Pobór i szkolenia w jednostkach artylerii polowej

Po demobilizacji armii na początku 1920 roku, oprócz stałego kontyngentu żołnierzy pełniących służbę czynną, przeprowadzono także pobory specjalne. Miały one odmłodzić i uzupełnić szerego polskiego wojska.

W dniach 3, 4 i 6 listopada 1922 roku w powiecie inowrocławskim zarządzono dobrowolny zaciąg do służby zawodowej.

Poboru dokonywała ówczesna "Powiatowa Komisja Uzupenień" (komendanem PKU był ówcześnie podpułkownik Roman Krzyżanowski) w Inowrocławiu, która wówczas znajdowała się przy obecnej ulicy 6 Stycznia.

 

Budynek byłej "Powiatowej Komisji Uzupełnień" - widok z 2013 roku

Jako chętni do zawodowej służby wojskowej, mogli się zgłaszać meżczyżni od 20 do 28 roku życia. Poborowi zobowiązali byli przedstawić komisji poborowej, metrykę urodzenia i urzędowe świadectwo moralności. Natomiast ochotnicy, którzy nie mieli jeszcze ukończonych 21, musieli mieć dodatkowo zgodę rodziców lub opiekunów, potwierdzoną przez inowrocławski "Magistrat" lub "sołectwo". Każdy zgłaszający się poborowy miał prawo wyboru rodzaju broni - w jakiej chciał służyć. Na początku 1920 roku, w czasie pełnienia służby czynnej, żołnierze, którzy pochodzili ze wsi mogli otrzymywać urlopy okolicznościowe na prace polowe, na podstawie zarządzenia "Ministerstwa Spraw Wojskowych". Jako przykład może posłużyć zarządzenie ministra spraw wojskowych - generała dywizji Kazimierza Sosnkowskiego z marca 1922 roku. W zarządzeniu tym było między innymi zapisane, że:

"Ze względu na zbliżającą się porę zasiewów wiosennych, szeregowi żołnierze niezawodowi roczników 1899, 1900 i 1901 mogą ubiegać się o wyrażenie zgody na 60-dniowe urlopy rolne".

Liczba urlopów według rozporządzenia ministra nie mogła przekroczyć 30% etatu wojskowych oddziałów. Decyzję o urlopach podejmował dowódca pułku.

Ustawa "O powszechnym obowiązku służby wojskowej" z dnia 23 maja 1924 roku obejmowała wszystkich obywateli polskich zdolnych do jej odbycia w wieku od 21 do 50 lat. Z początkiem 1934 roku, po przeprowadzeniu zmian w ustawie - ostatecznie ustalono zasady odbywania służby wojskowej w Polsce.

Na podstawie tych zmian, obowiązek stawienia się do poboru mieli obywatele polscy, którzy mieli do tej pory kategorie "A" i w danym roku kalendarzowym ukończyli lub kończyli 21 rok życia oraz byli ujęci w rejestrze poborowych.

Do odbycia czynnej służby wojskowej poborowych ochotników decydowała "Powiatowa Komenda Uzupełnień", króra wydawała imienne karty powołań.

Prawo do odbycia skróconej służby wojskowej, która trwała 12 miesięcy, mieli poborowi z tak zwanym "cenzusem", czyli ci, którzy zdali egzamin maturalny w szkole ogólnokształcącej (państwowej lub prywatnej), albo ukończyli cztery półrocza szkoły zawodowej wyższego typu.

Do skróconej służby wojskowej byli też powoływani poborowi ochotnicy, którzy ukończyli sześć klas szkoły średniej - ogólnokształcącej lub złożyli specjalny egzamin odpowiadający sześciu klasom szkoły średniej.

Do wojska przyjmowano też ochotników, którzy ukończyli 17 lat (takim był też mój ojciec Jan). Taki kandydat musiał spełniać następujące warunki:

musiał być obywatelem polskim, musiał mieć ukończone 17 lat, byc fizycznie zdolnym do odbycia czynnej służby wojskowej, przedstawić urzędowe zaświadczenie nienagannego prowadzenia się i przedłożyć zezwolenie ojca lub prawnego opiekuna na wstąpienie do wojska.

