Aeroklub Kujawski - historia powstania

Lotnisko było najbardziej prestiżową inwestycją w międzywojennym Inowrocławiu. Dzieje jego budowy, to jedna z najpiękniejszych kart patriotyzmu społeczeństwa miasta.

Po zakończeniu I wojny światowej teoretycy i praktycy sztuki wojennej zdawali sobie sprawę, że w przyszłej wojnie siłą decydującą o zwycięstwie będzie lotnictwo. Wpływ na to ukształtowanie miała doktryna włoskiego generała Giulo Douheta, autora traktatów "Obrona państwa" i "Panowanie w powietrzu". Traktaty te głosiły, że powodzenie w walce osiągnie ta strona konfliktu, która zmasowanymi atakami z powietrza zdoła przełamać obronę i opór przeciwnika. Zdawały sobie z tego sprawę rządy wielu krajów. Polska, dopiero co wyzwolona z blisko póltorawiekowej niewoli nie była w stanie dorównać w kosztownych zbrojeniach nie tylko wielkim mocarstwom, ale i średniozamożnym państwom ówczesnej Europy. Pomimo to, dzięki entuzjazmowi i rozumieniu potrzeby obrony kraju, a także dzięki ofiarności obywateli, narodziło się w II Rzeczypospolitej Polskiej - polskie lotnictwo.

A wszystko zaczęło się w Poznaniu, tuż po odzyskaniu niepodległości. Już w 1919 roku utworzono "Aeroklub Poznański". W pazdzierniku 1923 roku powstała z połączenia "Ligi Obrony powietrznej kraju" i założonego w 1922 roku "Towarzystwa Obrony Przeciwgazowej" - "Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej" (LOPP), która miała na celu promowanie lotnictwa sportowego, komunikacyjnego i wojskowego (działała do wybuchu II wojny światowej). W latach 1921-1923 powstały: "Aeroklub Rzeczypospolitej" i ogólnokrajowa sieć organizacji LOPP. W 1933 roku uchwalono nowy statut, wiążący w znaczym stopniu LOPP z organami władzy państwowej, a mianowicie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Ministerstwem Spraw Wojskowych. W 1934 roku LOPP uznana została za stowarzyszenie wyższej użyteczności publicznej.

Z inicjatywy członków ówczesnej "Resursy Obywatelskiej", a mianowicie: emerytowanego kapitana WP - Zabłockiego, mecenasa - Znanieckiego, kapitana rezerwy WP - Henryka Zborowskiego i wielu innych obywateli miasta, 19 stycznia 1923 roku (jako ósmy w Polsce) powstał w Inowrocławiu "Aeroklub Kujawski", jako filia "Aeroklubu Poznańskiego". Działalność klubu, jeżeli nie miała być tylko wspierającą poznaniaków, wymagała budowy w Inowrocławiu własnego lotniska i zakupu sprzętu latającego.

Rzecz była kosztowna i wymagała dłuższego gromadzenia funduszy. Dążenia inowrocławskiego klubu poparła miejscowa organizacja LOPP, od 1929 roku działająca pod prężnym kierownictwem ówczesnego wiceprezydenta miasta - Władysława Juegsta. LOPP, jaka masowa organizacja paramilitarna, miała większe od aeroklubu możliwości finansowania przedsięwzięcia. Już w 1929 roku korporacje miejskie przekazały pod budowę lotniska 23 hektary gruntu położonego w podinowrocławskiej wsi - Latkowo, tuż za granicami miasta, przy szosie toruńskiej, o wartości ówczesnych 200 tysięcy złotych. Do tego Zarząd LOPP dokupił 4 hehtary, a władze wojskowe dołożyły jeszcze 2,5 hektara.

Jesienią 1930 roku rozpoczęto trwające trzy lata roboty wstępne, między innymi niwelację terenu (zdjęcia poniżej).

Firma melioracyjna p. Jasińskiego, kosztem ówczesnych 3600 złotych osuszyła przygotowywaną płytę lotniska. Zbudowano prowizoryczny hangar dla szybowców. We wrześniu 1933 roku trawiaste lotnisko było gotowe do uroczystego otwarcia. Ogólny koszt tej inwestycji, sfinansowanej przez Zarząd Miejski LOPP i przy ogromnym udziale społecznych składek, wyniósł ćwierć miliona złotych. Przystępując do opracowania programu uroczystości otwarcia inowrocławskiego lotniska ustalono personalia oraz liczebność "rodziców chrzestnych", mających uczestniczyć w tym podniosłym akcie. W sumie rozesłano imienne zaproszenia do 490 osób, w tym do 232 z terenu miasta, 108 z terenu powiatu i 150 z kraju. Ostatnim akordem roboczym, wieńczącym niejako gotowość lotniska do eksploatacji, była instalacja w części północno-wschodniej lotniska obiektu masztu z tak zwanym rękawem, czyli wiatrowskazu. Sporządzony przez Komitet Wykonawczy, wcześniej nazywany Komitetem Budowy (zdjęcie poniżej), program uroczystości, zaplanowany na sobotę 23 września i niedzielę 23 września 1933 roku, przewidywał aż 17 punktów.

Program uroczystości, po wydrukowaniu został dostarczony rodzicom chrzestnym i zaproszonym oficjelom. Całe miasto zostało udekorowane chorągiewkami i nalepkami z emblematami LOPP. Formalne rozpoczęcie uroczystości nastąpiło w sobotę 23 września 1933 roku o godzinie 15.00, kiedy to ów fakt oznajmiono trzyminutowym, ciągłym sygnałem dzwiękowym syren alarmowych miejscowych fabryk. Następnie o godzinie 15.03, minutą ciszy inowrocławianie uczcili pamięć polskich lotników, którzy zmarli, lub polegli w walkach. Po tym krótkim, symbolicznym wstępie, pozostała część zaplanowanych punktów odbywała się już w porze wieczornej. O godzinie 17.30 miała miejsce ceremonia otwarcia wielkiej skarbony, ustawionej w centrum miasta przed gmachem Urzędu Miejskiego (zdjęcie poniżej - obecnie budynek Urzędu Gminy).

