Kapelani wojskowi w 4 Pułku Artylerii Polowej

Kapelani wojskowi odgrywali w każdym pułku bardzo ważną rolę.

Do roku 1926 w "Okręgach Korpusu" na czele katolickiego duszpasterstwa wojskowego stali okręgowi dziekani, którzy byli bezpośrednio podlegli biskupowi polowemu Wojska Polskiego. Dziekani okręgowi zarządzali dekanatami, które były podzielone na okręgi. Inowrocław podlegał pod dekanat w Bydgoszczy, a funkcję kapelana "Garnizonu-Inowrocław" pełnił w tym czasie ksiądz Leopold Pilipowski.

Wiele się zmieniło po wprowadzeniu tak zwanego "Statutu duszpasterstwa wojskowego w WP", który został opracowany przez specjalną komisję "Episkopatu Polski" po podpisaniu 10 lutego 1925 roku konkordatu pomiędzy Stolicą Apostolską, a Rzecząpospolitą (statut ogłoszony został w dzienniku ustaw RP w 1926 roku). Do najważniejszych postanowień statutu należało nadawanie kapelanom wojskowym uprawnień proboszczów oraz dokonywanie zmian w strukturach służby duszpasterskiej. Zlikwidowane zostały dekanaty i rejony, a w ich miejsce utworzono parafie wojskowe z kapelanami jako przełożonymi, którzy byli służbowo podporządkowani dziekanom okręgowym, w każdym z 10 ówcześnie istniejących "Dowództw Okręgu Korpusu".

Z kolei dziekani okręgowi podlegali biskupowi polowemu, który stał na czele "Kurii Biskupiej Wojsk Polskich", a od 1927 roku - "Polowej Kurii Biskupiej".

Do obowiązków kapelanów wojskowych należała opieka i pomoc duchowa, która obejmowała: kadrę zawodową i ich rodziny, żołnierzy służby czynnej, żołnierzy nadterminowych, rezerwy oraz cywilnych pracowników wojska.

Wśród rodzin wojskowych kapelani wojskowi prowadzili posługę, która polegała między innymi na: prowadzeniu rekolekcji wielkopostnych, spowiadaniu wiernych, udzielaniu chrztu, pierwszej komunii świętej, ślubu, namaszczeniu chorych i pochówku.

Inowrocławska parafia wojskowa obejmowała terytorialnie obszar powiatów: inowrocławskiego, strzeleńskiego i mogileńskiego.

Nowi rekruci, którzy zostali powołani do odbycia służby wojskowej zapraszani byli na pogadankę w wojskowym kapelanem, w czasie której podawali swoje wyznanie religijne w jakim byli wychowywani i jakie wyznanie chcieliby praktykować w wojsku. Niekatolicy również mieli swobodę wyboru religijnego kultu. W czasie swoich świąt, zwalniani oni byli z pełnienia obowiązków służbowych, tak aby mogli oddać się modlitwie i przestrzegać zasady swojej wiary (na przykład udanie się do synagogi lub świątyni protestanckiej). Trzeba tu koniecznie dodać, że w okresie międzywojennym w wojsku polskim panowała tolerancja religijna. Nie robiono też żadnych różnic wobec osób niewierzących. Rozkazy i rozporządzenia dotyczące spraw wyznaniowych, które były wydawane przez "Ministerstwo Spraw Wojskowych" w tamtym okresie, uwzględniały potrzeby religijne wszystkich żołnierzy i miały przede wszystkim na celu scalanie armii w duchu patriotyzmu.

W "4 Pułku Artylerii Polowej" większość stanowili żołnierze wyznania rzymskokatolickiego. Jednak do odbycia w pułku służby zasadniczej powoływano także pewien odsetek osób, które pochodziły z tak zwanych "kresów wschodnich". Osoby te były w większości wyznawcami obrządku wschodniego. Zdarzali się również żołnierze wyznania mojżeszowego i ewangelickiego.

Akcenty religijne w koszarach "4 Pułku Artylerii Lekkiej" pojawiały się bardzo często. Żołnierze rozpoczynali każdy dzień powszedni poranną zaprawą i toaletą, a następnie w swoich pododdziałach ogłaszano zbiórkę, na której dowódcy ze swoimi żołnierzami, którzy byli katolikami odmawiali modlitwę poranną - "Ojcze Nasz", "Zdrowaś Mario" i "Wierzę w Boga", a następnie odśpiewali pieśń - "Kiedy ranne wstają zorze".

Potem pododdziały, po krótkim apelu, spożywały śniadanie i rozchodziły się do wyznaczonych wcześniej zajęć. Wieczorem, po kolacji i zakończeniu prac porządkowych w koszarach przeprowadzony był również krótki apel, w czasie którego odczytywany był rozkaz dowódcy baterii, regulujący tok zajęć i rozkład służby w dniu następnym. Na koniec dnia również odmawiano modlitwę. Po jej zakończeniu i wieczornej toalecie, podoficerowie dyżurni ogłaszali capstrzyk.