Młody poborowy z "4 Pułku Artylerii Polowej" - 1933 rok

 

Po odbyciu czynnej służby wojskowej żołnierze i podoficerowie przenoszeni byłi do rezerwy i do 40 roku życia mogli być powoływani na wojskowe ćwiczenia wynoszące łącznie 14 tygodni, przy czym jedno ćwiczenie nie mogło trwać dłużej niż 6 tygodni. Kiedy ukończyli 40 rok życia, przenoszeni byli do tak zwanego "pospolitego ruszenia", które obowiązywało do ukończenia 50 lat. Natomiast oficerowie rezerwy zobowiązani byli do czasu ukończenia 50 lat, odbyć przynajmniej 36 tygodni ćwiczeń wojskowych, ale czas trwania jednego ćwiczenia nie mógł przekroczyć 8 tygodni. Potem oficerowie rezerwy przenoszeni byli do pospolitego ruszenia, któremu podlegali do 60 roku życia.

Młodzi kanonierzy z "4 Pułku Artylerii Polowej" - 1933 rok

Jeśli chodzi o szkolenie artylerzystów, to w okresie międzywojennym ulegało ono pewnym modyfikacjom i zmianom. A mianowicie w zakresie przygotowania do współdziałania piechoty z artylerią na szczeblu taktycznym opracowany został w 1921 roku przez specjalną komisję, która składała się z oficerów sztabowych polskich i francuskiej misji wojskowej - "Regulamin Służby Polowej". Regulamin ten uwzględniał przede wszystkim doświadczenia walk pozycyjnych, prowadzonych w czasie I wojny światowej na froncie zachodnim, oraz niektóre rozwiązania z wojny polsko-sowieckiej w latach

1919-1920. W 1922 roku wydany został "Regulamin Artylerii Polowej" - część 2, a w 1924 roku "Tymczasowa Instrukcja Służby Polowej Artylerii".

Po dokonaniu głębszej analizy odrzucono w nowej instrukcji wzorce francuskie i proces szkolenia dostosowano do warunków polskich. Biorąc pod uwagę głównie przebieg wojny z Rosją sowiecką z lat 1919-1920, przyjęto zasade preferującą działania manewrowe, jako roztrzygającą metodę prowadzenia walki. Zmiany w sposobie przygotowania i działania związków taktycznych i oddziałów, w tym także zadań wyznaczonych dla artylerii, zawierała "Ogólna Instrukcja Walki", która została wydana w 1931 roku.

Pewnym uzupełnieniem, pozwalającym nakreślić kierunki szkolenia i zadania artylerii lekkiej w świetle obowiązującej "Ogólnej Instrukcji Walki", był "Regulamin Artylerii. Walka", który został opublikowany w 1932 roku.

Od 1936 roku coraz więcej uwagi przywiązywano do obrony, jako podstawowej formy działan w przyszłej wojnie. Zakładano bowiem, że potencjalni przeciwnicy dysponować będą przewagą liczebną i materiałową.

Częstym tematem szkoleń i ćwiczeń były: obrona stała, bój spotkaniowy, działania nocne, walka z bronią pancerną i obrona przeciwlotnicza czynna i bierna. W procesie szkolenia starano się wyrobić wśród kadry oficerskiej i żołnierzy przekonanie, że hart ducha i wola zwycięstwa odgrywają istotną rolę w czasie boju i są w stanie zniwelować przewagę liczebną i techniczną wroga.

Szkoła podoficerska "4 PAL-u" - Inowrocław 1931/1932 r.

Służba czynna w artylerii polowej dla szeregowych bez cenzusu trwała

19 miesięcy. Poborowi wcielani byli do wojska w miesiącu lutym każdego roku. Szkolenie żołnierzy pierwszego rocznika służby czynnej odbywało się według wcześniej ustalonego harmonogramu. Rekruci po wcieleniu do wojska przechodzili dwa okresu szkolenia.