Otwarcia skarbony dokonał pułkownik dyplomowany Bossak-Hauke. Skarbona zawierała dobrowone składki społeczeństwa na rzecz budowy lotniska, oraz na bieżące potrzeby LOPP. Na godzinę 20.00 zaplanowano krótki capstrzyk orkiestry 59 Pułku Piechoty (zdjęcie poniżej).

Kwadrans pózniej w pomieszczeniach hotelu "Bast", rozpoczęto towarzyskie zebranie członków "Aeroklubu Kujawskiego", działającego wówczas jako sekcja "Aeroklubu Poznańskiego". W zebraniu uczestniczyli także zaproszeni goście.

Kulminacja uroczystości nastąpiła jedna dopiero w niedzielę 24 września 1933 roku. Tego dnia uruchomiono nawet docelowo, w kierunku Inowrocławia dodatkowe pociągi z Poznania, Wągrowca, Bydgoszczy i Torunia, a wszystko to dla wygody zdążających do Inowrocławia rzeszy gości. Już o godzinie 6.00 w wykonaniu niestrudzonej orkiestry 59 Pułku Piechoty, przeprowadzono pobudkę mieszkańców na ulicach miasta. O godzinie 7.00 z wieży kościoła Zwiastowania Najświętszej Marii Panny (zdjęcie poniżej), odegrano hejnał.

Przez cały czas od rana z różnych stron kraju i z okolicy zdążały tłumy ludności. Z samego Poznania przyjechała koleją trzystu osobowa wycieczka. Natomiast "Automobil Klub" z Poznania reprezentowało aż trzysta samochodów różnego typu i marek. Od godziny 9.00 zaczęły nadladywać, a następnie lądować na nowym lotnisku (zdjęcie poniżej) pierwsze awionetki i samoloty wojskowe, przybywające z Warszawy, Poznania, Katowic, Torunia, Bydgoszczy i Lwowa.

Kilka minut po godzinie 9.00 z Placu Klasztornego, a konkretnie z przed bydunku "Parku Miejskiego" (zdjęcia poniżej - obecnie mieści się tam teatr), ruszył w kierunku lotniska barwny pochód grupujący członków miejscowych organizacji społecznych i cechów zawodowych zrzeszonych w Związku Stowarzyszeń Polskich. Niesiono sztandary poszczególnych formacji.

O godzinie 9.30 na inowrocławskim lotnisku wylądował przybyły prosto z Warszawy, trzysilnikowy samolot o nazwie "Fokker", który przywiózł na pokładzie wiceministra komunikacji RP - p. Czapskiego (zdjęcia poniżej).

Na płycie lotniska ustawiono potężnych rozmiarów trybunę przeznaczoną dla gości honorowych, a więc rodziców chrzestnych, członków Komitetu Budowy, oraz członków Komitetu Miejskiego LOPP. Krótko przed godziną 10.00 miejsca na trybunie zajęli między innymi: wojewoda poznański - hrabia Roger Raczyński, reprezentujący rząd RP - wiceminister Czapski, prezydent Inowrocławia - Jankowski, wiceprezydent Inowrocławia - Juengst, były prezydent Inowrocławia - Józef Krzymiński, starosta inowrocławski - Wilczek, dowódca garnizonu inowrocławskiego WP - pułkownik dyplomowany Bossak-Hauke, dowódca Okręgu Korpusu VIII WP - generał Pasłowski, generał dywizji - Wiktor Thommee i inni.

Punktualnie o godzinie 10.00 rozpoczęła się uroczysta msza polowa. Odbyła się ona na płycie lotniska, przed prowizorycznym ołtarzem (zdjęcia poniżej) wykonanym zgodnie z projektem Gierczyńskiego.

Liturgię prowadził ksiądz dziekan Kubski, w asyscie biskupa polowego WP Gawliny, oraz księży Ziarniaka i Dachtery. Oprawę wokalną zapewniły połączone chóry parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i Towarzystwa Śpiewu "Chopin", pod wspólną batutą wybitnego dyrygenta - Ciesielskiego. Na "offendarium" zespoły te wykonały hymn "Króluj nam Chryste" - Franciszka Nowowiejskiego, a w dalszej części nabożeństwa tak zwaną "Mszę Piotrkowińską" - Stanisława Moniuszki, z akompaniamentem orkiestry 59 Pułku Piechoty. Słowo Boże do zgromadzonych 20 tysięcy ludzi wygłosił ksiądz prałat (prepozyt) - Schoenborn z Kruszwicy (na zdjęciu poniżej).

Ksiądz prałat stwierdził między innymi, że " Inowrocław w dniu tym przeżywa wielkie dni, ponieważ staje się miastem z lotniskiem". Po zakończeniu nabożeństwa rozległ się spontaniczny śpiew zebranych widzów, którzy zaintonowali pieśń "Boże coś Polskę".

O godzinie 11.15 ksiądz dziekan Kubski dokonał poświęcenia lotniska oraz figury Matki Boskiej, stojącej po drugiej stronie Szosy Toruńskiej na gruntach rodziny Czaplów (zdjęcia poniżej).

Tym sposobem obiekt został oddany pod "Jej" opiekę. Podczas tego wzniosłego aktu chór parafialny z kościoła Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, łącznie z chórem Towarzystwa Śpiewu "Halka" i orkistrą zdrojową, wykonał utwór zatytuowany "Zdrowaś Gwiazdo Morza".

Tuż po zakończeniu uroczystości religijnych nastąpił najważniejszy moment, jakim było niewątpliwie otwarcie lotniska. Ceremonii tej dokonał wiceminister komunikacji - Czapski, przecinając biało-czerwoną wstęgę (zdjęcie poniżej).

Chwilę pózniej rozległo się w całym mieście wycie syren alarmowych, obwieszczających, że lotnisko zostało oddane do użytku. O godzinie 11.40 hodowcy gołębi pocztowych, zrzeszonych w Towarzystwie Hodowców "Kurier" w Inowrocławiu, oraz "Wierni Ojczyznie" w Mątwach wypuścili ponad 1000 najokazalszych ptaków.

