rokoszan była kompletnym zaskoczeniem dla wojsk królewskich. Warunki im sprzyjały, ponieważ wykorzystali pochyłość terenu. Wprawdzie na lewym skrzydle rowy powstrzymały Małopolan, ale rozstrzygnięcie bitwy nastąpiło na prawym skrzydle, ponieważ część chorągwi rokoszan obeszła stanowiska jazdy koronnej i kombinowanym atakiem od czoła i ze skrzydła szybko rozbiła jazdę królewską. Wtedy zatrąbiono do odwrotu. Cofające się chorągwie królewskie wpadły na dragonów w centrum, mieszając ich szyki i uniemożliwiając oddanie salw armatnich. Rozstrzygnięcie bitwy nastąpiło po około 15 minutach.

Hetman Sobieski próbował ratować sytuację, rzucając się do szarży na czele drugiej chorągwi jazdy, ale szybko został rozbity i sam musiał uciekać przez przeprawę. Podobno ustrzelono pod nim konia, a przed dość prawdopodobną śmiercią uratował go jeden z żołnierzy królewskich. Do ucieczki zerwała się też jazda litewska, a na polu bitwy pozostali jedynie dragoni królewscy, na których spadł cały impet uderzenia rokoszan. Dragoni królewscy zostali całkowicie rozbici. Strzelać w tym czasie mogły tylko regimenty Briona i Bokuma, które stały na lewym krańcu zgrupowania. Ale i to nie powstrzymało rokoszan.

Król Jan Kazimierz próbował zorganizować odsiecz dla walczących jeszcze oddziałów królewskich, ale bród rzeki był całkowicie zatarasowany przez uciekające wojska królewskie. W tej sytuacji król zarządził walny odwrót, pozostawiając walczące na drugim brzegu Noteci oddziały samym sobie.

W końcowej fazie bitwy, zwycięscy ale rozwścieczeni rokoszanie zaczęli mordować pojmanych żołnierzy królewskich (pomijany w podręcznikach historii epizod). Bilans bitwy w stratach ludzkich był straszny. Po stronie wojsk królewskich zginęło wtedy 3766 żołnierzy, a po stronie rokoszan około 200 żołnierzy. W bitwie pod Mątwami wyginął kwiat polskiej armii, między innymi żołnierze Stefana Czarnieckiego, zahartowani w walkach w Polsce, Danii i na Ukrainie. Bitwa zakończyła się ogromną klęską wojsk królewskich, bezskutecznie próbujących zdławić rokosz Lubomirskiego.

W wyniku przegranej wojsk króla Jana Kazimierza, zawarto ugodę w Łęgonicach. Król zmuszony został do rezygnacji z planów wprowadzenia w Polsce elekcji za życia króla (vivente rege). Zarządził też amnestię dla rokoszan. Lubomirski natomiast przywrócony został do czci, lecz nie do urzędów. Miał on też przeprosić króla i udać się na wygnanie. 8 sierpnia 1666 roku w wielkopolskim Jaroszynie nastąpił akt pojednania. Lubomirski zmarł we Wrocławiu 31 grudnia 1667 roku.

W konsekwencji rokosz obniżył autorytet króla, oraz wrogo nastawił szlachtę do prób reform w Polsce, co bezpośrednio doprowadziło do abdykacji monarchy w 1668 roku.

Dziś na bagnach mątewskich, miejscu tej krwawej bitwy stoją Zakłady Chemiczne (M2). I chociaż o jej przebiegu zachowało się sporo relacji pochodzących od bezpośrednich uczestników wydarzeń, jak chociażby z zapisów kronikarza Jana Chryzostoma Paska, który był uczestnikiem bitwy, to po wielkim pobojowisku nie ma śladu. W lokalnej tradycji pole bitwy zupełnie nie słusznie "przeniesiono" na południowy brzeg Noteci, wiążąc z bitwą nazwy dwóch podinowrocławskich wsi - Tupadły i Przedbojewice, oraz wojną ze Szwedami. Jest to błąd głęboko zakorzeniony, nie mający potwierdzenia w historycznych zródłach. Prawda historyczna jest taka, że była to bitwa polsko-polska pod Mątwami.

Film z uroczystości odsłonięcia obrazu pędzla Mariana Adamczyka pod tytułem "Bitwa pod Mątwami". Uroczystość ta odbyła się w Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu w dniu 16 września 2011 roku.

Ciąg dalszy nastąpi

Poleć tę stronę na: