Poniński Edward Juliusz hr (1887 - 1939)

Edward Poniński - 1939 rok

Edward Poniński urodził się 1 lipca 1887 roku

w Kościelcu koło Inowrocławia w głęboko wierzącej rodzinie katolickiej. Ojcem Edwarda był Adolf Poniński hr (1855-1932), herbu "Łodzia", a matką - Zofia Antonina Ponińska (1860-1929) z domu Czapska-Hutten, herbu "Leliwa".

Edward i jego brat Alfred, dzieciństwo spędza w Kościelcu. Obydwaj bracia chowane były

w dyscyplinie i skromności, w rodzinnym cieple i w wielkim szacunku dla prawdziwych wartości i ideałów związanych z tradycją.

W rodzinnym domu bardzo dużą rolę

w wychowywaniu dzieci odegrała ich niania - Kazimiera Bresińska, osoba bardzo pobożna

i przywiązana do rodziny.

Duży też wpływ na atmosferę domową

i system wychowawczy miał ksiądz prałat Alfred Poniński, który był proboszczem graniczącego z pałacowym ogrodem kościoła pod wezwaniem św. Małgorzaty. Kościół połączony był z pałacem podziemnym tunelem.  Ksiądz Alfred Poniński był prawdziwie świętym człowiekiem, spowiednikiem dzieci i ich katechetą.

W rodzinie udzielał sakramentu chrztu oraz błogosławił śluby.

Herb rodziny Ponińskich
Kościół w Kościelcu - lata 20-te XX wieku
Pałac w Kościelcu - zdjęcie z 2016 roku
Ksiądz prałat Alfred Poniński - proboszcz w kościele w Kościelcu.

Edward Poniński uczył się w inowrocławskim gimnazjum. Maturę zdał w 1907r

w Poznaniu. W latach 1908-1910 studiował rolnictwo na uniwersytecie Louvain w Belgii, a następnie w latach 1910-1912 na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie jako student nadzwyczajny Wydziału Rolnego, który obejmował Organizację i Taksację Gospodarstw Rolnych.

Po ukończeniu studiów powrócił na Kujawy i otrzymał od swojego ojca Tam  majątek Piotrkowice koło Inowrocławia. Tam po raz piewszy na Kujawach wprowadził nowoczesną metodę  stałego pozaoborowego wychowu bydła na pastwiskach, w ogrodzonych kwaterach przemiennie użytkowanych, gdzie od wiosny do jesieni bydło było kolejno wypasane.

Pałac w Piotrkowicach - zdjęcie z 2010 roku

Edward Poniński założył również na nieurodzajnych torfowych łąkach rybne stawy, które zaopatrywał w wodę z pobliskiej rzeczki, stosując holenderską metodę podnoszenia wody i wlewania jej do kanałów doprowadzających za pomocą tzw. ślimaka poruszanego wiatrem.

Żyzny kujawski czarnoziem, dobrze uprawiany, dawał rekordowe zbiory przenicy i buraków cukrowych.

Edward Poniński bardzo dużo czytał fachowej literatury. Interesował się szczególnie wiedzą przyrodniczą, którą przekazywał się rolnikom w czasie swojej pracy na niwie społecznej. Organizował również lekcje przysposobienia rolniczego dla młodzieży nie mogącej uczęszczać do szkół rolniczych.

W roku 1918 jedzie do Włocławka i wstępuje na ochotnika do Wojska Polskiego.

Zostaje tam adiutantem generała Kazimierza Raszewskiego w Dowództwie Okręgu Generalnego

VIII - Prusy.

W pażdzierniku 1919 roku bierze kilkumiesięczny urlop i przyjeżdża do, Krakowa, aby się ożenić.

Po urlopie wraca ponownie do wojska i służy tam do połowy 1920 roku (na zdjęciu obok w mundurze wojskowym - 1920 rok).

21 pażdziernika 1919 roku, mając już 32 lata zawiera związek małżeński

z 21 letnią Anielą Komierowską z Krakowa. Ślub ma miejsce w kościele Karmelitów w Krakowie.

Aniela Komorowska w 1918 roku wyjechała na roczną praktykę ogrodniczą do majątku Stablewskich w Antoninie koło Poznania. Tam poznała Edwarda Ponińskiego i zakochała się w nim z wzajemnością.