Pierwszy okres rozpoczynał się w połowie miesiąca marca i kończył w ostatnich dniach miesiąca września. Okres ten dzielił się na dwa podokresy:

rekrucki, który trwał od połowy marca do połowy czerwca i letni, który trwał od połowy czerwca do końca września, w czasie którego przeprowadzano szkołę ognia i ćwiczenia na poligonie przy współudziale innych rodzajów broni.

Drugi okres szkolenia nazywany był jesienno-zimowym. Był to bardzo trudny okres, ponieważ w miesiącu pażdzierniku odchodził do rezerwy drugi rocznik.

Ćwiczenia odbywały się na placu koszarowym, na którym utrwalano zdobytą wcześniej wiedzę teoretyczną z praktyczną.

Część żołnierzy kierowana była do pułkowej szkoły podoficerskiej, w której zajęcia prowadzono od początku miesiąca pażdziernika do połowy miesiąca lutego następnego roku.

W drugim roku pobytu w jednostce wojskowej, wyszkoleni artylerzyści nadal doskonalili swoje umiejętności, a podoficerowie służby czynnej pomagali kadrze zawodowej w szkoleniu młodego rocznika żołnierzy.

Elewi szkoły podoficerskiej "4 Pułku Artylerii Lekkiej"

W "4 Pułku Artylerii Lekkiej" w Inowrocławiu, jednostką szkoleniowo-bojową była bateria, podzielona na dwa plutony. Każdy pluton podzielony był na 

2 działony. Każdy działon liczył 14 żołnierzy i składał  się z obsługi działa (armata 75 mm, lub haubica 100 mm), jaszcza, dwóch przodków i 14 koni. Działon stanowił najmniejsze zespołowe ogniwo. Całością dowodził działonowy, który był w stopniu podoficera. Jego zastępcą był podoficer jaszczowy, będący jednocześnie dowódcą jaszcza. Obaj podoficerowie poruszali się konno. Bezpośrednia 6-osobowa obsługa działa składała się z celowniczego, który jednocześnie pełnił funkcję dowódcy działa, zamkowego, ładowniczego, amunicyjnego oraz dwóch wręczycieli. Każdy działon dysponował dwoma przodkami artyleryjskimi. Były to skrzynie na dwóch kołach, służące do przewozu amunicji i trzech kanonierów. Przed rozpoczęciem marszu doczepiano do nich działo lub jaszcz artyleryjski, czyli dwukołową skrzynię wiekszych rozmiarów, w której znajdowała się amunicja. W czasie marszu na ławce przodka z działem siedzieli: celowniczy, zamkowy i ładowniczy. Obsługa jaszcza składała się z dowódcy, którym był podoficer jaszczowy i dwóch wręczycieli. W artylerii lekkiej, zarówno działo z przodkiem, jak i jaszcz z przodkiem, ciągnione były przez trzy pary koni.

A. Armata 75 mm B. Duży jaszcz
Armata 75 mm z przodkiem

Etatowym uzbrojeniem kanonierów i jezdnych były karabiny produkcji polskiej

"Mauser" - wz. 29, a oficerów i podoficerów - szable i pistolety. Wyposażenie oficerów w szablę miało raczej wymiar symboliczny i honorowy niż praktyczny. Szable były mało przydatne i utrudniały poruszanie się na polu walki. Dlatego też oficerowie w czasie wojny często rezygnowali z jej noszenia.

Początkowe szkolenie żołnierzy obejmowało dwa etapy - działoczyny i baterię zaprzężoną. Działoczyny miały na celu przygotowanie kanonierów do sprawnej obsługi dział i strzelania ostrą amunicją. Równolegle prowadzono nauczanie o sprzęci artyleryjskim i amunicji.