Kolejny z zaplanowanych na godzinę 11.45 punktów programu posiadał charakter typowo oficjalny. Najpierw zebrani wysłuchali trzech kolejnych przemówień, wygłaszanych przez: prezydenta Inowrocławia - Jankowskiego, wojewodę poznańskiego - hrabiego Raczyńskiego oraz szefa inowrocławskiej organizacji LOPP - Juengsta (zdjęcia poniżej).

Następnie dokonano publicznego odczytania, oraz przekazania na ręce Marszałka Józefa Piłsudskiego "Adresu Hołdowniczego". Odebrali go reprezentujący Ministerstwo Spraw Wojskowych - generałowie Pasławski i Thommee (zdjęcia poniżej).

"Adres Hołdowniczy" zawierał następującą treść:

 

"Najczcigodniejszy i Najdostojniejszy Panie Marszałku.

Uroczystym poświęceniem i otwarciem lotniska w Inowrocławiu, Twego Imienia - Najczcigodniejszy i Najdostojniejszy Panie Marszałku - uhonorowana została w dniu dzisiejszym praca wszczęta w jesieni 1929 roku i dokonana przy znacznej ofiarności społeczeństwa kujawskiego, zorganizowanego w LOPP, oraz przy wybitnej pomocy Gminy Miasta Inowrocławia, czynników rządowych, samorządowych, wojskowych i LOPP. Wyrażając swoją zgodę na naszą prośbę, by lotnisko inowrocławskie głosiło po wsze czasy Imię Twoje. Zaszczytnie wyróżniłeś Kujawy, Inowrocław i pierwsze w Polsce Zdrojowisko posiadające lotnisko, dałeś ojcowski wyraz swego wysokiego uznania dla prac ofiarnie dokonywanych na chwałę i pożytek Rzeczypospolitej Polskiej.

Składamy Tobie za to - Panie Marszałku - głębokie i serdeczne uczucia wdzięczności i zapewniamy Ciebie jako Wodza Narodu, w którym widzimy symbol potęgi i mocarstwowej przyszłości Polski, że Kujawy nie ustaną w pracy, przez Ciebie pięknie i jasno wskazanej nad umocnieniem obronności państwa.

Słowa te racz przyjąć - Panie Marszału - jako wyraz hołdu najgłębszego

i przywiązania serdecznego, z jakim odnosi się do Ciebie Społeczeństwo Kujawskie".

Podczas oddania lotniska nie zapomniano o uhonorowaniu tych wszystkich, którzy w znaczący sposób przyczynili się do jego powstania. Złotymi odznakami LOPP udekorowane zostały następujące osoby: prezydent Inowrocławia - Jankowski, pułkownik dyplomowany - Bossak-Hauke, dyrektor - Tołłoczko, inżynier - Hewelt, emerytowany kapitan - Zabłocki i doktor Zborowski. Srebrne odznaki otrzymali: budowniczy Dzwikowski, inspektor szkolny - Nowakowski, redaktor Przybylski, kupcy - Feigl i Małuszka, nauczyciel Puchała, kapitan 59 Pułku Piechoty - Rogowski, oraz ziemianin Mlicki z Gnojna koło Inowrocławia. W imieniu odznaczonych, słowa podzięki złożył doktor Zborowski. Rozpoczęto następnie dokonywanie wpisów do "Księgi Pamiątkowej Budowy Lotniska", wykonanej społecznie i z dużym zacięciem artystycznym przez emerytowanego profesora - T. Czaplę. Wpisów dokonali reprezentanci władz centralnych, lokalnych, wojskowych, duchowieństwa, komitetu budowy i rodzice chrzestni (zdjęcie poniżej).

Tę część uroczystości zakończył skromny posiłek polowy, przygotowany przez uczennice Liceum Dietetycznego Miejskiej Szkoły Handlowo-Przemysłowej. Surowce na potrawy zakupiono z datków nadesłanych przez włościanki, ziemianki, Cech Rzeznicki, oraz firmy: Makowskiego z Kruszwicy i Kasprowicza z Gniezna.

Na godzinę 12.30 zaplanowano odsłonięcie tablicy marmurowej ku czci Pierwszego Marszałka Polski - Józefa Piłsudskiego (zdjęcia poniżej). Wyryto na nie napis o następującej treści:

"Społeczeństwo Kujawskie Pierwszemu Marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu.

Inowrocław dnia 24 września 1933 roku".

W godzinach 14.00 - 15.00 odbyła się najbardziej chyba widowiskowa część niedzielnej imprezy, a mianowicie pokazy lotnicze dla publiczności z udziałem 20 samolotów.

Podczas trwania uroczystości pracowała tu ekipa Polskiej Agencji Telegraficznej z Poznania, która utrwalała na taśmie filmowej co ciekawsze i ważniejsze fragmenty uroczystości. Plonem tej pracy był trzyminutowy film poświęcony tej uroczystości, zaprezentowany w Polskiej Kronice Filmowej (może ma ktoś w zbiorach ten film).

O godzinie 18.00 rozpoczęła się uroczysta akademia, stanowiąca zarazem finał dwudniowego programu imprez. Zorganizowano ją w pięknie udekorowanej, wypełnionej po brzegi wielkiej sali teatralnej "Parku Miejskiego". (obecnie Teatr Miejski).

Akademię rozpoczęto odegraniem "Marsza Lotników", wykonanego przez orkiestrę 59 Pułku Piechoty pod batutą kapelmistrza - Skupieńskiego.

Następnie wiceprezes KM LOPP - doktor Zborowski wygłosił okolicznościowy referat, po którym zebrani wznieśli gremialny okrzyk na cześć Rzeczypospolitej  i jej Prezydenta. Rozległ się "Hymn" odegrany przez wojskową orkiestrę. W dalszej kolejności wystąpiły trzy połączone chóry mieszane z: LOPP, Gimnazjum Miejskiego im. Jana Kasprowicza i Szkoły Przemysłowo-Handlowej, które wykonały utwory: "Nasza Hanka" - Żeleńskiego i "Kosiarz" - Galla.