Państwo młodzi po ślubie zamieszkują w pałacu w Piotrkowicach.

Fotografia ślubna Edwarda i Anieli Ponińskich - 21 pażdziernika 1919 roku.

Państwo Aniela i Edward Ponińscy mieli dziewięcioro dzieci:

Weronikę, Helenę (ur. 29.08.1920r.), Annę, Zofię (ur. 10.10.1921r.),

Zofię, Gabrielę (ur. 04.01.1923r.), Irenę, Różę (ur. 26.06.1924r.),

Marię, Alinę (ur. 26.05.1926r.), Antoniego, Adolfa (ur. 19.09.1927r.),

Helenę (ur. 15.08.1934r.), Stanisława (ur. ?.04.1937r.) oraz urodzonego

już po tragicznej śmierci Edwarda - Edwarda, Józefa (ur. 16.04.1940r.).

W 1929 roku umiera Zofia Ponińska - matka Edwarda, który natychmiast po jej śmierci zaczyna pomagać w prowadzeniu gospodarstwa w Kościelcu swojemu ojcu - Adolfowi.

W 1930 roku Edward Poniński przenosi się z całą swoją rodziną z Piotrkowic

do Kościelca. Było to konieczne również ze względu na chorobę jego ojca - Adolfa. Majątek w Kościelcu był ówcześnie bardzo zadłużony z powodu dużej pomocy finansowej, jaką rodzice Edwarda udzielali za życia dwom swoim córkom (siostrom Edwarda).

23 sierpnia 1932 roku umiera Adolf Poniński - ojciec Edwarda. Wtedy cały ciężar długów, wraz z odziedziczonym majątkiem w Kościelcu (855 ha), folwarkami Dziarnowo (333 ha) i Leszczyce (263 ha) oraz majątkiem

w Piotrkowicach (ok. 2000 ha) spada na Edwarda Ponińskiego.

Trzeba tu koniecznie dodać, że majątek w Kościelcu obwarowany był poprzez testament Rozali Ponińskiej (ciotki i chrzestnej Adolfa) zakazem sprzedawania ziemi oraz rodowych kosztowności (tzw. "fideikomis").

W związku z tym, Aniela Ponińska (żona Edwarda) pragnęła, aby w tych trudnych chwilach, jakie nastały dla jej męża po śmierci jego ojca i objęciu we władanie jego majątkiem, spieniężyć coś ze skarbów "fideikomisu", aby oszczędzić szeregu kolejnych lat ciężkich zmagań z zaległymi zobowiązaniami, oraz zdobyć dla swoich dzieci dobre wykształcenie. Aniela Ponińska twierdziła wówczas, że wszystkie martwe przedmioty mogą w jednym dniu przepaść, tak jak to było podobnie na kresach wschodnich podczas rewolucji pażdziernikowej. Uważała, to co się włoży w wychowanie żywego człowieka, jest najcenniejszym skarbem, bo zawsze pozostaje.

Aniela Ponińska angażuje się również w różnego rodzaju działalność społeczną i charytatywną. 15 czerwca 1930 roku zakłada w Kościelcu Kółko Włościanek,

którego zostaje prezeską i jest nią nieprzerwanie do końca sierpnia 1939 roku

Dla włościanek wygłasza w tym czasie 25 referatów o treści gospodarczej, historycznej i religijnej. Przeprowadza kursy robienia przetworów owocowych oraz gotowania. Organizuje pokazy prania maszynowego, wywabiania plam

i szycia i kroju. Niosła skuteczną pomoc pielęgniarską i lekarską dla mieszkańców Kościelca i okolic, a dla dzieci z ubogich rodzin organizowała

w kościeleckiej ochronce tzw. "choinki", w ramach których dzieci dostawały zimowe ubrania, prezenty, słodycze oraz zabawki.

Prezentacja prac na zakończenie kursu robienia przetworów owocowych w Kółku Włościanek. Pierwsza z prawej (siedzi) Aniela Ponińska - Kościelec 1930 rok.
Aniela Ponińska (w środku) z grupą członkiń Kółka Włościanek - Kościelec 1930 rok.
Aniela Ponińska (trzecia z lewej) z grupą członkiń Kółka Włościanek - Kościelec 1934 rok.

