Pułk w walkach wrześniowych 1939 roku.

 

27 sierpnia 1939 roku po raz ostatni żołnierze "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej" stanęli w bojowym szyku na placu apelowym inowrocławskich koszar. Tego właśnie dnia pułk pod dowództwem pułkownika Bolesława Mirgałowskiego wymaszerował z koszar szosą w kierunku Bydgoszczy.

Maszerujących żołnierzy żegnały rodziny i mieszkańcy Inowrocławia, którzy ustawili się wzdłuż ulicy Dworcowej w stronę wiaduktu kolejowego.

W koszarach pozostały tylko nieliczne oddziały wartownicze, mobilizacyjne

i kwatermistrzowskie, którymi dowodził major Mieczysław Skonieczny

z "Rejonowej Komisji Uzupełnień" (obecnie WKU).

W Jaksicach nastąpiła przerwa w marszu. Po wysłuchaniu mszy polowej

i zaprzysiężeniu żołnierzy na wierność Ojczyżnie, marsz wznowiono.

W Złotnikach Kujawskich od pułku odłączył się 3 batalion pod dowództwem majora Wilhelma Hambergera, którego droga wiodła przez Łabiszyn, Szubin do Nakła nad Notecią. W Nakle 3 batalion zajął przygotowane stanowiska, jako oddział wydielony "TUR".

Natomiast pułk głównymi swoimi siłami zajął w godzinach wieczornych stanowiska w ugrupowaniu "15 Dywizji Piechoty", w pasie działania armii "POMORZE", w lasach na północny wschód od miejscowości Smukała

za Bydgoszczą.

Od 1 września 1939 roku "59 Pułk Piechoty Wielkopolskiej" toczył z Niemcami walki o utrzymanie południowego brzegu rzeki Noteć i Kanału Bydgoskiego w rejonie Nakła nad Notecią. 3 września 1939 roku, na północnym odcinku "Przedmieścia Bydgoskiego", zdecydowanym przeciwuderzeniem odrzucił oddziały niemieckie, które usiłowały sforsować rzekę Brdę. 4 września 1939 roku oddziały pułku organizowały obronę na nowych stanowiskach na przejściowej linii obrony: Solec Kujawski - Brzoza Bydgoska - Kobylarnia - Łabiszyn. 6 września 1939 roku niemieckie dywizje rozpoczęły natarcie na stanowiska "15 Dywizji Piechoty". Oddziały "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej", broniące północnego odcinka linii obrony, powstrzymywały natarcie niemieckie stawiając stanowczy opór i zadając wrogowi duże straty. Jednak oddziały niemieckie przeprawiły się przez Wisłę na północ od Fordonu, stwarzając tym samym niebezpieczeństwo odcięcia drogi na Warszawę. Wykluczało to też możliwość wycofania się oddziałów armii "POMORZE" po obu brzegach Wisły. W związku z zaistniałą sytuacją, sztab armii "POMORZE" zaplanował dalszy odwrót w innym miejscu.

"59 Pułk Piechoty Wielkopolskiej" po ciężkich walkach na północnym odcinku przejściowej linii obrony wycofał się do miejscowości Kuczno, gdzie 9 września 1939 roku przybył również 3 batalion pułku. W dalszym marszu odwrotowym, pułk prowadzi walki opóżniające. 11 września 1939 roku w rejonie Śmiłowice - Kużnice, pułk stawia zdecydowany opór ponawiającym się atakiem oddziałów niemieckich. W rejonie Szczytna Niemcy ponoszą duże straty. Nowa sytuacja na froncie spowodowała dalszy marsz odwrotowy oddziałów "15 Dywizji Piechoty". 13 września 1939 roku Niemcy w rejonie Płocka przeprawiali przez Wisłę swoją "3 Dywizję Piechoty", która to dywizja w dniu 14 września 1939 roku miała wejść do walki z wojskami armii "POZNAŃ", którą dowodził generał Tadeusz Kutrzeba.