Po nich prelekcję o charakterze oświatowym wygłosił porucznik Kiciński. Całość zakończyły solistyczne śpiewy, recytacje i koncert orkiestralny. Akademię transmitowano przez megafony na zewnątrz, dzięki czemu osoby, które nie zmieściły się na sali mogły jej wysłuchać przebywając na Placu Klasztornym. Nieoficjalne zakończenie imprezy stanowił raut w hotelu "Bast".

Lotnisko w Inowrocławiu było w Polsce pierwszym, którego patronem został Marszałek Józef Piłsudski. Po śmierci marszałka, ziemię pobraną z inowrocławskiego lotniska wysypano 20 listopada 1936 roku na budowany w Sowińcu pod Krakowem kopiec Piłsudskiego (zdjęcia poniżej przestawiają budowę kopca i gotowy już obiekt).

Powstanie lotniska w Inowrocławiu stanowiło wydarzenie o charakterze wojskowym, transportowym i komunikacyjnym. Uwzględniało ono także realia patriotyczne. Stało się ono swojego rodzaju symbolem, wyrosłym z nieco już wówczas zamierzchłej przeszłości. Wybudowanie lotniska i jego otwarcie nie zakończyło prowadzonych na nim dalszych prac inwestycyjnych. Już 24 czerwca 1935 roku Rada Miejska jednogłośnie uchwaliła przyznanie kwoty ówczesnych 5 tysięcy złotych na budowę planowanego hangaru. Inicjatorami powzięcia tejże uchwały i to w trybie pilnym byli radni z Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.

Ostatecznie hangar zaczęto stawiać w połowie 1936 roku. Bazę do jego budowy stanowił stalowy szkielet, ofiarowany przez Ministerstwo Komunikacji. Budynek hangaru miał wymiary: 25,04m. x 21,50m. Do niego z boku dostawiono dwie przybudówki o wymiarach: 11,36m x 5,41m każda, w których zaplanowano warsztaty (zdjęcie poniżej).

W grudniu 1936 roku nadszedł kolejny dar z Ministerstwa Komunikacji, jakich stanowiła znaczących rozmiarów brama hangaru (używana po dzień dzisiejszy). Natychmiast podjęto prace związane z montażem nowej bramy i pokryciem dachu falistą blachą (zdjęcie poniżej). Część prac zakończono w 1937 roku.

Postępem prac na lotnisku zaiteresowany był ówczesny Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej - Ignacy Mościcki, a także prezes Zarządu Głównego LOPP - generał Leon Berbecki, inspektor armii polskiej - generał Władysław Bortnowski, dowódca VIII Okręgu Korpusu - generał Wiktor Thommee (na zdjęciach poniżej), no i oczywiście miejscowe władze samorządowe z wiceprezydentem miasta - Juengstem na czele.

Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że międzywojenny Inowrocław był nie tylko miastem uzdrowiskowym, ale i lotniczym. Zresztą obie funkcje miasta próbowano połączyć, organizując imprezy propagujące walory uzdrowiska i turystyki lotniczej, myśląc jak najbardziej poważnie na możliwości docierania kuracjuszy do Inowrocławia drogą powietrzną. Pierwszym kuracjuszem, który w maju 1937 roku przybył do Inowrocławia samolotem był inżynier Koch z Amsterdamu, który zamieszkał w pensjonacie "Venetia".

Najlepszą propagandą idei LOPP w Inowrocławiu były zawody lotnicze. Z chwilą oddania lotniska do użytku, corocznie oddbywały się zloty lotnicze do Inowrocławia, połączone z zawodami po tak zwanym "trójkącie kujawskim". Imprezy te cieszyły się dużym powodzeniem. Na ogół brało w nich udział około 25 samolotów z różnych polskich aeroklubów. Wiązano je z różnymi dodatkowymi atrakcjami. Na przykład: zlot w dniach 27-29 czerwca 1937 roku zatytułowano "Weekend w Inowrocławiu-Zdroju" (zdjęcie poniżej). Załogi zlotowych samolotów byli wówczas gośćmi uzdrowiska.

Największą imprezą lotniczą  były V Krajowe Zawody Szybowcowe, rozegrane na inowrocławskim lotnisku w dniach od 5 do 15 sierpnia 1937 roku. W zawodach wzięło udział 30 zawodników ze wszystkich aeroklubów i kół szybowcowych LOPP w Polsce. Nie zabrakło wśród nich asów lotnictwa szybowcowego: kapitana pilota - Zbigniewa Żabskiego z Aeroklubu Lwowskiego, kapitana pilota - Stanisława Brzeziny z Aeroklubu Pomorskiego i kapitana pilota - inżyniera Michała Blejchera z Aeroklubu Poznańskiego, startującego na szybowcu własnej konstrukcji. Podziw wzbudzały dwie panie: Zofia Szczecińska z Aeroklubu Warszawskiego i Wanda Modlibowska z Poznania, która 13 maja 1937 roku na szybowcu typu "Komar", utrzymywała się w powietrzu 24 godziny i 14 minut, bijąc o 10 godzin światowy rekord pań w tej konkurencji.

Startowano na szybowcach polskich CW-5 i PWS, na szybowcach typu SG-3 konstrukcji inżyniera Wacława Czerwińskiego, na szybowcach SG-3 bis i SG-7 konstrukcji inżyniera Szczepana Grzeszczaka, szybowcach typu WOS konstrukcji iżyniera-kapitana Michała Blejchera, oraz na "Komarach" i "Orlikach" konstrukcji inżyniera Antoniego Kocjana (zdjęcia szybowców poniżej).

Sensacją imprezy w dziedzinie konstrukcji lotniczych był motoszybowiec "Bąk" (na zdjęciu poniżej), wyposażony w 16-konny, dwutaktowy silnik, spalający 7 litrów paliwa na godzinę, a przy sprzyjających warunkach atmosferycznych latający z wyłączonym silnikiem jak zwykły szybowiec."Bąkiem" przyleciał z Warszawy do Inowrocławia jego konstruktor: inżynier Antoni Kocjan, który pokonał tę trasę w czasie 2 godzin i 15 minut.