Program ćwiczeń dzielił się na cztery podstawowe okresy:

  1. Indywidualne szkolenie kanoniera z zakresu czynności wynikających z pełnionej przez niego funkcji w obsłudze działa, jak na przykład: wyjęcie z jaszcza naboju i oczyszczenie go, wkręcenie odpowiedniego zapalnika, otworzenie zamka działa, załadowanie naboju, zamknięcie  zamka i ustawienie celownika działa.
  2. Szkolenie obsługi działa, aby wyrobić u funkcyjnych maksymalną sprawność i szybkość w działaniu, jak na przykład: właściwa reakcja na wydawane komendy, ustawienie lufy armaty pod odpowiednim kątem za pomocą przyrządu i przygotowanie armaty do wystrzału.
  3. Zgranie całości działonu, obsługi działa i jezdnych w zakresie czynności wymagających współdziałania zespołowego, jak na przykład: dojazd do stanowiska ogniowego, ustawienie jaszcza, odprzodkowanie, przetaczanie i zaprzodkowanie armaty.
  4. Doskonalenie współdziałania wszystkich działonów w baterii jako całości.

Zajęcia szkoleniowe dla młodych artylerzystów rozpoczynane były zawsze od omówienia czynności przewidzianych dla każdego żołnierza. które dotyczyły obsługi działa. Następnie odbywał się praktyczny pokaz w wykonaniu instruktorów lub żołnierzy ze starszego rocznika. Nauczanie w działonach prowadzili podoficerowie, natomiast oficerowie nadzorowali tok zajęć.

W czasie zajęć starano się jak najmniej czasu poświęcać na przekazywanie wiadomości teoretycznych, a jak najwięcej pozostawić czasu na ćwiczenia praktyczne. W "4 Pułku Artylerii Lekkiej" początkowe szkolenie podstawowe, obejmujące ćwiczenia indywidualne kanonierów i zgranie obsługi armaty, odbywało się w koszarach pułkowych przy ulicy Jacewskiej. Pozostałe etapy, wymagające większej przestrzeni, realizowano na placu ćwiczeń w Pławinku, który był oddalony od Inowrocławia o około 10 kilometrów, lub na poligonach wojskowym w Biedrusku koło Poznania i pod Toruniem.

Szkolenie artylerzystów na terenie koszar pułkowych
Szkolenie artylerzystów na terenie koszar pułkowych
Szkolenie artylerzystów na terenie koszar pułkowych
Na poligonie w Biedrusku - 18 lipca 1935 roku
Ćwiczenia na placu za murami koszar
Ćwiczenia na placu za murami koszar
Ćwiczenia na placu za murami koszar
Ładowanie armaty 75 mm na samochód ciężarowy po zakończonych ćwiczeniach na poligonie

Szkolenie z zakresu baterii zaprzężonej dotyczyło jazdy w zaprzęgach, które składały się z trzech par koni - dyszlowej, środkowej i przedniej. Na lewym koniu każdej pary siedział jezdny, który prowadził dwa konie. Ciągnęły one przodki z armatą i jaszczem artyleryjskim. Zgranie całości zaprzęgu w ruszaniu z miejsca, skręcaniu, poruszaniu się różnym chodem, zatrzymywaniu się, zajmowaniu stanowiska ogniowego i marszu w trudnym terenie w różnych warunkach atmosferycznych wymagało odpowiednich ćwiczeń.

Na placu ćwiczeń w Pławinku
Powrót do koszar z placu ćwiczeń w Pławinku
Powrót do koszar z placu ćwiczeń w Pławinku
Powrót do koszar z placu ćwiczeń w Pławinku

Przyjęty cykl szkolenia przewidywał trzy okresy, w których przeprowadzano: szkolenia kanoniera jezdnego w poruszaniu się zaprzężonym działonem, współdziałanie działonów w składzie baterii i współdziałanie baterii w ramach dywizjonu zaprzężonego. Początkowo doskonalono umiejętności, na placu ćwiczeń, a potem w terenie. Na placu ćwiczeń instruktorzy uczyli kanonierów jazdy zaprzęgami oraz zapoznawali z rodzajami szyków i sposobami ich formowania. Najważniejszym jednak zadaniem ćwiczeń terenowych było zgranie jezdnych i obsług dział w jeżdzie zaprzęgami. W ten sposób nabywano potrzebnego doświadczenia i utrwalano zdobyte wcześniej umiejętności. Pozwalało to także na utrzymaniu koni i kanonierów w dobrej kondycji fizycznej, która była niezbędna w przyszłej wojnie.