Modlitewnik żołnierza wydany w 1921 roku

Bardzo ważnym wydarzeniem w pułku była przysięga wojskowa, która kończyła trwający prawie 2 miesiące okres rekrucki.

W "4 Pułku Artylerii Polowej" przysięga odbywała się na koszarowym placu apelowym, gdzie zgromadzono żołnierzy młodego rocznika. Uroczystość tę zawsze poprzedzała polowa msza święta, podczas której okolicznościowe kazanie wygłaszał wojskowy kapelan.

Do końca maja 1938 roku przysięgę wojskową składano "na działo", ponieważ "4 Pułk Artylerii Lekkiej" nie miał jeszcze swojego sztandaru (otrzymał go dopiero 19 czerwca 1938 roku). 

Żołnierze na komendę wyznaczonego oficera przyjmowali postawę zasadniczą, zdejmowali nakrycia głowy i unosili prawą rękę z wyprostowanymi palcami (wskazującym i środkowym) na wysokość czoła. Wojskowy kapelan odczytał w tym czasie rotę przysięgi, a zgromadzeni na placu koszarowym żołnierze powtarzali za nim poszczególne wersy. Po odczytaniu całości tekstu kapelan udzielił wszystkim żołnierzom błogosławieństwa. Na koniec pododdziały odbyły defiladę przy dżwiękach pułkowej orkiestry, po czym udały się do miejsca swojego zakwaterowania.

Przysięga "na działo" rekrutów rocznika 1909 z "59 PPWlkp" - 1931 rok

Od sierpnia 1924 roku obowiązywała uaktualniona i poprawiona ustawą z dnia 18 lipca 1924 roku nowa treść "Roty przysięgi" w wojsku polskim.

Poniżej oryginalna treść roty.

 

     Przysięgam Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu być wiernym Ojczyżnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży Konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Przezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i wogóle tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski.

Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna Jego Męka. Amen.

Kapelani wojskowi mieli również inne obowiązki. Przygotowywali spowiedż wielkanocną i adwentową dla żołnierzy wyznania rzymskokatolickiego. Celebrowali też msze z okazji świąt religijnych i państwowych, takich jak naprzykład: Wszystkich Świętych, Boże Narodzenie, Święta Wielkanocne, rocznice powstania wielkopolskiego lub odzyskania przez Polskę niepodległości. W każdą niedzielę wojskowi kapelani, za zgodą dowódcy pułku, organizowali wyjście dla żołnierzy wyznania rzymskokatolickiego na mszę świętą do kościoła, za wyjątkiem tych, którzy tego dnia pełnili służbę i wartę w koszarach. Wtedy pododdziały uformowane w kolumne, czasami w towarzystwie orkiestry pułkowej, pod opieką swoich dowódców maszerowały ulicami Inowrocławia, zachowując przy tym pełną dyscyplinę. Powrót z kościoła odbywał się w taki sam sposób.

Do końca czerwca 1933 roku w Inowrocławiu nie było kościoła garnizonowego. Dlatego też niedzielne msze święte i msze przewidziane z okazji uroczystości o charakterze świeckim odbywały się dla żołnierzy w cywilnych kościołach parafialnych, najczęściej w kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny.

Od 1918 do 1923 roku opiekę nad żołnierzami "Garnizonu-Inowrocław" sprawował ksiądz kapelan Motyka, a po nim od 1923 do 1925 roku ksiądz kapelan Jerzy Szacki.

W 1925 roku powołany został "Komitet Budowy Kościoła Garnizonowego" w Inowrocławiu.

Jego honorowymi członkami zostali między innymi: biskup polowy Wojska Polskiego - ksiądz Stanisław Gall, dowódca "Okręgu Korpusu VIII" w Toruniu - generał dywizji Leon Berbecki i ksiądz dziekan - Jerzy Sienkiewicz.

Dużą aktywnością w zdobywaniu funduszy i organizawania zbiórki pieniędzy wykazali się dowódcy "4 Pułku Artylerii Lekkiej":pułkownik Witold Roszkowski i pułkownik Stefan Trzebiński oraz kierownik administracji koszar

"4 Pułku Artylerii Lekkiej" - porucznik Michał Zaborowski.

Olbrzymie zaangażowanie w realizację budowy kościoła garnizonowego w Inowrocławiu wykazał  proboszcz parafii wojskowej - ksiądz major Leopold Pilipowski (proboszczem był w latach 1925-1937). Trzeba tu jeszcze dodać, że fundusze na budowę kościoła zbierane były również od osób fizycznych i prawnych w województwach: pomorskim i poznańskim. Wsparcia pieniężnego udzieliły również: "Dowództwo Okręgu Korpusu VIII" w Toruniu, "Departament Sanitarny" i "Departament Budownictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych".