Trudne lata kryzysu, jak i kolejne upływały rodzinie Edwarda Ponińskiego na nieustannej pracy nad ratowaniem i utrzymaniem majątków.

Edward Poniński pomaga w różny sposób ludziom potrzebującym we wsi

i okolicy. Dba o potrzeby zatrudnionych w majątkach pracowników i ich należyte wynagradzanie. Włącza się aktywnie w sprawy Kościoła w Polsce. Dba o potrzeby parafii i kościeleckiego kościoła i zaczyna odnawiać ten XII wieczny zabytek. Jednocześnie musi utrzymać własną, liczną rodzinę oraz emerytów mieszkających we dworze.

Edward Poniński dużą część swojego czasu poświęcał też pracy społecznej.

Był aktywnym członkiem Towarzystwa Rolniczego Inowrocławsko - Strzelińskiego.  Towarzystwo to animowało tworzenie i rozwój kółek rolniczych, które miały na celu nie tylko działalność gospodarczą, ale także kulturalną i oświatową. Na forum tego towarzystwa wygłaszał liczne referaty

i odczyty. Walczył o stworzenie silnego politycznie stronnictwa rolniczego,

do którego należeliby ziemianie wspólnie z włościanami.

Chodziło mu o zbliżenie do siebie tych dwóch warstw społecznych. 

W 1920 roku Towarzystwo Rolnicze Inowrocławsko - Strzeleńskie zostaje przekształcone w Wielkopolskie Towarzystwo Kółek Rolniczych w Inowrocławiu

(WTKR). Edward Poniński zostaje wybrany na wicepatrona, a póżniej na patrona WTKR w Inowrocławiu.

Przez 18 lat niestrudzonej pracy społecznej ogromnie przyczynił się do rozwoju kółek rolniczych. Działalność Edwarda Ponińskiego obejmowała również kwestie robotnicze i sporne problemy kas chorych oraz wielu innych zagadnień, jak np. elektryfikacja ówczesnego powiatu inowrocławskiego.

W roku 1921 wicepatronat inowrocławski skupiał wokół siebie 13 kółek rolniczych i liczył 580 członków. Na walnym zebraniu, które odbyło się

1 czerwca 1924 roku WTKR potępiło krzywdzącą politykę polskiego rządu wobec rolników. Postulowano, aby stworzyć jedną silną organizację rolniczą, zdolną walczyć dla siebie sprawiedliwe prawa. W tym celu wysłano do Centralnego Towarzystwa Gospodarczego, Związku Producentów Rolnych oraz Patronatu Kółek Rolniczych rezolucję, która domagała się przyspieszenia prac nad fuzją tych trzech zrzeszeń w jednolitą organizację rolniczą. 

W listopadzie 1927 roku WTKR w Inowrocławiu rozciąga swoją działalność na cztery kolejne powiaty, w których istniało 21 kółek rolniczych, i które liczyły 700 członków płacących składki. Prezesem WTKR w Inowrocławiu jest wówczas Edward Poniński. W zakres działań prezesa wchodziły także prace przy melioracji gruntów rolnych, zaopatrzenie w maszyny rolnicze oraz ubezpieczenia od ognia i opadów gradu.

21 lutego 1930 roku walne zgromadzenie Rady Powiatowej WTKR wybiera ponownie Edwarda Ponińskiego na stanowisko prezesa.

W 1932 roku Edward Poniński zostaje wybrany na delegata do Sejmiku Wojewódzkiego w Poznaniu, a od roku 1933 Edward Poniński jest członkiem Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Poznaniu.

Tego samego roku przy WTKR w Inowrocławiu utworzona zostaje Sekcja Osadnicza, która zajmowała się rodzinami przesiedlonymi na teren Wielkopolski z innych regionów Polski. Przy WTKR powstaje również Towarzystwo Hodowców Konia Szlachetnego. Inowrocławskie WTKR udziela rolnikom pomocy w otrzymywaniu kretytów na ziarno siewne oraz stara się

o zapomogi i obniżenie podatków dla rolników, których dotknęła susza.