W artylerii lekkiej obowiązywały dwa rodzaje marszów - podróżny i ubezpieczony. Stosowano je w zależności od rodzaju wykonywanego zadania i położenia.

Marszem podróżnym poruszano się wówczas, kiedy nie było zagrożenia ze strony nieprzyjaciela. Pododdziały artylerii mogły wtedy iść oddzielnie bez osłony piechoty.

Natomiast marsz ubezpieczony zalecany był w czasie przechodzenia przez obszary, które znajdowały się w zasięgu działalności jednostek wroga. W tej sytuacji dywizjony i baterie poruszały się w środku kolumny pod osłoną oddziałów piechoty.

Najczęściej praktykowanym chodem końskim w artylerii lekkiej był stęp, a rzadziej kłus. Zgodnie z regulaminem prędkość marszu wykonywanego stępem w porze dziennej wynosiła około 5 km/godz. Stosując na przemian stęp i kłus, można było osiągnąc prędkośc od 7 do 8 km/godz. Przyjęta dzienna długośc przemarszu była w granicach 30 do 40 kilometrów.

W nocy natomiast prędkość marszu wynosiła około 4 km/godz. Mogły na nią wpływać warunki terenowe, stan dróg, pogoda oraz zmęczenie ludzi i koni.

W czasie marszu długość kolumny wynosiła 250 metrów, natomiast dywizjonu około 1.600 metrów. Zalecano też, aby odległość pomiędzy oddziałami wynosiła około 40 metrów. Natomiast idący w kolumnie pułk rozciągał się na długości 8 do 10 kilometrów. W razie konieczności przewidywano także możliwośc marszu w podwójnej kolumnie.

Szkoła ognia przeprowadzana była w warunkach bojowych i obejmowała szczebel baterii, dywizjonu lub grupy artylerii. Szkoła ognia pozwalała na sprawdzeniu wiedzy zdobytej podczas szkolenia w "4 Pułku Artylerii Polowej". Plan strzelań opracowywany był zawsze przez: kierownika szkoły ognia, dowódcy oddziału i wyznoczonego kierownika strzelania. W czasie ćwiczeń zawsze używano ostrej amunicji.

W każdej baterii, jako środków łączności i komunikowania się używano aparatów telefonicznych, sygnalizacji świetlnej oraz gońców. Łącznośc za pomocą radiową nawiązywana była dopiero od szczebla dywizjonu wzwyż.

Oprócz łącznościowców, kanonierów, jezdnych i zwiadowców, doświadczenie swoje pogłebiali też podoficerowie i oficerowie pełniący w pułku różne funkcje, na przykład: podoficera łączności, podoficera zaprzęgowego, szefa baterii, dowódcy plutonu, oficera zwiadowczego, oficera ogniowego, dowódcy baterii i dowódcy dywizjonu. Dowódca baterii wyznaczał miejsce rozwinięcia pododdziału, kontaktował się z dowódcami wspieranych jednostek, nadzorował pracę w punktach obserwacyjnych i był odpowiedzialny za całokształt działań baterii.