Projekt kościoła, nawiązywał do stylu klasycyzującego modernizmu wykonał poznański architekt inżynier - Marian Andrzejewski. Wzorem dla projektanta był kościół ewangelicko-augsburski w Warszawie pobudowany w latach

1777-1781 przez architekta Szymona Bogumiła Zuga.

Budowę kościoła, na placu przy ulicy Pakoskiej (obecnie Narutowicza), w pobliżu ówczesnego szpitala garnizonowego rozpoczęto 13 sierpnia 1927 roku. Kontrolę nad budową sprawował inowrocławski budowniczy architekt inżynier - Franciszek Dżwigowski.

18 września 1927 roku dokonano uroczystego wmurowania kamienia węgielnego pod budowę kościoła garnizonowego pw. "Św. Barbary

i św. Maurycego". Po mszy polowej, którą odprawił dziekan "Dowództwa Okręgu Korpusu VIII" - ksiądz Jerzy Sienkiewicz, kamień węgielny poświęcił ksiądz prałat - Jachimowski.

Mury kościoła wzniesiono 30 pażdziernika 1927 roku, ale prace budowlane i wykończeniowe trwały jeszcze jakiś czas. Kościół w stanie surowym poświęcono w 1929 roku.

Projekt kościoła garnizonowego w Inowrocławiu
Kościół garnizonowy w stanie surowym - 1931 rok

2 lipca 1933 roku, "Biskup Polowy Wojsk Polskich" - ksiądz Józef Gawlina dokonał konsekracji inowrocławskiego kościoła garnizonowego.

Na tę uroczystość przybyli między innymi: generał brygady Wiktor Pasławski, generał brygady Wiktor Thomme, pułkownik Bolesław Mirgałowski, żołnierze inowrocławskich pułków, prezydent Inowrocławia - Apolinary Jankowski, starosta inowrocławski - Romuald Wilczek, wojewoda poznański - hrabia Roger Raczyński, proboszcz nowego kościoła garnizonowego - ksiądz major Leopold Pilipowski, duchowieństwo i mieszkańcy Inowrocławia.

Biskup polowy Wojska Polskiego przed dokonaniem konsekracji kościoła garnizonowego - 2 lipca 1933 rok
Oryginalny akt konsekracji kościoła garnizonowego w Inowrocławiu
Ołtarz główny kościoła garnizonowego - 1934 rok

Po całkowitym zakończeniu budowy kościoła garnizonowego w Inowrocławiu, niedzielne msze święte dla żołnierzy oraz inne uroczystości z udziałem inowrocławskich pułków odbywały się przede wszystkim w tej świątyni.

I tak na przykład: w dniu 3 maja 1938 roku, z okazji 147 rocznicy uchwalenia konstytucji, w kościele garnizonowym odprawiona została uroczysta msza święta, której przewodniczył ksiądz kapitan - Ludwik Żmikowski, a 19 marca 1939 roku, w dzień imienin Marszałka Polski - Józefa Piłsudskiego, o godzinie 9:00 miało miejsce nabożeństwo żałobne dla wojska, a o godzinie 11:00 dla mieszkańców Inowrocławia.

Czasami zdarzało się, że msze święte i nabożeństwa odprawiano poza kościołem garnizonowym. Tak naprzykład było 15 maja 1935 roku, kiedy to mszę żałobną w intencji zmarłego Marszałka Polski - Józefa Piłsudskiego odprawił proboszcz kościoła garnizonowego - ksiądz major Leopold Pilipowski przy ołtarzu polowym, który został postawiony na placu apelowym "59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej" przy ulicy Dworcowej. W tej mszy udział wzięła też delegacja dowództwa "4 Pułku Artylerii Polowej".

Oprócz tego, to inowrocławscy kapelani brali częsty udział w różnej działalności charytatywnej i społecznej. Wspomniany wcześniej proboszcz kościoła garnizonowego - ksiądz major Leopold Pilipowski był między innymi aktywnym członkiem zarządu miejskiego "Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów".

W połowie lat 30-tych XX wieku w Inowrocławiu znajdowały się jeszcze trzy kościoły rzymskokatolickie, dwie ewangelickie gminy kościelne, synagoga gminy żydowskiej, zbór baptystów oraz dom modlitwy adwentystów.

W świątyniach tych, żołnierze z inowrocławskich pułków, którzy byli innego wyznania, mogli w nich odbywać swoje praktyki religijne.

O wiele więcej obowiązków miało spoczywać na kapelanach wojskowych na wypadek wybuchu wojny.