10 pażdziernika 1938 roku za długoletnią pracę na stanowisku wicepatrona

i prezesa WTKR, jej Rada Powiatowa nadaje Edwardowi Ponińskiemu tytuł honorowego prezesa WTKR w Inowrocławiu.

Aniela i Edward Ponińscy na spacerze. Inowrocław; ulica Królowej Jadwigi - 1933 rok.
Dożynki w Kościelcu - 23 sierpnia 1936 roku. Na zdjęciu pierwszy od prawej - Edward Poniński, druga z prawej - Aniela Ponińska, trzecia z prawej - córka Anna, pierwszy od prawej - syn Antoni, druga z prawej - córka Maria, trzecia z lewej - córka Irena, cz
Edward Poniński z córką Heleną - Kościelec 1937 rok.

1 września 1939 roku wybucha II wojna światowa. Przez Kościelec przewijały się fale uciekinierów z nad granicy polsko-niemieckiej oraz wiele osób powiązanych z rodziną Ponińskich. Panikę tą wywołała wkraczająca do Polski armia hitlerowska, która mordowała cywilną ludność. Aniela i Edward Ponińscy przyjmowali do siebie wszystkich. W ogromnych kotłach gotowano dla nich strawy. Edward Poniński postanawia wysłać swoją rodzinę do p. Mańkowskich, krewnych rodziny Ponińskich , którzy mieszkają w miejscowości Kazimierza Wielka, oddalonej od Kościelca o około 20 kilometrów. Sam jednak pozostaje w Kościelcu, pomimo tego, że ostrzegano przed wybuchem wojny, i że Niemcy będą dokonywać masowych aresztowań wśród właścicieli ziemskich.

Jednak decyzja o wysłaniu swojej rodziny do Kazimierzy Wielkiej nie była do końca szczęśliwym rozwiązaniem. Państwo Mańkowscy wyjechali ze swojej miejscowości, ponieważ w okolicznych lasach, których byli właścicielami zorganizowano punkt lotnictwa wojskowego. Wojsko Polskie wobec takiej sytuacji poleciło przybyłej do Kazimierzy Wielkiej rodzinie Ponińskich opuścić to miejsce i udanie się w kierunku Warszawy. Zaczęła się więc długa

i ciężka wędrówka drogami, które wypełnione były uciekinierami. Często przed nalotami niemieckiego lotnictwa, trzeba było się zatrzymać i leżeć

w przydrożnych rowach.

W końcu po kilku dniach, Aniela Ponińska uznała, że dalsza ucieczka nie ma żadnego sensu i wraz z rodziną zatrzymała się w klasztorze sióstr Zmartwychwstanek w miejscowości Mocarzewo koło Kutna, nie przewidując, że Kutno i okolice zostaną szybko otoczone przez Niemców i będą tam trwały ciężkie walki. Tam postanowiono, żeby w tej tragicznej sytuacji jednak wrócić do Kościelca.

Udało się dotrzeć do rodzinnego majątku na początku pażdziernika 1939roku.

Wielka radość zapanowała wśród całej rodziny z powodu spotkania

i ponownego  połączenia się ze swoim mężem i ojcem. Zastanawiano się wspólnie nad przyszłością rodzinnego domu. Ale nikt wtedy nie miał pojęcia

o tym, że można bezprawnie wyrzucić z własności i bestialsko wyniszczać polskie rodziny.

12 pażdziernika 1939 roku, Edward Poniński został aresztowany i osadzony jako zakładnik w inowrocławskim więzieniu.

Majątek w Kościelcu przeszedł w całości pod zarząd treuhander,a o nazwisku - Ludwig, który wynosił z domu rodzinnego Ponińskich wszystko co się tylko dało. Burzył przydrożne figury świętych, a ludziom kazał pracować również

w niedzielę.

Po aresztowaniu Edwarda Ponińskiego - Aniela Ponińska dokonywała cudów odwagi, aby dowiedzieć się o los męża. W końcu dowiedziała się, że nie żyje.

Wtedy wraz ze swoimi dziećmi zaczęła ratować własne mienie.

Zanim "Gestapo" przejęło władzę w Inowrocławiu - Ludwig ostrzegł Anielę Ponińską, że grozi jej oraz małoletnim dzieciom obóz koncentracyjny. Natomiast starszym dzieciom grozi wywózka na roboty do Niemiec.