Bardzo ważne obowiązki spoczywały na oficerze ogniowym. Natychmiast po dotarciu na stanowisko ogniowe, kierował przodki artyleryjskie na wyznaczone miejsce. Następnie organizował obronę przeciwlotniczą i nakazywał drużynie karabinów maszynowych ubezpieczać baterię. W tym samym czasie działony, pod nadzorem dowódców plutonów, zajmowały pozycje ogniowe. Oficer ogniowy kontrolował te czynności, a w razie konieczności pomagał dowódcom plutonów w wykonywaniu zadania. Potem nawiązywał łączność telefoniczną z dowódcą baterii, który znajdował się na głównym lub wysuniętym punkcie obserwacyjnym. Od dowódcy baterii otrzymywał informacje o położeniu własnym oraz pozorowanego wroga. Otrzymane dane i informacje dowódca baterii przekazywał obsługom działonów, zapoznając ich z tematem i celem ćwiczenia.

Dowódca jednego plutonu, wykonywał szkic możliwości strzelania, a dowódca drugiego plutonu wykonywał szkic rozmieszczenia stanowiska ogniowego, przodków, karabinów maszynowych i taborów. Następnie odbywało się ostre strzelanie do wyznaczonych celów, a potem podsumowanie skuteczności prowadzonego ostrzału. W czasie szkoły ognia, ćwiczono także strzelanie w nocy z przy pomocy danych dostarczanych przez pilota samolotu zwiadowczego.

2 działon z 4 baterii "4 PAL-u" podczas przerwy w szkoleniach - 1931 rok
Żołnierze 4 baterii z "4 PAL-u" - 1938 rok

Kolejnym etapem szkolenia letniego na poligonach, były ćwiczenia "4 Pułku Artylerii Lekkiej" w składzie macierzystej "4 Dywizji Piechoty". W tych szkoleniach kładziono nacisk między innymi na sprawne współdziałanie z oddziałami piechoty lub innymi rodzajami broni, właściwe wykorzystanie możliwości ogniowych artylerii, skuteczność w prowadzeniu ognia oraz przygotowanie obrony przeciwpancernej i przeciwlotniczej.

W zależności od rodzaju działań taktycznych prowadzonych przez jednostki piechoty, stosowano w artylerii ognie natarcia lub obrony. 

Do ogni natarcia zaliczano:

  1. Ogień przygotowawczy, który był wykonywany przed rozpoczęciem ataku w celu obezwładnienia lub zniszczenia gniazd karabinów maszynowych, zasieków z drutu kolczastego, schronów i punktów obserwacyjnych wroga, pozostającego w obronie. W czasie wykonywania ostrzału przez artylerię lekką, własna piechota mogła podejść w pobliże stanowisk wroga na odległość od 150 do 250 m, aby nie być rażoną odłamkami pocisków.
  2. Ogień zaporowo-ruchowy, który miał ukryć przed obserwacją wroga nacierające oddziały przez użycie zasłony z ognia i dymu oraz zlikwidować przeszkody pozostawione przez wroga. Ogień zaporowo-ruchowy prowadzony był skokami, co 200 metrów, przed posuwającą się własną piechotą.
  3. Ogień oczyszczający, który stosowany był skokami do przodu i do tyłu, w celu uniemożliwienia wypartemu przeciwnikowi ponownego zajęcia i umocnienia pozycji obronnej. Ogień oczyszczający pozwalał własnym oddziałom oczyścić teren z nieprzyjaciela przez prowadzenie gęstego ostrzału na wąskim odcinku.

Do ogni obrony zaliczano:

  1. Ogień zapobiegawczy, który stosowany był, aby uprzedzić przygotowującego się do natarcia wroga, który zajmował pozycje wyjściowe. Ogień zapobiegawczy miał sparaliżować zamiary wroga, poprzez ostrzelanie pierwszej linii i ugrupowania w głąb, gdzie znajdowały się skupiska piechoty, pojazdów, wysunięte punkty obserwacyjne oraz niższe organy dowodzenia.
  2. Ogień obserwowany, który był prowadzony tylko wtedy, kiedy ogień zapobiegawczy nie powstrzymał natarcia wroga. Wówczas do wsparcia artyleryjskiego włączano jak największą liczbę baterii, które używały szrapneli i granatów, aby wróg poniósł duże straty w ludziach.
  3. Ogień zaporowy, który miał za zadanie zniszczyć i zmusić do odwrotu piechotę wroga, która dotarła lub przełamała obronę własnych oddziałów. Ogień zaporowy mógł być prowadzony na trzech odległościach: przed stanowiskami czaty i przed główną pozycją obronną, a w wypadku przeniknięcia wroga w głąb obrony - poza linią głównego oporu.