V Krajowe Zawody Szybowcowe rozegrano w dwóch konkurencjach, a mianowicie wysokości i długości lotu. Punktowane miejsce zapewniało wzbicie się powyżej 1000 metrów i przelot powyżej 50 kilometrów. Podczas tych zawodów nierzadko latano powyżej 2000 metrów. Szybowce z inowrocławskiego lotniska docierały do Ożarowa pod Sandomierzem, trasą o długości 320 kilometrów (pilot A. Dziurzyński), do Częstochowy, trasą o długości 233 kilometrów (piloci: W. Kasprzyk i M. Offierski), do Przedboża, trasą o długości 228 kilometrów (pilot K.Dudzik), do Radomia, trasą o długości 260 kilometrów (pilot Plenkiewicz) i do Warszawy, trasą o długości 180 kilometrów (pilot Z. Żabski).

Grupa 5 szybowców wylądowała we Wrocławiu, entuzjastycznie powitana przez niemieckich sportowców, którzy następnie polskich pilotów zanieśli na rękach do samochodów.

Oczywiście były i krótsze przeloty, zwłaszcza w pierwszym dniu zawodów, kiedy pogoda była nie najlepsza. Szczęśliwie obyło się bez grozniejszych wypadków. Jedynie w gęstej chmurze nad Strzelnem doszło do kolizji dwóch szybowców. W podsumowaniu zawodów stwierdzono, iż osiągnięte wyniki wykazały niezbicie, że szybownictwo można uprawiać również na terenie płaskim, a nie tylko górzystym z silnymi prądami powietrznymi, jak dodychczas uważano. Inowrocławskie zawody  były pierwszymi, zorganizowanymi na równinie. Było to wielkie zwycięstwo inowrocławskich entuzjastów lotnictwa, zabiegających od dłuższego czasu o rozwój szybownictwa na Kujawach. Zawody cieszyły się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Inowrocławia. Aby każdy mógł dotrzeć na lotnisko, zorganizowano specjalne kursy autobusowe, które codziennie odjeżdżały sprzed "Drogerii Kazmierczaka" (róg dzisiejszych ulic: Toruńska - Królowej Jadwigi), w godzinach od 9.00 do 14.00. Bilety wstępu na całe zawody kosztowały: 2,50 zł. dla dorosłych i 1,50 zł. dla młodzieży. Pojedyńcze bilety rozprowadzano w cenie: 50 i 20 groszy. Cały dochód z imprezy przeznaczony był na rozbudowę lotniska.

Szczególne atrakcje dla widzów zorganizowano 15 sierpnia 1937 roku, w dzień zakończenia zawodów. A były to akrobacje na samolocie RWD-10 i pokazy skoków spadochronowych z samolotu typu "Fokker" (zdjęcia samolotów poniżej). Co odważniejsi, mogli skorzystać z przelotu nad Inowrocławiem w samolocie typu "Fokker".

Na koniec odbyły się pokazy skoków spadochronowych z samolotu typu "Fokker".

Poniżej archiwalny film pokazujący skoki.

Film udostępniony przez "Filmotekę Narodową".

Po tych wszystkich imprezach lotniczych wzrosło zainteresowanie mieszkańców Inowrocławia wstąpieniem do LOPP. Do sierpnia 1939 roku w szeregi LOPP wstąpiło 6 tysięcy obywateli, a więc statystycznie co piąty mieszkaniec Inowrocławia był członkiem Ligi.

W działalności LOPP nie brakowało imprez  o charakterze rozrywkowym, towarzyskim i kulturalnym. Organizowano zabawy salach "Parku Miejskiego" (dziś budynek teatru) i salach "Domu Zdrojowego" (dziś ten budynek nie istnieje).

Dochody z imprez przeznaczano na koszty organizacyjne i rozbudowę lotniska. Wiosną 1937 roku, aby uniknąć kosztów organizacyjnych urządzono tak zwany "Bal bez balu", bowiem za zgodą zainteresowanych rozprowadzono karty wstępu na bal, który się nie odbył. Organizowano też różnego rodzaju koncerty. W parku solankowym, na rzecz rozbudowy lotniska, koncertowała "Orkiestra Zdrojowa" pod batutą kapelmistrza Kuleckiego, lub orkiestra 59 Pułku Piechoty pod kierownictwem porucznika Grafki (zdjęcia poniżej).

Koszt wstępu na imprezy był minimalny, najczęściej 10 do 20 groszy dla młodzieży i wojska i 25 do 30 groszy dla dorosłych. Sprowadzano na koncerty także sławnych muzyków. Na przykład 3 lipca 1939 roku w "Parku Miejskim" (obecnie teatr) koncertowali profesorowie: Bohta i Pogorzelski z Poznania.

Imprezą bez precedensu w całych dziejach Inowrocławia, łącznie z czasami nam współczesnymi, była wystawa dzieł malarstwa polskiego, otwarta 12 sierpnia 1937 roku w auli Gimnazjum imienia Jana Kasprowicza (poniżej zdjęcie gimnazjum z 1936 roku).

Wtedy to poraz pierwszy mieszkańcy miasta mieli okazję obejżenia plejady najwybitniejszych malarzy polskich, na miejscu, bez potrzeby krążenia po wielu polskich muzeach. Mieszkańcom Inowrocławia pokazano obrazy: T. Axentowicza, J. Fałata, S. Filipkiewicza, W. Jarockiego, S. Komockiego, W. Kossaka, J. Malczewskiego, F. Pauscha, I. Pieńkowskiego, K. Pochwalskiego, W. Weisa i L. Wyczółkowskiego. Dochód z wystawy, po której oprowadzali zwiedzających artyści-malarze, przeznaczony był na rozbudowę hangaru.