Dał więc Anieli Ponińskiej 100 ówczesnych złotych polskich oraz pozwolił zabrać mały podręczny bagaż na osobę. Aniela Ponińska wraz z dziećmi

w pośpiechu wyjechała w nocy z majątku w Kościelcu.

Po ciężkich przeżyciach w podróży i licznymi przesiadkami cała rodzina dotarła do miejscowości Grębowo w powiecie tarnobrzeskim.

W pałacu w Grębowie mieszkali Teresa (siostra Edwarda Ponińskiego)

i Seweryn Dolańscy, którzy przygarnęli Anielę i jej dzieci na całe 6 lat hitlerowskiej okupacji.

Pałac w Grębowie - zdjęcie z 2014 roku

Wróćmy jednak do postaci Edwarda Ponińskiego. Jak już wcześniej pisałem, został on aresztowany przez Niemców w dniu 12 pażdziernika 1939 roku

i osadzony w charakterze zakładnika w inowrocławskim więzieniu.

Inowrocławskie więzienie - 1933 rok.

Początek pobytu w więzieniu nie zapowiada nadchodzącej wkrótce tragedii.

W nocy z 22 na 23 pażdziernika 1939 roku na teren więzienia przychodzą kompletnie pijani Niemcy - Otton Krystian Hirschfeld (inowrocławski landrat) oraz Hans Ulrych Jahnz (ziemianin z Palczyna). Obaj pijani Niemcy postanowili dokonywać bezprawnych mordów na bezbronnych więżniach.

Z ustawianych w szeregu aresztowanych, Otto Hirschfeld wyciągnął hrabiego Edwarda Ponińskiego i postawił mu pytanie, czy jest gotów cały swój majątek podarować na rzecz inowrocławskiej landratury. Kiedy Edward Poniński wyraził na to swoją zgodę, Hirschfeld podyktował urzędnikowi policji ochrony pismo

o następującej treści: "hrabia Poniński niniejszym rezygnuje ze swych posiadłości na rzecz powiatu inowrocławskiego". W kolejnym momencie Hirschfeld zapytał hrabiego Ponińskiego, czy ten go kocha, czy też nienawidzi. Kiedy Edward Poniński odpowiedział, że nie ma nic przeciwko niemu, otrzymał od Hirschfelda potężny cios w twarz. Hirschfeld krzyczał również: "wy macie mnie nienawidzieć". Wtedy Edward Poniński odpowiedział: "teraz Pana nienawidzę".

Scena z nagrywanego w 2016 roku filmu "Makabryczna noc - Inowrocław 1939". Na zdjęciu od lewej Edward Poniński, landrat Otto Hirschfeld i ziemianin Hans Jahnz.

Na tym się jednak nie skończyło. Po krótkim czasie Hirschfeld zapytał Edwarda Ponińskiego ile zapłaci za życie robotnika, który również był

w więzieniu, a przed aresztowaniem pracował w majątku hrabiego.

Kiedy Edward Poniński oświadczył, że za komunistę nie zapłaci nic, został przez Hirschfelda zwymyślany i nakazano mu stanąć w kącie sieni więziennej

i dano 5 minut czasu do namysłu. Po upływie tego czasu i powtórzeniu pytania przez Hirschfelda, hrabia podał sumę 20 zł, bo tyle tylko ma.

Na taką odpowiedż Hirschfeld wykrzyknął z wściekłością:

"co, tylko 20 zł dla ciebie jest warte ludzkie życie? w ten sposób wychowaliście waszych robotników na komunistów!".

Po czym nakazał wyprowadzić Edwarda Ponińskiego na więzienne podwórze

i natychmiast rozstrzelać.

Rankiem 23 pażdziernika 1939 roku, grupa więżniów, która przeżyła "makabryczną noc" przenosiła zwłoki pomordowanych za więzienne mury

i układała w rowach przeciwlotniczych, które wykopane zostały już wcześniej, bo w sierpniu 1939 roku. Ciała pomordowanych zasypano grubą warstwą ziemi. Tam również znajdowały się zwłoki hr Edwarda Ponińskiego.