Bardzo ważną rolę w zgraniu wszystkich jednostek odgrywały manewry. Były to ćwiczenia wojskowe, w czasie których pododdziały różnych rodzajów broni mogły sprawdzić swój stan wyszkolenia w warunkach zbliżonych do pola walki. Manewry odbywały sie na dużym obszarze, na którym przerabiano różne warianty taktyczne. Jednostki wojskowe prowadziły między sobą pozorowaną walkę, zdobywając w ten sposób bojowe doświadczenie.

W takich manewrach uczestniczyli także żołnierze "4 Pułku Artylerii Lekkiej".

Powrót z takich manewrów do macierzystej jednostki wiązał się zawsze z miłą uroczystością powitania żołnierzy przez władze miejskie i mieszkańców Inowrocławia. Tak było na przykład 18 września 1937 roku i 13 września 1938 roku oraz w latach poprzednich.

O terminie powrotu z manewrów "4 Pułku Artlerii Polowej" i "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej" (pułk ten stacjonował w koszarach przy ulicy Dworcowej) informowała za każdym razem miejscowa prasa i niektóre organizacje współpracujące z wojskiem, jak na przykład "Polski Biały Krzyż", apelując do mieszkańców Inowrocławia i młodzieży szkolnej o uczestnictwo.

13 września 1938 roku powitanie powracających z manewrów żołnierzy

"4 Pułku Artylerii Polowej" było bardzo uroczyste. Pułk, który maszerował z kierunku Torunia prowadził konno dowódca pułku - pułkownik dyplomowany Andrzej Czerwiński. Mieszkańcy Inowrocławia ustawili na rogatkach miasta bramę triumfalną z kwiatów, aby godnie powitać powracające wojsko. Żołnierze byli obdarowywani przez mieszkańców miasta kwiatami.

Na inowrocławskim Rynku, w imieniu władz miasta i powiatu krótkie okolicznościowe przemówienie wygłosili: Władysław Juengst - wiceprezydent miasta i Romuald Wilczek - starosta inowrocławski. Pułkownik Andrzej Czerwiński podziękował za powitanie i następnie odbyła się defilada.

Działony "4 PAL-u" w czasie powrotu z manewrów.
Powitanie na inowrocławskim Rynku żołnierzy "4 PAL-u" - 13 września 1938 rok
Powrót do macierzystych koszar.

Służba w artylerii polowej nie należała do łatwych i wymagała od rekrutów dużej odporności psychicznej i dobrej kondycji fizycznej. Głównym celem szkolenia było przygotowanie żołnierza do wojny. Uważano ówcześnie, że bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na wartość bojową żołnierza jest jego morale, oparte na karności i świadomej dyscyplinie. Właśnie wysokie morale w czasie działań wojennych miało być elementem pozwalającym na uzyskanie przewagi nad pnikiem, gdyby on dysponował nowocześniejszym uzbrojeniem i wyposażeniem.

Wiosną 1939 roku, na wniosek "Departamentu Artylerii Ministerstwa Spraw Wojskowych", przedłużono termin służby czynnej w jednostkach artylerii lekkiej z 19 do 22,5 miesiąca. Posunięcie to uzasadniano tym, że w okresie zimowym, po odejściu starszego rocznika do rezerwy, występują trudności w kontynuowaniu procesu szkolenia oraz brakuje żołnierzy do pielęgnacji koni i konserwacji wojskowego sprzętu. Niestety, ale wybuch II wojny światowej nie pozwolił na realizację tego zamierzenia.

V Ciąg dalszy poniżej V