W 1935 roku eksploatacja inowrocławskiego lotniska, z którego rocznie startowało w tym czasie 250 samolotów, nie licząc szybowców, kosztowała 5260 ówczesnych złotych. Zaś dochody z dobrowolnych składek, organizowanych imprez i dzierżawy trawy wyniosły 1000 złotych (sama dzierżawa trawy na siano przyniosła 500 złotych zysku, przy czym dzierżawca był zobowiązany do bronowania i wałowania płyty lotniska). A przecież dotychczasowe dokonania traktowano jako ukończenie pierwszego etapu budowy lotniska. Planowano jego rozbudowę, aż po osiągnięcie kategorii cywilnego lotniska komunikacyjnego. Zatem utrzymanie i rozbudowa lotniska wymagała dalszej ofiarności społeczeństwa i nieprzeciętnej pomysłowości organizatorów w zbieraniu funduszy. Zarządy LOPP i Aeroklubu robiły wszystko, aby sprostać niełatwemu zadaniu. Przede wszystkim prowadzono zakrojoną na olbrzymią skalę kampanię reklamową, obejmującą wszystkie kategorie wiekowe i warstwy społeczeństwa. W bardzo licznych artykułach prasowych (nota bene Aeroklub miał własny referat prasowy z redaktorem Henrykiem Lisieckim na czele), na plakatach, drukach okolicznościowych i zebraniach (nie tylko klubowych) informowano obywateli o możliwości wybuchu wojny powietrznej, o sposobach uniknięcia zniszczeń, o zbrojeniach powietrznych państw ościennych (szczególnie Niemiec), pisano o lotnictwie światowym, o największych osiągnięciach konstrukcyjnych, rekordowych przelotach. Wskazywano też na wielkie możliwości komunikacyjne lotnictwa cywilnego, a także na jego walory turystyczne i sportowe. Nazywano to wtedy racjonalną propagandą lotnictwa. Entuzjaści rozwoju inowrocławskiego lotnictwa docierali z tą propagandą wszędzie, gdzie można było liczyć na minimalne chociażby wsparcie idei.

Na fali ogólnego entuzjazmu płynęły dary na rozbudowę inowrocławskiego lotniska. I tak: w 1935 roku właściciel hotelu "Pod Lwem" - Teofil Tomicki przekazał na budowę hangaru 10 złotych, Aleksander Rzecki - właściciel cegielni dał 4 tysiące sztuk cegieł, a rolnik z Szymborza - F. Królak przekazał 8 metrów sześciennych żwiru i 30 metrów sześciennych piasku. Żwir i piasek niejednokrotnie dawali inni szymborscy rolnicy, a byli to: Haręda, Bujak i Małachowski. W 1937 roku cukrownie w Janikowie i Tucznie przekazały po 250 złotych, a cukrownia w Wierzchosławicach dała 40 cetnarów cementu. Cukrownie z inowrocławskiego rejonu wielokrotnie świadczyły na rzecz rozbudowy lotniska, zarówno w gotówce, jak i w naturaliach. Firma Piekut i Posadzy dała 80 cetnarów cementu. Właściciel sklepu i malarni porcelany "Złoty Róg" (zdjęcie poniżej) - Czabański ufundował okno hangarowe o wartości 100 złotych. Było to żelazne okno specjalnej konstrukcji i specjalnego wykonania.

Potrzebowano 20 okien. Można było je fundować w człości, lub do spółki, a nazwiska fundatorów wykuwano w ramie okiennej.

"Cech Rzeznicki" ufundował dwa okna hangarowe, "Cech Ślusarski" jedno okno, "Stowarzyszenie Kolejarzy" jedno okno i cukrownia w Kruszwicy jedno okno. "Inowrocławska Fabryka Maszyn" wykonała żelazne drzwi hangarowe (używane do czasów obecnych) o wartości ówczesnych 300 złotych. Właściciel "Zakładów Wapienniczych" w Wapiennie - dr. Leopold Levy ofiarował 20 wagonów kolejowych kamienia wapiennego oraz jeden wagon wapna gaszonego i jeden wagon sztucznego nawozu. Właściciele okolicznych majątków: Stanisław Milecki z Gnojna, hrabia Poniński z Kościelca, Grobelska ze Strzemkowa, Kozłowski z Dulska, Donimirski z Szadłowic, Mlicki z Komaszyc, Jełowiecki z Sikorowa, Laubitz z Popowic i inni, dostarczali bezpłatnie furmanki do zwózki materiałów budowlanych i do robót na lotnisku. W 1938 roku budowniczy Sylwin Kościelny, ufundował okno, jakiś ziemianin, nie ujawniający swego nazwiska, wpłacił 200 złotych, "Związek Inwalidów Wojskowych" zebrał wśród swoich członków 15,50 zł., mistrz ślusarski - Z. Męclewski dał 19,80 zł., "Gimnazjum Żeńskie" dało 37 zł., "Bank Polski" przekazał 50 zł., kupiec Hieronim Paczanowski 100 zł., "Związek Pracowników Ubezpieczeń Społecznych" 5 zł., firma "Spławski" (mieściła się w pomieszczeniach hotelu "Bast") ufundowała dla wartownika na lotnisku fuzję wraz z nabojami, spedytor Siński dał 12 metrów sześciennych żwiru, malarz Pasiński przekazał kilka swoich obrazów do dekoracji hangaru, właściciel pensjonatu "Venetia" - Kolman, rozpoczął kucie łańcucha na rzecz rozbudowy lotniska - wzywając do kolejnej wpłaty właścicielkę pensjonatu "Zacisze" - Chrząszczową.

Dzięki ofiarności społeczeństwa, dotacją LOPP (np. poznański LOPP przekazał 10 tysięcy zł.), oraz władz miejskich rósł na lotnisku drugi hangar. Stalową konstrukcję hangaru zbudowała w 1936 roku "Spółka Akcyjna Wielkich Pieców" z Ostrowca, pod kierownictwem inżyniera W. Mindera. Mury wznosił budowniczy z Inowrocławia - Leon Gralik. W styczniu 1937 roku zakład ślusarski Zdzisława Męclewskiego rozpoczął przykrywać hangar dachem z cynkowej blachy falistej. Olbrzymie zewnętrzne wrota, na polecenie ministra komunikacji, zrealizował zakład inżyniera Bracha z Warszawy. Oświetlenie, sieć telefoniczną i otynkowanie hangaru wykonano w 1938 roku (zdjęcie hangaru z 1938 roku poniżej).