Wieczorem 13 września 1939 roku, "15 Dywizja Piechoty" otrzymała rozkaz przejścia szybkim marszem w rejon Gąbina z zadaniem zepchnięcia przeprawiających się Niemców spowrotem za Wisłę. Do godzin południowych dnia 14 września 1939 roku, oddziały "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej", po ciągłym marszu zajęły pozycje wyjściowe na skraju lasu, na północny wschód od Gąbina z gotowością natarcia na przeprawiające się oddziały niemieckie. Natarcie ruszyło póżnym popołudniem. Początkowo rozwijało się, nie napotykając na większy opór wroga. Jednak po wyjściu z lasu, oddziały pułku znalazły się w silnym ogniu artylerii i broni maszynowej. Mimo tego, pułk zepchnął ubezpieczenia niemieckie. Ale przed zasadniczą linią niemieckiej obrony na skraju Dobrzykowa, natarcie pułku załamało się w silnym ogniu z broni maszynowej. Ponosząc duże straty, oddziały pułku wycofały się na pozycje wyjściowe. Ponowne, nocne natarcie nie osiągnęło zakładanych celów. Po odrzuceniu polskiego natarcia, Niemcy nie wykazywali dalszej aktywności. Jakkolwiek, te krwawe walki nie doprowadziły ostatecznie do wyparcia niemieckiej "3 Dywizji Piechoty" za Wisłę, to jednak powstrzymały dalsze się jej posuwanie w kierunku południowym. 14 września 1939 roku przeszedł do niemieckiej historii wojen, jako "czarny dzień w kampanii polskiej".

Rano 15 września 1939 roku oddziały "15 Dywizji Piechoty" zbierały się i porządkowały w rejonie Gąbina. Otrzymały również rozkaz, aby jak najszybciej oderwać się od przeciwnika i podążać w rejon bitwy nad rzeką Bzurą. Po zapadnięciu zmroku, oddziały dywizyjne rozpoczęły marsz z Gąbina przez Sanniki, Iłów w kierunku przeprawy przez Bzurę koło miejscowości Witkowice. 17 września 1939 roku przeprawiające się przez Bzurę oddziały, zajmowały pozycje obronne i wchodziły do walki z marszu z oddziałami zgrupowania niemieckiego "Raichenau". Tego samego dnia, około godziny 10:00, oddziały "15 Dywizji Piechoty" zaczęło z góry atakować niemieckie lotnictwo. Samoloty niemieckie bombardowało przeprawę i całe ugrupowania wojsk armii "POZNAŃ" i "POMORZE". O godzinie 16:00 na ugrupowania polskich wojsk natarły niemieckie czołgi. Polskie dywizje nie wytrzymały tego natarcia i zaczęły wycofywać się w kierunku połnocno - wschodnim, kryjąc się w głebi lasów Puszczy Kampinowskiej. Rozproszone polskie oddziały dywizyjne zaczęły potem zbierać się w okolicach wioski Cybulice. Natomiast pododziały "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej" w ciągłej walce przebijały się w rejon miejscowości Nowa Dąbrowa. Część pododdziałów, wraz z chorym dowódcą pułku - pułkownikiem Bolesławem Mirgałowskim pozostała w tym rejonie, gdzie dostała się do niewoli. Natomiast część pododdziałów, pod dowództwem majora Henryka Skaczyło przez 3 dni zmagała się w walce z Niemcami w lasach palmirowskich i nocą z 19 na 20 września 1939 roku dotarła w rejon Warszawy.

W końcowych dniach września 1939 roku, "59 Pułk Piechoty Wielkopolskiej" walczył dzielnia na przedpolach Bielan i w rejonie Powązek.

Tu "59 Pułk Piechoty Wielkopolskiej" zakończył swój szlak bojowy.

Straty poniesione przez pułk podczas kampanii wrześniowej 1939 roku wyniosły: 550 żołnierzy poległych "na polu chwały" i około 1000, którzy odnieśli rany. Żołnierze "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej" w walce o godność narodową i honor polskiego żołnierza, od pierwszego dnia września 1939 roku, aż do zakończenia II wojny światowej, mężnie znosili trud marszu i w walce nie skąpili krwi, ani życia. Swą postawą i umiłowaniem Ojczyzny, dali wyraz walki o niepodległość Polski.

Po wojnie mieszkańcy Inowrocławia nie zapomnieli o swoim pułku. Nie zapomnieli o wówczas owocnej współpracy pułku z organizacjami paramilitarnymi, młodzieżą z inowrocławskich szkół, harcerstwem i władzami miasta. Dla upamiętnienia tamtej współpracy w roku 1986, Rada Miejska w Inowrocławiu nadała jednej z ulic miano "59 Pułku Piechoty".

Tradycje sławetnego pułku kultywuje obecnie "2 Inowrocławski Pułk Komunikacyjny", który stacjonuje w koszarach zajmowanych ówcześnie przez "59 Pułk Piechoty Wielkopolskiej - Pułk Dzieci Kujaw".

W koszarach znajduje się obecnie "Sala Tradycji", w której między innymi można oglądać pamiątki po żołnierzach "59 Pułku Piechoty".

W 1986 roku na terenie koszar odsłonięto obelisk, który ufundowali towarzysze broni z "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej"(zdjęcie poniżej).