W związku z ogłoszeniem w dniu 30 sierpnia 1939 roku mobilizacji powszechnej i wcieleniu do służby wojskowej rezerwistów stany liczebne jednostek wojskowych zwiększały się do etatów wojennych, nastąpiła potrzeba zwiększenia liczby wojskowych kapelanów. Powoływano wówczas do służby księży kapelanów rezerwy, których wcześniej wyznaczyli biskupi poszczególnych diacezji, oraz przełożeni zakonnych zgromadzeń i oddawali do wyłącznej dyspozycji biskupa polowego Wojska Polskiego.

Obwieszczenie o powszechnej mobilizacji - 30 sierpnia 1939 roku

Według planu mobilizacyjnego o kryptonimie "M", który obowiązywał w wojsku od 1 maja 1938 roku, etaty dla kapelanów-proboszczów były w sztabach: dywizji i brygady, a dla księży kapelanów w: pułkach piechoty i pułkach kawalerii. Etatów takich nie zaplanowano jednak w: pułkach artylerii, batalionach saperów oraz dywizjonach artylerii lekkiej i ciężkiej. Stan taki "Sztab Główny Wojska Polskiego" motywował zbyt niskimi stanami osobowymi tych jednostek. Uważano również, że posługę duszpasterską artylerzystom mogą zapewnić kapelani z pułków piechoty. W związku z tym "4 Pułk Artylerii Lekkiej" nie miał na etacie wojennym swojego kapelana.

Na wypadek wybuchu wojny (i w trakcie jej trwania), na wyposażeniu kapelana wojskowego była kaplica polowa, która była przewożona smochodem ciężarowym lub wozem konnym. Ponadto kapelan wojskowy miał jeszcze ze sobą: szatę liturgiczną, która znajdowała się w specjalnej skrzyni okutej blachą, torbę, w której znajdował się krzyżyk z odpustami, naczyńko na oleje święcone, kropidło, stułę polową, druki metrykalne, pieczęcie i inne przedmioty niezbędne do czynienia kapłańskiej posługi.

Msza polowa odprawiana przez wojskowego kapelana

W czasie trwania II wojny światowej, kapelani wojskowi odprawiali polowe msze święte, spowiadali żołnierzy, udzielali komunii świętej oraz starali się dawać wsparcie moralne w trudnych warunkach na polu walki.

Kapelani wojskowi nie mogli w czasie działań wojennych brać czynnego udziału w boju z bronią w ręku i poświęcać wojennego sprzętu.

Po zakończeniu każdej bitwy, kapelani wojskowi zajmowali się organizowaniem pogrzebów zabitych lub zmarłych żołnierzy w wyniku odniesionych ran. Na podstawie informacji uzyskanych między innymi od dowódców oddziałów i służb medycznych sporządzali metryki śmierci i prowadzili spis miejsc pochówku żołnierzy. Swoją działalność duszpasterską opisywali w raportach, które co pewien czas razem z wykazem poległych przekazywali kapelanom-proboszczom.

Rozpoznawanie zwłok żołnierzy i ich ewidencję przeprowadzano na podstawie tak zwanego "znaku tożsamości". Znak ten otrzymywał każdy żołnierz po ogłoszeniu powszechnej mobilizacji i przybyciu do macierzystej jednostki.

Była to płytka wykonana z duraluminium, w kształcie elipsy, o wymiarach

40 na 50 mm i grubości 2 mm. Na krótszej osi poprzecznej znajdowały się dwa nacięcia, które dzieliły "znak tożsamości" na dwie równe części. Miało to ułatwić przełamywanie znaku w wypadku idendyfikacji zabitych. Z obu stron płytki były wytłoczone napisy, które powtarzały się na obu połówkach znaku. Na jednej stronie widniało pierwsze imię i pierwsze litery następnych imion, nazwisko oraz skrót nazwy wyznania, na przykład: kat. (katolickie),

m. (mojżeszowe), gr.-kat. (grekokatolickie) i mah. (mahometańskie).

Na drugiej stronie wybity był numer karty ewidencyjnej, który łamany był przez pierwszą literę nazwy powiatu, nazwy komendy uzupełnień i rok urodzenia.

"Znaki tożsamości" dla oficerów miały inne napisy. Na jednej stronie znajdował się skrót of. (oficer), potem rodzaj broni lub służby, na przykład:

piech. (piechota), art. (artyleria), kaw. (kawaleria), sap. (saperzy) oraz dzień, miesiąc i rok urodzenia. Na drugiej stronie wybite były: imię, nazwisko i wyznanie. "Znak tożsamości" nosił każdy żołnierz na specjalnym sznurku, który był zawieszany na szyi pod bielizną.

"Znak tożsamości" żołnierza Wojska Polskiego
"Znak tożsamości" oficera Wojska Polskiego