Lotnisko w Inowrocławiu, decyzją ministra komunikacji z dnia 31 stycznia 1938 roku, zaliczono do szybowisk płaskich - kategorii "C". Była to najwyższa kategoria lotnisk szybowcowych, uprawniająca do szkolenia pilotów wszystkich stopni i pozwalająca na używanie samolotów do wyciągania szybowców. Lotnisk tek kategorii było wtedy w Polsce 18. Lotnisko szybowcowe kategorii "C" nie zadawalało wtedy ambicji inowrocławskich działaczy i entuzjastów lotnictwa. Marzono o własnej szkole pilotażu motorowego i uruchomieniu portu lotniczego. Były to zamierzenia realne. Już w 1938 roku opracowano i zatwierdzono w Warszawie projekt dalszej rozbudowy i zagospodarowania lotniska. Przewidywano powiększenie płyty lotniska o 2 hektary, wzniesienie budynku pilotażu motorowego, zbudowanie kolejnego hangaru dla szybowców, magazynu materiałów pędnych, wartowni, bram wejściowych oraz ogrodzenie terenu. W okolicach hangarów miano urządzić park wysadzany krzewami i niskopiennymi drzewami. Nadal więc gromadzono fundusze na rozbudowę lotniska. Rozbudowane lotnisko miano oddać do eksploatacji we wrześniu 1939 roku. Ambitne plany zniszczyła agresja hitlerowskich Niemiec na Polskę.

Sport lotniczy w Inowrocławiu na dobre rozpoczął się od 1937 roku. Wpływy na to miały sprawy organizacyjne, a mianowicie dokonanie 3 grudnia 1936 roku afilizacji "Aeroklubu Kujawskiego" do "Aeroklubu Pomorskiego", ponadto przekazanie pod opiekę LOPP sekcji szybowcowej, a przede wszystkim posiadanie własnego lotniska, co umożliwiło otwarcie kujawskiej szkoły pilotów szybowcowych. Już wcześniej było w Inowrocławiu 31 pilotów szybowcowych, wykształconych w ośrodkach na południu kraju. W 1937 roku jedenastu inowrocławiaków zdobywało ostrogi pilotów motorowych. Marzeniem działaczy "Aeroklubu Kujawskiego" było uruchomienie również w Inowrocławiu szkoły pilotów motorowych, co wiązało się z dalszą rozbudową lotniska, a przede wszystkim budową hangaru dla samolotów.

Otwarcie pierwszego w Inowrocławiu kursu szybowcowego odbyło się 26 lutego 1937 roku w "Muzeum Lotniczo-Gazowym" przy ówczesnej ulicy Piłsudskiego (budynek stoi do czasów obecnych i znajduje się tam salon samochodowy "Forda" - patrz zdjęcie poniżej).

Wykładowcy zapoznali adeptów szybownictwa z zasadami meteorologii (Z. Niedzielski), higieną lotniczą (dr. Mierosławski), budową i obsługą szybowców (pilot szybowcowy kategorii "C" Edward Zając), oraz historią lotnictwa. Kurs praktycznego latania (pierwszy kurs na terenie płaskim w województwie pomorskim) zorganizowano w lipcu 1938 roku. Instruktorem był porucznik Gallus. Kurs rozpoczęto od lotów z naciągu gumowego, pózniej startowano za pomocą wydzwigarki samochodowej. Szkolenie ukończyło czternastu chłopców w wieku 16 do 18 lat. Podczas uroczystego zakończenia kursu zorganizowano na lotnisku zabawę taneczną i loty pasażerskie nad miastem. Zarządy LOPP i "Aeroklubu Kujawskiego", zachęcone powodzeniem organizowały kolejne kursy szybowcowe, traktowane jako wstęp do szkoły pilotów motorowych. Opłaty za kurs teoretyczny i praktyczny wynosiły łącznie 15 ówczesnych złotych.

W 1938 roku koło szybowcowe LOPP w Inowrocławiu posiadało cztery szybowce typu "Wrona-bis" (zdjęcie poniżej).

Każdy z nich miał swoje imię. I tak: "Kujawiak" był darem "Aeroklubu Kujawskiego", "WKS" darem "Wojskowego Klubu Sportowego", "Inowrocław" darem prezydenta miasta - A. Jankowskiego i "Kolejarz", który był darem inowrocławskiego węzła PKP.

"Aeroklub Kujawski" był też właścicielem czterech samolotów. Dwóch używanych samolotów typu "RWD-8" i dumy Inowrocławia, bo zakupionego ze składek społeczeństwa - nowego samolotu typu "RWD-8" (zdjęcie poniżej), którego uroczyście przekazał "Aeroklubowi Kujawskiemu" - inspektor armii, generał Władysław Bortnowski.

Czwarty samolot, turystyczny, najnowocześniejszy - typu "RWD-13" (zdjęcie poniżej), który po przelocie do Afryki, uznany został przez światową opinię publiczną za rewelację (obecnie można go oglądać w "Muzeum Lotnictwa Polskiego" w Krakowie), był współwłasnością aeroklubów - "Kujawskiego" i "Pomorskiego".

Samolot ten ufundowała, zamieszkała we Włoszech - Zofia Kwapiszewska, przekazując na jego zakup 40 tysięcy złotych, z zastrzeżeniem, że samolot ma służyć szkoleniu młodych pilotów z Kujaw i Pomorza. Ponieważ Zofia Kwapiszewska pochodziła z Kujaw, samolot ochrzczono imieniem "Kujawianka".

Chociaż ilość sprzętu lotniczego posiadanego przez "Aeroklub Kujawski" i LOPP w Inowrocławiu była zbyt mała w stosunku do potrzeb, to do sierpnia 1939 roku wyszkolono na nim niemały zastęp pilotów mających osiągnięcia w polskim sporcie lotniczym. Byli to między innymi: Jan Lewandowski, Stanisław Kiszka, Remigiusz Jankowski, Jan Filipiak, Edward Zając, Edward Wiśniewski, Tadeusz Mender, Hułas, Sowiński, Z. Boruszewski, A. Błochowiak, Skalski i wielu innych. Wśród nich błyszczała Krystyna Ganowiczówna, córka inowrocławskiego lekarza, która w 1935 roku ustanowiła rekord Polski, wzbijając się szybowcem na wysokość 1800 metrów, oraz pobiła w tymże samym roku rekord światowy pań w długości lotu, utrzymując się w powietrzu na szybowcu "Komar-5" (zdjęcie poniżej) przez pięć godzin i czterdzieści minut.