6 lipca 1945 roku odbyło się w Inowrocławiu zebranie organizacyjne "Komitetu dla zbadania zbrodni hitlerowskich" na terenie miasta i powiatu.

Na początku pażdziernika 1945 roku, po długich i mozolnych poszukiwaniach natrafiono na mogiły ofiar niemieckiego barbarzyństwa, które zawierały zwłoki

56 ofiar "makabrycznej nocy" oraz zwłoki 17 partyzantów gnieżnieńskich, rozstrzelanych 9 i 12 pażdziernika 1939 roku wewnątrz więzienia

z komendantem grupy partyzanckiej - księdzem Mateuszem Zabłockim na czele.

19 pażdziernika 1945 roku rozpoczęła się za murami inowrocławskiego więzienia ekshumacja zwłok. Wnętrze otwartego rowu przeciwlotniczego odsłaniało szczątki ofiar, które zostały wydobyte na wierzch. Wstrząsający wręcz widok. Czaszki, szczątki kręgosłupów, kawałki kości, drobne części odzieży i obuwia, metalowe przedmioty, łańcuszki srebrne i kawałki papierów.

Szczątki ofiar wydobyte za więziennym murem - w czasie ekshumacji - 19 pażdziernika 1945r.

Rodziny, znajomi i przyjaciele przystąpili w obecności przedstawicieli "Komtetu do zbadania zbrodni hitlerowskich" do rozpoznawania zwłok

(zdjęcia z ekshumacji poniżej).

Szczątki Edwarda Ponińskiego rozpoznała jego żona Aniela Ponińska, która tak opisała w swoim pamiętniku ten dzień:

Aniela Ponińska - około 1925r.

"Komisja sądowa wezwała rodziny pomordowanych do rozpoznania zwłok,

a raczej szczątków swoich bliskich,

bo po tych sześciu latach nie było już śladu żadnego ubrania, poza szczątkami obuwia. Pozostały tylko kości, miejscami powleczone jeszcze jakby gliną. Przybywszy na miejsce, bardzo dokładnie zaczęłam badać każdy szczegół szczątków zwłok, ułożonych na brzegu odkopanego rowu. Każdą czaszkę trzeba było nieraz składać, szukać śladów włosów, daremnie śladów ubrania. Wszystkie te biedne, umęczone głowy miałam w ręku i nagle gdy zbliżyłam jedną z nich do szczęki, zobaczyłam jakby znany mi uśmiech mojego męża. Znalazłam też parę włosów i kawałek obuwia, świadczący o jego rozmiarze. Zwróciłam się wtedy do członków komisji, prosząc by te zwłoki złożono do osobnej trumienki.

Zgodzili się na to, nie wierząc jednak zapewne, że rozpoznanie osoby w tych szczątkach było możliwe. Zawołano więc jeńca niemieckiego (jeńcy niemiecy wówczas odkopywali zwłoki), aby zwłoki złożył do trumienki i oto w chwili, gdy jeniec podnosił tors męża, natrafiłam palcem na coś ostrego, co okazało się być złotym krzyżykiem, wiszącym na srebrnym łańcuszku, wraz z medalem sodalicyjnym. Byłam wstrząśnięta, widząc tę znaną mi pamiątkę i bardzo szczęśliwa, że mam pewność co do tego, że to jego pochowam

w grobowcu ojców. Poprosiłam wtedy członków komisji, aby wydano mi trumienkę ze zwłokami mojego męża.

Kiedy uzyskałam taką zgodę, poprosiłam mleczarza, który woził mleko z majątku kościeleckiego do Inowrocławia, aby wracając zabrał mnie z trumną do Kościelca. W kościeleckim kościele, proboszcz odprawił  żałobne nabożeństwo i złożyłam zwłoki mego ukochanego męża do niszy w grobowcu pod kościołem, która była przygotowana dla nas przez niego".

Kościół pw. św. Małgorzaty w Kościelcu (zdjęcie z 2016 roku). W podziemiach tego kościoła został pochowany hr Edward Poniński.
Pamiątkowy nagrobek na cmentarzu Zwiastowania NMP w Inowrocławiu.

Dziękuję bardzo p. Edwardowi Ponińskiemu z Warszawy -

synowi hr. Edwarda Ponińskiego za pomoc w przygotowaniu materiału na stronę internetową.