Warto też w tym miejscu przypomnieć kapitana Kazimierza Burzyńskiego, Kujawianina pochodzącego z Chełmc, który w 1938 roku wylatał w polskim lotnictwie komunikacyjnym prawie półtora miliona kilometrów. Kazimierz Burzyński, goszczący w tamtych czasach w Inowrocławiu, między innymi z odczytami o lotnictwie, został przez mieszkańców miasta zaliczony do asów polskiego lotnictwa.

Ogromnie pozytywną rolę w propagowaniu lotnictwa odegrało inowrocławskie "Muzeum Lotniczo-Gazowe" (zdjęcie obok), jedno z pierwszych, największych i najlepiej zorganizowanych w ówczesnej Polsce. Mieściło się w hali wynajętej od właściciela fabryki obuwia "Brailem", przy ówczesnej ulicy Piłsudskiego (obecnie ulica Dworcowa, a w historycznym budynku znajduje się salon samochodowy "Forda").

Muzeum powstało w 1929 roku z inicjatywy Floriana Białeckiego, który kierował nim jako instruktor muzealny i modelarski. W pomieszczeniach muzeum miała swoją siedzibę inowrocławska LOPP. Tu organizowano zebrania i teoretyczne kursy szybowcowe. Mieszkańcy miasta mogli też tutaj zaopatrywać się w indywidualny sprzęt typu "OPLG". Do 1935 roku organizowano w muzeum wystawy czasowe, między innymi modelarskie (zdjęcie poniżej), cieszące się powodzeniem zwiedzających.

Liczba osób oglądających te wystawy w ówczesnym 40-tysięcznym Inowrocławiu sięgała 10 tysięcy rocznie. Zachęcony powodzeniem Zarząd LOPP zdecydował się na zorganizowanie od 1 stycznia 1935 roku stałej wystawy, która przetrwała do wybuchu II wojny światowej. Pokazywano elementy osprzętu lotniczego, aparaturę oplg i fotografie poświęcone lotnictwu cywilnemu i wojskowemu, ale największy podziw budziły modele (od najstarszych do najnowocześniejszych) sprzętu lotniczego, wykonane z takim mistrzostwem, że brały z nich wzór inne muzea, nawet "Muzeum Stołeczne" w Warszawie. Inowrocławskie modele lotnicze pokazywano też w 1933 roku na "Krajowej Wystawie Lotniczej" we Lwowie, gdzie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.

Wstęp do inowrocławskiego muzeum wynosił: 10 groszy dla młodzieży i 25 groszy dla dorosłych. Przy muzeum pracowała modelarnia lotnicza, skupiająca przede wszystkim młodzież szkolną - kuznię przyszłych konstruktorów lotniczych i pilotów. Szkolenia modelarskie prowadzone przez instruktorów: Białeckiego i Wojciechowskiego, były bezpłatne. Po zakończeniu szkolenia organizowano obwodowe zawody modeli latających, grupujące niejednokrotnie ponad 50 zawodników. Zwycięzcy brali udział w imprezach wojewódzkich i krajowych. Wojaże ich opłacano z biletów wstępu na zawody modeli latających (10 i 20 groszy).

Wielki wkład w rozwój aeroklubów w Polsce wzniosła "Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej" (LOPP), z prezesem Zarządu Głównego LOPP - generałem dywizji Leonem Berbeckim i honorowym członkiem LOPP - prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Ignacym Mościckim na czele (zdjęcie poniżej).

 

 

 

 

 

 

 

W latach 1933 - 1939 LOPP zakupiła i przekazała szkołom lotniczym i licznym aeroklubom 326 samolotów, oraz znaczną ilość szybowców, w większości polskiej konstrukcji.

Do najważniejszych osiągnieć LOPP można też zaliczyć wybudowanie w Polsce siedemnastu wież spadochronowych (zdjęcie obok).

W sierpniu 1938 roku z okazji 15-tej rocznicy powstania LOPP, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej - Ignacy Mościcki  przekazał wszystkim organizacjom terenowym LOPP specjalny list gratulacyjny.

W 1939 roku LOPP prowadziła 24 szkoły szybowcowe, 26 ośrodków szybowcowych (między innymi w Inowrocławiu), oraz 5 szkół pilotów samolotowych w ramach "Przysposobienia Wojskowo-Lotniczego".

Do września 1939 roku LOPP przekazała na rzecz rozwoju aeroklubów i lotnictwa ponad 70 milionów ówczesnych złotych.

W tym samym roku LOPP posiadała około dwóch milionów członków.

Każdy z członków otrzymywał indywidualną legitymację członkowską i znaczek organizacyjny, tak zwaną "wpinkę" (zdjęcia poniżej).

Wiele organizacji terenowych LOPP posiadało własny sztandar (zdjęcie poniżej).

LOPP w różnoraki sposób propagowało swoje idee, aby zachęcić do wstąpienia w jej szeregi. W 1930 roku, LOPP zakupiła specjalny wagon propagandowy, który jeżdżąc po całym kraju propagował sprzęt i inne akcesoria związane z obronnością kraju (zdjęcia poniżej).

LOPP otwierała  też różnego rodzaju własne sklepy, drukowała niezliczoną ilość plakatów i ulotek propagandowych (zdjęcia poniżej).

Inżynier Mendyka zbudował własny samolot, który miał zachęcać do wstąpienia do LOPP (zdjęcie poniżej).

Właściciele posesji, którzy byli członkami LOPP umieszczali obok numeru domu specjalne tabliczki stwierdzające ich przynależność do organizacji (zdjęcie poniżej).

Na ulicach miast z okazji rocznic LOPP rozwieszano propagandowe transparenty (zdjęcie poniżej). A wszystko po to, aby przyciągnąć do siebie jak największą liczbę Polaków.